Reklama

Abp Marek Jędraszewski nowym metropolitą krakowskim

Abp Marek Jędraszewski nowym metropolitą krakowskim

29.01.2017
Czyta się kilka minut
Adam Boniecki: Można sobie wyobrazić, ile serca i przemyśleń abp Jędraszewski włożył w te pierwsze słowa skierowane do swoich, od kilkudziesięciu minut, diecezjan.
Ingres nowego metropolity krakowskiego, abp. Marka Jędraszewskiego. Na zdjęciu abp Jędraszewski i bp Grzegorz Ryś. Fot: Damian Klamka/EastNews
M

Mówił o czuwaniu Boga, „przejmująco wyrażonym przez św. Brata Alberta w obrazie Ecce Homo, gdzie korona naszego Pana mówi o Jego niezmiernym cierpieniu, a Jego obolałe oblicze nakazuje kierować nasze serce ku każdemu biednemu, cierpiącemu i skrzywdzonemu człowiekowi”, o czuwaniu Syna i człowieka, niezbędnym, by z wdzięcznością odpowiedzieć na czuwanie Boga: o Abrahamie i Matce Jezusa: „Czuwała, czuwa i uczy czuwać. Dzięki Niej, od ponad 1050 lat, od chwili przyjęcia Chrztu przez Mieszka I, czuwanie stało się szczególnie wyrazistym słowem polskiego ludu”.

Mówił o wdzięczności, „która znalazła swój solenny wymiar w Jubileuszowym Akcie Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana”, o czuwających świętych Kościoła krakowskiego , których „słowem stało się czuwanie”: biskupie Stanisławie, królowej Jadwidze, Bracie Albercie, siostrze Faustynie Kowalskiej, Janie Pawle II (nazwał go Wielkim), który czuwał aż do końca, aż do chwili, kiedy nie mogąc wypowiedzieć słów, błogosławił, kreśląc dłonią znak krzyża.


Klucz do kardynała - Spodziewano się kościelnego męża stanu – stratega, który polski Kościół popchnie na nowe tory. - Kim jest kard. Stanisław Dziwisz i jaki jest bilans jego 11-letnich rządów w Krakowie?


O wieszczach, którzy uczyli Polaków czuwania i bohaterach narodowych Piłsudskim, Sikorskim, i o tym, który uczył nas, „jak mocą tej pamięci budzić nas z duchowego letargu, prezydencie Lechu Kaczyńskim, „który oddał swe życie na służbie Ojczyźnie w katastrofie smoleńskiej”. „Wszyscy oni spoczywają w murach tej katedry”). Mówił o poprzednikach, których głęboko wpisało się w najnowszą historię krakowskiego Kościoła.
 

Nowy Arcybiskup tak przedstawił swój program: „Obyśmy nie stracili sprzed oczu tej przejrzystości, z jaką przychodzą ku nam [dawne] wydarzenia. (…) Dla nas, znajdujących się u progu 2017 roku, znaczy to: odkrywać ciągle na nowo nieporównywalną z niczym innym naszą godność Bożych dzieci, które Pana Jezusa mają za Króla swych serc i sumień. Znaczy to także: budować królestwo Chrystusa i bronić go w naszym narodzie. Znaczy to również: stać na straży tej duchowej tożsamości polskiego narodu, która swe korzenie znajduje w Mieszkowym Chrzcie z 966 roku. Znaczy to dalej: zdecydowanie bronić każdego poczętego życia i ukazywać piękno chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny. Znaczy to zwłaszcza: podkreślać rolę prawdy jako fundamentu autentycznego spotkania człowieka z drugim człowiekiem, fundamentu życia społecznego i politycznego. Oto nasze czuwanie”.

Abp Jędraszewski wkroczył do wawelskiej katedry przy dźwiękach dzwonu Zygmunta, w towarzystwie kard. Dziwisza i nuncjusza abp Salvatore Pennacchio, poprzedzany procesją kardynałów (Nycza, Grocholewskiego, Duki) i ponad 80 biskupów. Idąc przez katedrę zatrzymywał się, by przywitać zgromadzonych w bocznej nawie licznych księży. Potem nastąpiła piękna ceremonia objęcia władzy z przemówieniem kard. Dziwisza (oklaski), pokazaniem zgromadzonym papieskiej bulli (oklaski) i jej lekturą. Nałożeniem racjonału królowej Jadwigi, przekazaniem pastorału, homagium biskupów pomocniczych i przedstawicieli krakowskiego Kościoła, której towarzyszyły pieśni liturgiczne przeplatane śpiewem kolęd.


Nowa epoka - Po galerii znakomitych Małopolan na stolicę arcybiskupią w Krakowie trafia Wielkopolanin. - Kim jest abp Marek Jędraszewski?


Przemawiający przed błogosławieństwem Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki wzbudził lekki niepokój, kiedy cytując Grzegorza Wielkiego mówił: „Nie wypada byś ty, biskup, który jesteś głową, na czyjąś zgubę słuchał ogona, czyli zbuntowanego człowieka świeckiego, skoro ty masz słuchać tylko Boga. Winieneś rządzić podwładnymi, a nie podlegać ich władzy” (…). Nie znaczy to wcale, iż biskup winien w jakikolwiek sposób lekceważyć ludzi świeckich – wyjaśnił mówca – wprost przeciwnie: „niech biskup kocha świeckich jak swoje dzieci, niech ich pielęgnuje i ogrzewa w gorącej miłości jak [kwoka] jaja, aby się wykluły pisklęta” (Konst Apost II, 20, 2). I aplikując to do naszych czasów: „Tak więc odtąd – razem z pozostałymi biskupami w Polsce – będziesz dalej uczestniczył w walce z niebezpieczeństwami dla życia wiary, co jest naszym chlebem codziennym: z sekularyzmem, relatywizmem, libertynizmem, skrajnym indywidualizmem w materii wiary, z „postprawdą”, z wszystkim, co sprzeciwia się Ewangelii. A cały Twój wysiłek pasterski będzie zmierzał do jednego, tj. do budowania dojrzałej wiary Twoich diecezjan”.

Arcybiskup Marek Jędraszewski jest pierwszym po wielu latach arcybiskupem krakowskim, przychodzącym spoza diecezji. Ujmujący jest jego wysiłek, by nawiązać do historii tego miejsca i wejść w tutejszą tradycję. Piękne też było nawiązanie do ingresowej homilii wygłoszonej z tego samego miejsca przez młodego arcybiskupa Karola Wojtyłę 8 marca 1964 r.

Do tamtego wydarzenia także nawiązał krakowski biskup pomocniczy Jan Szkodoń, cytując zdanie, które wyrażające istotę stylu sprawowania urzędu przez wielkiego poprzednika: „W 1964 roku w tej Katedrze Karol Wojtyła mówił: »Być pasterzem to znaczy umieć brać to wszystko, co wszyscy wnoszą, to wszystko scalać, ażeby z tego rosło dobro wspólne. I żeby w tym wspólnym dobru, było dobro każdego, bo każdy ma swoje miejsce w planie Bożym«”.

Uczestnicy uroczystości ingresowych otrzymali pamiątkowe obrazki z wizerunkiem Matki Boskiej Jaworzyńskiej z Rusinowej Polany i wszyscy zostali zaproszeni na przygotowany w kilku punktach świąteczny obiad.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Urodził się 25 lipca 1934 r. w Warszawie. Gdy miał osiemnaście lat, wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Po kilku latach otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował filozofię na Katolickim...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Życzę Wam aby wasz nowy biskup jak najwięcej budował, a jak najmniej walczył. Chętnych do walki mamy wielu, chętnych do budowania mądrych kompromisów nie widać...

Dzwony, procesje, nuncjusze, bulle, pastorały, brokaty i złoto - jednym słowem żywe świadectwo ewangelicznego ubóstwa i pokory nowego biskupa krakowskiego, nazwanego przez kogoś tutaj 'owczarkiem'. Oczywiście Lech Kaczyński, co to 'budził nas z duchowego letargu', i S. Gądecki, nawiązujący najwyraźniej do owego owczarka i radzący mu, by nie słuchał ogona czyli nas. Na koniec wszyscy dostali po obrazku i zaproszenie na obiad. Ja wiem, niby powtarzam za autorem tekstu - ale to moim zdaniem najbardziej charakterystyczne momenty tej kościelnej demonstracji władczej pychy, dętego ponad wszelka miarę sakralnego kiczu.

Nie wiedziałem bowiem, że.......... jesteś moim bratem w wierze. Sam o tym piszesz, gdy identyfikujesz się jako część ogona.Cytuję"......słuchał ogona czyli nas".Rozrzewniłeś mnie Eddie, tym swoim wyznaniem. Nie, nie zapłakałem ze wzruszenia ma się rozumieć, ale serce kołatało mi, niczym dzwon. Wiem, wiem Eddie, w każdej albo prawie każdej rodzinie trafia się czarna owca, ale brat to zawsze brat. Bracie Eddie, widzę jasność.........

Miał możliwość uczestnictwa w czymś głęboko duchowym. Ingres biskupi, to ważna rzecz w życiu Kościoła. 1 - niepowtarzalne miejsce 2 - łączność z papieżem 3 - Obecność wszystkich stanów KK 4 - piękno liturgii 5- osobowość nowego biskupa Moje osobiste odczucia,są jak najbardziej pozytywne. W homilii nowego, krakowskiego biskupa, można było dotknąć mądrości filozofii,przyprawionej głębią , niezmierzonego Bożego Miłosierdzia a wszystko powiedziane językiem prostym i zrozumiałym dla każdego.Niech dobry Bóg błogosławi abp.Jędraszewskiemu w miejscu, które było ojczyzna dziesiątków świętych i błogosławionych Katolickiego Kościoła.A jeszcze tylu, przed nami.....

..a już w szczególności nie "w czymś głęboko duchowym". Fanfaronada, faraonada, manifestacja pychy i wywyższenia. Pożałowania godny spektakl o iście szatańskim scenariuszu, reżyserii i obsadzie.

Ogon to u Gądeckiego "zbuntowany człowiek świecki". Szanownemu Panu jak najbardziej jestem bratem - ale na pewno nie 'w wierze'.

Tak dobrze żarło a ...zdechło. To twoja analiza Eddie jest błędna i przede wszystkim płytka. Arcybiskup Gądecki, mowiąc o tym "ogonie" nie mówi od siebie. Cytuje wielkiego papieża Grzegorza XIV. Przede wszystkim, jak to u ciebie bywa, dokonujesz manipulacji, po najmniejszej linii oporu. Wyrywasz z kontekstu tego co mówi arcybiskup, cytując Grzegorza XIV. Niestety to u ciebie Eddie standard. Na koniec Eddie. Dlaczego wypowiadasz się często w swoich postach jako katolik a nim nie jesteś? Taka cecha nazywa się perfidia. A perfidia to córka obłudy. Ty możesz sie wypowiadać, jako obserwator z zewnątrz, bo nim jesteś.Podróżny zza szyby przejeżdżającego autobusu. Jak chcesz od wewnątrz, to zostań katolikiem.

Szanowny Pan raczy zauważyć, że nie do jego kompetencji należy ocenianie, czy ktoś jest czy nie jest katolikiem. Mało tego, proszę sobie przypomnieć, że zgodnie z doktryną kościoła rzymskokatolickiego katolikiem jest się od momentu chrztu aż do śmierci, i nawet akt apostazji tego w oczach kościoła nie zmienia. Dla ułatwienia procesu dojścia do prawidłowych wniosków dodam, że owszem, ochrzczono mnie w niemowlęctwie w tymże rzymskokatolickim obrządku. +++ A tak na, marginesie - wielka szkoda to jest taka, że dla Sz. P. jedynie 'bracia w wierze' są godni pozytywnych konotacji, zaś bez owej 'wiary' to dla Niego jedynie 'szkoda' i 'zdechło'.

Kościoła,złożony w obecności świadków w obliczu przedstawiciela Kościoła. Akt apostazji nie może wymazać Chrztu, ponieważ Chrzest w KK (i nie tylko) to Sakrament. Tak samo zresztą jak ksiądz porzuca kapłaństwo czy zostaje z niego relegowany, to Kościół nie pozbawia go samego kapłaństwa.Bo to Sakrament. Więcej, taki ktoś, może udzielić ważnego odpuszczenia grzechów, komuś w niebezpieczeństwie śmierci z wyłączeniem siebie oczywiście. Ty w momencie Chrztu, zostałeś włączony w mistyczne Ciało Chrystusa, jakim jest Kościół i została z ciebie zmyta zmaza grzechu pierworodnego.W dalszym swoim życiu z jakichś powodów się tego zaparłeś i tak to trwa do dzisiaj.Nie jesteś zatem moim bratem w wierze, zresztą sam to, nieco powyżej stwierdziłeś.Jesteś bratem w człowieczeństwie. To pozytywna konotacja a nie negatywna. Jednak jako umarła dusza nie naprawiaj Kościoła, bo to niemożliwe i niesmaczne.Ożyj i wtedy naprawiaj. To będzie miało sens i wtedy może wydać wspaniałe owoce. Czego ci życzę, jako brat w człowieczeństwie.

Sz. P. dalej w roli Prezesa Sądu Najwyższego. Nie czuje śmieszności swych dywagacji? No jakbym nieopierzonego kleryka prosto po seminaryjnym praniu mózgów czytał.

A tak na serio. Nie czuję śmieszności. Nawet zupełnie. Taki jestem.

... bronić, objąć władzę, walczyć... a nie zabrakło przypadkiem "służyć"?

samo życie, też konsekrowane: "Wielu z nas zapamięta tych pseudobojowników, powstańców walczących, jak mówili, o wolność, o demokrację, o Polskę, wielu z nas zapamięta tych ludzi - przepraszam za określenie - jako bandę przygłupów - mówił [o wydarzeniach w Sejmie z 16 grudnia] w felietonie dla Telewizji Trwam ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz, członek Narodowej Rady Rozwoju. (...) Dla takich ludzi nie może być i nie ma miejsca w polityce. Ich właściwym miejscem aktywności powinny być kabarety, ale najlepiej takie, które byłyby zakładane za więziennym murem - oceniał. +++ Ks. Bortkiewicz to profesor nauk teologicznych specjalizujący się w zakresie teologii moralnej. W latach 2002-2008 był dziekanem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, od 2002 jest dyrektorem Centrum Etyki UAM w Poznaniu. Członek Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk. Członek Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie RP."

Mam nadzieje, że zajmiesz się swoim stadkiem. I będziesz dbał o ich własne prawa. Będziesz miał poszanowanie do ich pracy. Będziesz rozumiał, że gdyby nie ich mrówcza praca byłbyś nikim. Pamiętaj największą władzą jest panować nad sobą. Jak pokazuje czas nawet to potrafi. Zdecydowanie wole swoje życie w którym nie muszę nosić masek. I mówić ludziom to co należałoby powiedzieć. Jestem ułomnym człowiekiem i jest mi z tym dobrze. Biskupi to książęta kościoła, mam nadzieje, że sprawia im to przyjemność. Skwitowałbym to tak : https://www.youtube.com/watch?v=NohCfUB4-Z8

DEKRET (coś dla beki): Danom władzą apostolską (Syjonu) nakazujemy i stanowimy obowiązek balowania, kiedy się tylko nadarzy okazja. Oczywiście wszystko z głową :-)

To ja spadam. Jutro jadę nad morze na spacer i muszę się wyspać . 3 majcie się: https://www.youtube.com/watch?v=PhHub1IHY68

A dlaczego nie biskup Ryś, dlaczego nie??? Archidiecezjanka ( tak nas nazwał w liście dzisiejszym abp...) Chlip chlip chlip...

Ks. Boniecki powściągliwy w słowach... Jezus tak nauczał!!!

Smutna fanfaronada w stylu wysoce pisowskim. Jednym słowem wart swój swojego. A w Puszczykowie pedofil jak rozdawał komunikanty tak rozdaje. Ku uciesze ludu bożego.

Jestem członkiem ludu bożego, ale machnę ogonem! Czyim protegowanym był biskup Jędraszewski, że objął posadę w jednej z najważniejszych archidiecezji? Ani chybi, zważywszy na sympatie polityczne biskupa [których przecież nie krył], to protekcja aktualnie rządzącej nami, jaśnie oświeconej władzy!Będziemy mieli teraz w Polsce błyskawicznie postępującą klerykalizację życia społecznego i politycznego. Takie sojusze władzy świeckiej i duchownej w historii Kościoła prowadziły do ogromnych nadużyć. Święta Demokracjo, ratuj nas!

""Spi****laj!" - w tych krótkich, żołnierskich słowach abp Sławoj Leszek Głódź miał odmówić fotografowi zapozowania do zdjęcia. Gdy zadzwoniliśmy do duchownego z prośbą o komentarz, kazał nam "nie zawracać głowy". +++ Do incydentu miało dojść w sobotę po ingresie arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Po uroczystościach, które odbyły się na Wawelu, zaproszeni goście - m.in. para prezydencka, premier i hierarchowie - udali się na oficjalny obiad do krakowskiej kurii. To właśnie tam czekali na nich dziennikarze. Jednym z nich był fotoreporter Tytus Kondracki - fotograf miał akredytację na dokumentowanie uroczystości, był także zaproszony na obiad do kurii. Według jego relacji arcybiskup miał odmówić w wulgarny sposób zapozowania do fotografii. 'Czekając na zakończenie obiadu i oficjalnych uroczystości, stałem przed budynkiem i robiłem zdjęcia osobom wchodzącym i wychodzącym z kurii. W pewnym momencie podszedł do mnie widoczny na zdjęciu mężczyzna z odznaczeniami; nie wiem, kim był, ale poprosił mnie o zrobienie zdjęcia jemu i arcybiskupowi. Zaproponowałem, żeby zapozowali do fotografii na tle kurii, ale wtedy usłyszałem „spierd***j" od Głódzia, który w tym czasie wypakowywał prezenty dla nowego arcybiskupa' - relacjonuje w rozmowie z portalem Gazeta.pl Kondracki." +++ https://www.youtube.com/watch?v=f2yQTrUnrvw

Sprawozdanie z ingresu suche niczym policyjny raport z miejsca wypadku. Widać, że Szanowny Autor przyjął nowego arcybiskupa Krakowa raczej z obowiązku i ze smutkiem. Życzę więcej wiary przynoszącej radość.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]