Alimentalność

„Słuchajcie, potrzebuję pomocy – jak mogę uniknąć płacenia zasądzonych alimentów? To 800 zł, ale nie mam ich skąd płacić” – takie i podobne wpisy to nie rzadkość.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Mariusz Gaczyński / EAST NEWS
/ Fot. Mariusz Gaczyński / EAST NEWS

Jeśli internaucie ukrytemu pod pseudonimem ~takaja1203 „sztuka” niepłacenia się powiedzie, wkrótce zasili on liczne grono polskich „nieściągalnych” – armię około 600 tys. rodziców (głównie ojców), którzy powinni płacić na swoje dzieci, ale tego nie robią.

Czy nowe prawo, które przygotowuje rząd, zmieni tę sytuację, windując Polskę z ostatniego miejsca skuteczności ściągania alimentów w krajach UE (skuteczność ta wynosi dzisiaj nad Wisłą około 13 proc.)? Poza rezygnacją z wpisywania niepłacącego do Rejestru Dłużników (to narzędzie okazało się nieskuteczne) i odejściem od ściągania długów w mnożącym koszty postępowaniu administracyjnym (odtąd ma pozostać tylko droga sądowa) Sejm pracuje nad rządowym projektem nowelizacji Kodeksu cywilnego i Kodeksu postępowania cywilnego. Zmiany mają – dzięki wykorzystaniu technik informatycznych – zwiększyć skuteczność egzekucyjną.

Tyle że problem alimentów, jak ocenia wielu komorników, urzędników, ale też samych pokrzywdzonych – leży w dużej mierze w naszych głowach. Powszechnie stosowane sposoby unikania zobowiązań – praca na czarno, ukrywanie dochodów, przepisywanie majątku – uchodzą często za szlachetne cwaniactwo, batalię „wygrywaną” nie z własnymi dziećmi, ale z „opresyjnym państwem”.

„Jestem z lekka zniesmaczony postawą kolejnego faceta, który zupełnie olewa sprawę łożenia na swoje potomstwo – odpowiada na zacytowany na początku wpis internauta. – Znajoma poznała rozwodnika, ma troje dzieci i co robi super tata? Ano pracuje na czarno, żeby komornik mu nie mógł ściągnąć alimentów. Pomijam fakt, że znajoma okazuje się równie próżna jak on, bo pochwala jego cwaniactwo”. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 13/2015