Zostali w OFE

Młodzi Polacy okazali się wierni otwartym funduszom emerytalnym.
Czyta się kilka minut

To przede wszystkim 30-latkowie – jak ujawnił ZUS – opowiedzieli się za tym, aby część ich składki emerytalnej nadal trafiała do OFE. W sumie za tym rozwiązaniem opowiedziało się ok. 1,7 mln osób spośród ok. 14 mln uprawnionych do podjęcia takiej decyzji – wynik wyższy od przewidywań, choć oczywiście zdecydowana część społeczeństwa uznała ZUS za bardziej wiarygodnego partnera do wypłaty emerytur kiedyś w przyszłości.

Gest młodych ocalił jednak przed likwidacją część funduszy emerytalnych, mocno okaleczonych ostatnią reformą. Do ich kasy wpływać będzie rocznie ok. 2 mld zł zamiast 12, jak do niedawna. To sprawia, że OFE czekają teraz wielkie zmiany: dojdzie do licznych przejęć i fuzji, być może z korzyścią dla tych, którzy im dziś zaufali. Fundusze mocniej zaczną konkurować między sobą, będą agresywniej pomnażać powierzone im oszczędności i poprawią wyniki. Być może wkrótce część z nas zacznie bić się z myślami, czy dobrze zrobiła, wybierając ZUS. Może za 2 lata, w kolejnym okienku transferowym, opowiemy się jednak za OFE.

Dlaczego młodzi Polacy wybrali OFE? Fundusze miały przecież marną prasę przez swoją pazerność i latami wypłacały sobie sowite prowizje za to, że przyjmują od nas pieniądze. Pierwsze emerytury z OFE przerażały chudością, zwłaszcza w zestawieniu z bajkowymi wizjami bogatych emerytów roztaczanymi w reklamach na początku działalności funduszy. 30-latkowie zostali przy funduszach, bo chcą być samodzielni czy może okazali się samolubni? Naiwnie wierzą w moc kapitalistycznego rynku czy roztropnie wolą liczyć na to, co sami zarobią i odłożą? Pokolenie, które dojrzewało i dorosło już w nowej Polsce, najwyraźniej zarzuciło solidarność społeczną pokoleń. Nie ufa instytucjom państwa, czy raczej samemu państwu które zrobiło wszystko, by podjąć decyzję za nich? Ciekawe, że ci 30-latkowie nie przyjmują do wiadomości fatalnych prognoz emerytalnych. Jak w tym dowcipie o telegramie: „zacznij się martwić; szczegóły w liście”. Za kilkadziesiąt lat, z wyliczonym świadczeniem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2014