Reklama

Ładowanie...

.ar..te.a

20.12.2006
Czyta się kilka minut
Spektakl Michała Zadary to wierna, ale i bardzo radykalna inscenizacja dramatu Tadeusza Różewicza. Reżyser nie tyle rozsypał "Kartotekę, ile po prostu rozbił ją w puch.
N

Nie ma podziału na scenę i widownię - jest jedna, integralna przestrzeń gry. Widzowie stoją, kucają, siedzą (krzeseł jest zaledwie kilka) na dwóch ustawionych wzdłuż ścian podestach - tutaj i na rozciągającym się pomiędzy nimi pasmem podłogi rozgrywa się przedstawienie. Nie ma scenografii. Aktorzy noszą zwykłe, codzienne ubrania; na początku trudno odróżnić ich od widzów. Światła są cały czas zapalone, drzwi prowadzące na korytarz otwarte. Zgodnie z sugestią twórców, widzowie mogą wejść i wyjść w dowolnym momencie - rzeczywiście: nie wiadomo, gdzie zaczyna się teatr, a gdzie kończy, zatem opuszczenie spektaklu przestaje być kłopotliwym wykroczeniem.

Nie ma ani wyraźnego podziału, ani "wchodzenia" w role. Aktorzy wypowiadają, wykrzykują, "wypluwają" kwestie zgoła mechanicznie. Nie interpretują, nie drążą, nie próbują wydobywać znaczeń. Tradycyjną "akcję"...

7266

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Tygodnik espresso
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. Kup Tygodnik espresso i zacznij dzień od spokoju.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]