Zatupać obcość

Czy rodzinny film nakręcony podczas wakacji w Boliwii może przyciągać do kin widownię i wygrywać festiwale? W dodatku film, który trwa ponad cztery godziny i jest filmem nie tyle o samej podróży, ile o iluzji podróżowania?
Czyta się kilka minut

Zaskoczenie pierwsze: film Rona Havilio nie powstał z użyciem lekkiej cyfrowej kamery - atrybutu dzisiejszego turysty. Izraelski reżyser przytaszczył ze sobą kilogramy ciężkiego sprzętu, kręcąc na tradycyjnej taśmie celuloidowej. Zaskoczenie drugie: cel podróży, czyli inkaskie Cuzco i Machu Picchu, szybko okazuje się nieistotny. Przeznaczeniem wędrowców jest bowiem Potosi - zagubione w Andach miasteczko, pełne dawno przebrzmiałej świetności z czasów prekolumbijskich i kolonialnych. Świetności zbudowanej na cierpieniu i wyzysku, w Potosi bowiem znajdowały się jedne z największych na świecie kopalni srebra. Teraz pogrążone w biedzie i bezrobociu odstraszyłoby każdego posiadacza cyfrowej kamerki.

Dla Rona i jego żony, Jacqueline, Potosi znaczy bardzo wiele - tu przybyli przed 30 laty podczas podróży poślubnej. Dziś wraz z trzema dorastającymi córkami traktują wyjazd nie tyle w kategoriach sentymentalnych, ile raczej terapeutycznych. Nie stanowią rodziny idealnej. Od 11 lat nie podróżowali razem. Czy uda im się na nowo zbliżyć? Czy wyprawa do Boliwii i wspólna praca nad filmem nie jest przypadkiem ucieczką przed problemami, które i tak powrócą na gruncie domowym? To już zmartwienie izraelskiej rodziny. Dla nas "Potosi" jest przede wszystkim dziełem, w którym szukamy odbicia własnych podróży, pytając o ich właściwy sens.

Pierwsza wyprawa małżeństwa Havilio, z której zachowały się setki świetnych czarno-białych fotografii, była kolekcjonowaniem wrażeń. Po latach uruchamiają się już zupełnie inne potrzeby. Przede wszystkim powraca pytanie, co pozostało - z miejsc i ludzi niegdyś oglądanych, ale i z nas. Stojący za kamerą Ron próbuje raz po raz uciekać od takich pytań. Robi nam wykłady z historii Boliwii i dziejów andyjskiego miasteczka, roztacza etnograficzny fresk, pochyla nad sytuacją społeczną tubylców. Dopiero jedna z córek powie mu wprost: "To tkwi w tobie. Nie ma sensu szukać w Potosi!". Finał przyniesie definitywne wyjaśnienie obsesji Rona i Jacqueline: "Ponurość Potosi z naszych zdjęć bez wątpienia zlała się z naszym wewnętrznym smutkiem".

Nieoczekiwanie otworzy się jeszcze jedna perspektywa. Już nie tylko globtrotera zafascynowanego odmiennym światem; ojca, który próbuje integrować rodzinę; filmowca i fotografika, szukającego na taśmie światłoczułej śladów dawnego siebie. Nagrodzony przez publiczność festiwalu Era Nowe Horyzonty film - niełatwy, nierówny, nie zawsze szczery - staje się opowieścią o podstawowym lęku i obcości, które próbujemy zatupać na różne sposoby. Choćby przemierzając odległe krainy.

"POTOSI: CZAS PODRÓŻY" - scen., reż., zdj., mont.: Ron Havilio. Prod. Izrael/Francja 2006. W kinach od 9 maja.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2008