Pisarz nie ma tak dużo do powiedzenia”, mówił, „w każdym razie nie więcej niż ma każdy inny człowiek. I powinien pisać tylko to, co ma do powiedzenia, a nie pisać dlatego, że jest pisarzem”.
Był autorem 7 powieści, 4 dramatów, tomu wystąpień i wywiadów, a także kilku scenariuszy filmowych. Publikował rzadko, długo i starannie pracując nad każdym utworem. Pisanie łączył przez lata z pracą na etacie: kierował działem literatury współczesnej w Ludowej Spółdzielni Wydawniczej, był redaktorem naczelnym kwartalnika „Regiony” i dwutygodnika „Sycyna”.
Od debiutu do Nagrody Nike
Urodził się w 1932 r. we wsi Dwikozy, gimnazjum i liceum kończył w Sandomierzu. Chciał być inżynierem, ale wybrał polonistykę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, bo studiowała tam jego sympatia, późniejsza żona – Wacława. Zadebiutował jako pisarz w wieku 35 lat.
Pierwszą powieść, „Nagi sad”, przygotował w tajemnicy przed wszystkimi, ale przyjęta została bardzo dobrze, a przychylne recenzje, m.in. Juliana Przybosia, otworzyły mu drogę do literatury. Odtąd każda kolejna – „Pałac”, „Kamień na kamieniu”, „Widnokrąg”, „Traktat o łuskaniu fasoli”, „Ostatnie rozdanie” i „Ucho Igielne” – stawała się wydarzeniem. Dwukrotnie otrzymał Nagrodę Literacką Nike.
Przedstawiano go jako piewcę kultury chłopskiej, ale był kimś znacznie więcej. W swojej twórczości potrafił połączyć głębokie zakorzenienie w konkretnym świecie z uniwersalnym wymiarem podejmowanej problematyki. Jego utwory to owoc refleksji nad doświadczeniami XX-wiecznej prozy: zrywają one z typową dla klasycznych powieści linearną narracją trzecioosobową, zastępując ją meandrującą opowieścią jednego podmiotu, a jednocześnie zachowują niektóre tradycyjne rozwiązania fabularne.
Miłość ważniejsza od literatury
Czytelników przyciągał mądrościowy wymiar jego dzieła i fakt, że opowieść prowadzona była zawsze z perspektywy konkretnego „ja”, które usiłuje zrozumieć, kim jest, czego jest częścią i co decyduje o jego wyborach. „Świat jest takim, jakim odbierze go jednostka”, podkreślał w wywiadach. „To jednostka jest podmiotem świata, nie zbiorowość”.
Wiesławowi Myśliwskiemu udała się sztuka, która nieczęsto się udaje: stał się autorem ważnym dla czytelniczek i czytelników reprezentujących wszystkie pokolenia. Jego książki przetłumaczono na kilkadziesiąt języków; cieszył się, że jest czytany z równym zainteresowaniem w Turcji, jak w Holandii czy Francji. Na pytanie o znaczenie literatury w jego życiu odpowiadał jednak konsekwentnie, że nie literatura jest najważniejsza, tylko – miłość.
Zmarł w swoim domu w Warszawie 29 marca br.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















