Reklama

Zgoda na samobójstwo wspomagane

Zgoda na samobójstwo wspomagane

02.03.2020
Czyta się kilka minut
IWONA BURDZANOWSKA DLA „TP”
A

ARTUR SPORNIAK: Niemiecki Trybunał Konstytucyjny orzekł, że istnieje prawo do samostanowienia o własnej śmierci i skorzystania z pomocy osób trzecich.

S. BARBARA CHYROWICZ: Przepis prawny nie staje się automatycznie prawem moralnym. Trudno mówić o moralnym prawie do czegoś, co od nas nie zależy. Śmierć spotka każdego z nas niezależnie od naszego chcenia, samostanowienie o własnej śmierci jest więc w istocie jedynie dramatyczną decyzją o skróceniu życia.

Jakie niebezpieczeństwa to stwarza?

Jeśli takie prawo wejdzie w życie, lekarze będą mieli obowiązek pomóc w samobójstwie. Nie będzie miało to nic wspólnego ani z leczeniem, ani z uśmierzaniem bólu, czyli z powołaniem lekarskim. Zapewne część lekarzy odmówi, prawodawca będzie musiał jakoś tę kwestię rozwiązać. Biskupi z Kościołów katolickiego i ewangelickiego zwrócili też uwagę, że świadomi istnienia takiego prawa pacjenci mogą się poczuć subtelnie naciskani do skorzystania z jego zapisów. W społeczeństwie, które preferuje silnych, zdrowych i produktywnych, słabi i chorzy mogą się poczuć zbędnym balastem.

Biskupi stwierdzili także, iż jest to „ingerencja w naszą kulturę”. Czy przeżywamy kulturową rewolucję, skoro z badań wynika, że większość Niemców jest za eutanazją?

Odwołanie do kultury jest odwołaniem do sposobu, w jaki rozumiemy wartość ludzkiego życia. Cierpienie i całkowite zdanie się na opiekę innych jawi się człowiekowi w pełni sił jako koszmarna perspektywa. Pytanie jednak, czy w opowiadaniu się za samostanowieniem o własnej śmierci nie kryje się w istocie lęk przed umieraniem, czyli przed czymś, co stanowi integralną część życia. ©℗

S. BARBARA CHYROWICZ zajmuje się bioetyką, kieruje Katedrą Etyki Szczegółowej KUL.

Czytaj także: s. Barbara Chyrowicz: Póki żyjesz, masz szansę

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Etyk, filozofka, profesor i wykładowczyni Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, gdzie kieruje Katedrą Etyki Szczegółowej. Należy do Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego. Zajmuje...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„ Trudno mówić o moralnym prawie do czegoś, co od nas nie zależy.” Znowu jakieś wydumane brednie, Moje życie należy do mnie i jestem jego panem, moje instynkty chronią mnie przed pochopnym nim dysponowaniem. Ostatnio czuje niesmak gdy biskupi powołują się na moralne prawa. Do niedawna wychwalali cierpienie jako dar boży, który nas uszlachetnia. Daruje sobie hipokryzję. W wielu domach dzisiaj traktujemy naszych zwierzęcych pupili jak członków najbliższej rodziny, często bardziej ich kochamy od najbliższych nam ludzi. Gdy przychodzi ich kres i widzimy jak cierpią, zabieramy do weterynarza i usypiamy. Nikt nie mówi o zabijaniu, mordowaniu, po prostu usypiamy, skracamy cierpienie. Też tak chcę i guzik mnie obchodzi co biskupi mają na ten temat do powiedzenia.

"Moje życie należy do mnie i jestem jego panem..". A może tylko tak Ci się wydaje oportunisto i gdyby przyszło Ci wcisnąć jakiś czerwony guzik, ręka odmówiłaby Ci posłuszeństwa ??

te księże bajdurzenia, iście diabelska sprawka - bezczelni są, bo o aż tak dramatyczną głupotę trudno ich wszystkich posądzać

Jednakże domaganie się od innych aby wykonali wyrok śmierci jest niedopuszczalne. Nikt nie ma prawa do obciążania sumienia drugiego człowieka a podanie trucizny zamiast leku może powodować silne poczucie winy u odpowiedzialnego za dobrostan pacjenta lekarza. Chyba obecnie jest tak, że większość ludzi starszych dostaje oprócz wielu innych leków środki antydepresyjne. Jak rozumiem większość Niemców uznała, że jakość życia z wiekiem dramatycznie się obniża i w rezultacie sensu nabiera jego skrócenie. W epoce post-chrześcijańskiej takie i jeszcze gorsze rzeczy stają się możliwe.

albo jak kleszcz, wbił się w najbardziej intymne i osobiste sfery człowieczeństwa i stamtąd czerpie siłę i czarcie błogosławieństwo do swego istnienia - i nie popuści dopóki się go jak tamte nie rozgniecie, siłą nie usunie

"Niemiecki Trybunał Konstytucyjny orzekł, że istnieje prawo do samostanowienia o własnej śmierci i skorzystania z pomocy osób trzecich." A my orzekamy, że spokojnie można postawić znak równości między demokracją liberalną a Cywilizacją Śmierci! A co na końcu? Samozagłada...Poza Kościołem jest tylko Ciemność.

Argumentem za eutanazją na życzenie (samobójstwem wspomaganym) często bywają sytuacje, które w wielu prawodawstwach, w tym polskim (Art. 150 KK), są już specjalnie traktowane jako tzw. zabójstwo eutanatyczne, zagrożone wręcz śmieszną sankcją w porównaniu ze zwykłym mordem: od 3 miesięcy do 5 lat, z możliwością nadzwyczajnego złagodzenia lub odstąpienia od wymierzania kary. U nas regulacja taka istnieje od 1932 roku. Oczywiście jest wiele "niedogodności": proces, konieczność udowodnienia, że za czynem stały wyższe pobudki, wreszcie sama kara, o ile zostanie orzeczona, ale w rzeczywistych przypadkach tego rodzaju są to dla "zabójcy z litości" rzeczy drugorzędne wobec dramatu, jakim była dla niego decyzja o wykonaniu zamiaru. Istnieje ponadto, jak sądzę, społeczna akceptacja takich wyjątkowych czynów. Jest to jednak wciąż sytuacja, w której obiekt takiej ostatecznej troski co najwyżej współdecyduje o swoim życiu. Czym innym jest natomiast całkowite przeniesienie decyzji na cierpiącego i potraktowanie eutanazji jako zabiegu medycznego na życzenie. Tam, gdzie to zrobiono, niby istnieją zabezpieczenia przed pochopnym użyciem przez zainteresowanego lub nadużyciem ze strony innych, ale - gdzie się zatrzymać? Był tutaj w TP opisany i dyskutowany (m.in. przez mnie) przypadek eutanazji fizycznie zdrowej nastolatki [https://www.tygodnikpowszechny.pl/poki-zyjesz-masz-szanse-159175]. Czy w pewnym momencie uznamy, że skoro poważnie traktujemy zasadę "moje życie, moja decyzja", to powinniśmy odstąpić od innego rodzaju pomocy np. dotkniętym depresją z myślami samobójczymi? Chcesz się zabić, to idziesz do specjalisty od śmierci (prywatnie lub na NFZ), a on nie ma prawa cię pouczać, zwlekać, mnożyć trudności. Jest wszakże jeden problem: prawnie dozwolona eutanazja wymaga pełnej świadomości pacjenta w momencie wykonania zabiegu. Pomińmy tutaj skądinąd realną groźbę nadużyć w rodzaju zabójstwa pod pozorem eutanazji albo wywierania presji psychicznej, ale co w przypadku, kiedy motywem proszącego nie jest aktualne cierpienie, a to, którego się obawia w przyszłości? Oto niedawny przypadek Leili Bell [https://www.theguardian.com/society/2020/mar/04/assisted-dying-maid-canada-leila-bell]. Zgodnie z kanadyjskim prawem niby spełniono jej życzenie śmierci, ale nie całkiem w porę, skoro mogła i chciała żyć dalej. Jednakże gdyby doszła do momentu, w którym naprawdę chciała umrzeć, nie mogłaby świadomie potwierdzić swojej wcześniejszej decyzji. Pani Bell wykazała się niepospolitą determinacją i świadomie przełamała swoją wolę życia, ale co zrobić z tymi, którzy chcą czekać do ostatniej chwili? Wprowadzić "cyrograf" na wypadek demencji lub trwałej nieprzytomności? A jeśli zmienię po drodze zdanie, ale zapomnę albo nie zdążę zaktualizować zapisu w jakimś centralnym rejestrze, to taki cyrograf zostanie bezwzględnie wyegzekwowany? Idąc dalej: czy lekarz będzie mógł uznać, że moje wprost wyrażone odwołanie poprzedniej decyzji należy zignorować, bo już nie jestem przy zdrowych zmysłach? Naprawdę nigdy nie podejmuje się takich decyzji autonomicznie, choćby prawodawca chciał nam usłać drogę do samobójstwa różami i fiołkami.

czy j a k i e k o l w i e k decyzje podejmuje się 'autonomicznie', i co to w ogóle znaczy??...

@eddiepolo w piątek, 06.03.2020, 13:43. Ja bym najpierw zapytał o znaczenie słowa "autonomicznie", a dopiero potem pytał dalej, czy coś tam jest w tym znaczeniu autonomiczne, czy nie jest. Na odwrót to jakby bez sensu, ale niech tam! Za Słownikiem języka polskiego PWN: "Autonomia - samodzielność i niezależność w decydowaniu o sobie; w etyce: niezależność od norm etycznych zewnętrznych, innych niż własne sumienie". I oczywiście ze stwierdzenia, że jakichś decyzji nie podejmuje się autonomicznie, nie wynika nic na temat innych decyzji.

tak podejrzewałem, wygodna bo przez kościół pobłogosławiona wymówka na każdą okazję, razem z "wolną wolą" wytrych do uzasadniania nawet najbardziej zdumiewajcych teologicznych wygibasów, u Pana młot na eutanazję - własne sumienie, proszę Pana, wolną wolę i autonomię decydowania to może mieć co najwyżej noworodek, i to mocno ograniczone genetyką, hormonami, odruchami itede - i choćby Pana zamknąć w izolatce i trzymać tam rok, i tak wszystko, co Pan uczyni będzie się głównie poza Pana świadomością i autonomią decydowało - ale co tam, śnij Pan dalej ;) [p.s. jeśli Panu spójnik "i" nie przeszkadza w formułowaniu złośliwych przytyków, to i ja machnę ręką na savoir-vivre i nazwę je dodatkowo głupawymi]

.

Podpowiem tu jeszcze dający do myślenia artykuł z bezkompromisowo lewicowo-lberalnego Guardiana: "Śmierć na życzenie: czy eutanazja zaszła za daleko?". [https://www.theguardian.com/news/2019/jan/18/death-on-demand-has-euthanasia-gone-too-far-netherlands-assisted-dying] Rzecz o tyle ciekawa, że autor nie pożałował czasu na zbadanie i opisanie tematu (czyta się 23 minuty według przyjętego w TP przelicznika), a przy tym całkowicie ignoruje perspektywę religijną. Swoistym laboratorium społecznym eutanazji stała się Holandia, gdzie zalegalizowano tę praktykę dostatecznie dawno, żeby zaczęły się ujawniać jej dalekosiężne skutki - również takie, jakich entuzjaści nie przewidywali i zapewne nie chcieli. Dzisiaj jest to już 4% zgonów i postęp (jakkolwiek to brzmi) w tej dziedzinie nie zwalnia. Wątpliwości budzi nie tylko coraz większa liczba uśmiercanych osób o ograniczonej lub żadnej zdolności do podejmowania decyzji lub przypadków nacisku, nieraz brutalnego, jak w przypadku pani wymyślającej niezdecydowanemu małżonkowi od tchórzy. Samobójstwo wspomagane i nadzorowane medycznie to dla wielu aktywistów już za mało. Rozważa się legalizację "pigułki eutanazyjnej", bezwarunkowo i bezpłatnie dostępnej dla wszystkich po 70. roku życia i oczywiście przeznaczonej do zażycia bez asysty, w dowolnie wybranym przez siebie (?) momencie. Najważniejsza jednak wydaje sie radykalna zmiana podejścia do życia - nie do śmierci. "Dla wielu starzejących się baby boomers – weteranów niegdysiejszych zmagań o legalizacje aborcji i antykoncepcji - cywilizowana śmierć w wybranym przez siebie czasie jest prawem, które państwo powinno zapewnić i uregulować. Teraz, gdy to pokolenie wchodzi w swoje ostatnie lata, podstawowa zasada, że życie jest cenne bez względu na medyczną kondycję osoby, została zakwestionowana jak nigdy przedtem".

wszystkim zagorzałym przeciwnikom eutanazji, tym z przekonania i tym co dla zasady, szczególnie tym co innym odmawiają prawa do niej, serdecznie życzę końcóweczki w bólu i cierpieniu nie-do-zniesienia, wszystko jedno fizycznym czy psychicznym, długiej i bezlitosnej, w jej ogniu będą mogli, jak pierwsi męczennicy, dowodzić siły swoich dogmatycznych przekonań i niezłomnej wierności wyznawanym zasadom - nie widzę lepszego sposobu na odwdzięczenie się za ich miłosierną troskę o bliźnich, cierpienie w końcu ustanie, a nagrodę z pewnością odbiorą z rąk samego Wszechmocnego [a kto wie, może i poniektóry zrozumie, jak cenną jest możliwość decydowania o swoim własnym życiu, mądrość też ma swoją wartość]

@eddiepolo w niedziela, 08.03.2020, 09:08. Komentarz powstał jeszcze przed poranną medytacją zen, czy właśnie obserwujemy jej skutki? ㋡

komentarz powstał po lekturze bredni i bajdurzeń, w tym Pańskich, jakie na temat eutanazji tu się pokazały

Niedawno miałem okazję oglądać francuski film dokumentalny o niemieckich aktorach i reżyserach na usługach III Rzeszy. Jeden z reżyserów specjalizował się we wzruszających filmach o eutanazji. Reżyser był ulubieńcem Himlera, co z racji licznych - prowadzonej przez Niemcy Wojny - ofiar wydaje się oczywiste. III Rzesza podejmowała - podobnie jak Eddie - racjonalne decyzje. Na co komu żołnierz bez rąk albo bez nóg ?

pod rządami Hitlera Niemcy zbudowały silną gospodarkę i wspaniałą sieć autostrad, najbardziej obrzydliwi w historii papieże byli hojnymi mecenasami najwspanialszych artystów renesansu, a Stalin lubił dobre jedzenie i cygara - coś naprzeciw autostradom albo cygarom? [p.s. że też się Panu nie nudzi za taniego komedianta tu robić...?]

Opowiadasz bzdury. Gospodarka niemiecka za Hitlera wykazywała niską efektywność. Brakowało żywności a piwo smakowało jak szczyny konia ( tak gadali sami Niemcy ). Wygląda na to, że uwierzyłeś hitlerowskiej propagandzie. https://ciekawostkihistoryczne.pl/2015/05/17/cud-gospodarczy-w-iii-rzeszy-to-klamstwo-hitler-doprowadzil-niemcy-do-bankructwa/

jasne, zbankrutowana niemiecka gospodarka pozwoliła państwu niemieckiemu podbić pół świata - pozostając w zaproponowanej stylistyce, końskimi szczynami to Pańskie teksty ewidentnie zalatują +++ https://pl.wikipedia.org/wiki/III_Rzesza#Gospodarka

Jeśli większość pracowników z kraju, który liczył blisko 100 mln ludzi pracowała przy produkcji czołgów, samolotów i armat to tych czołgów, samolotów i armat siłą rzeczy musiało być sporo. Innych dóbr brakowało. Podboje krajów europejskich były konieczne także dlatego aby ratować niemiecką gospodarkę przed całkowitą zapaścią. Dzięki podbojom Niemcy mogli ograniczyć zatrudnienie własnych obywateli w rolnictwie. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kontyngenty_w_okupowanej_przez_Niemc%C3%B3w_Polsce

no dobrze, tu już Pan nic głupszego nie napisze - pora na autostrady i cygara
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]