Reklama

Zapaszki

Zapaszki

02.12.2019
Czyta się kilka minut
Myślę o tym, jak pachną poszczególne pory roku. Przywołując w wyobraźni wiosnę, czuję kwitnące drzewa, latem koszone łąki, jesienią butwiejące liście. A zimą? No wiadomo – spaleniznę.
O

Odkąd sięgam pamięcią, kiedy tylko w powietrzu czuć było ten specyficzny nieco dymny zapach, mówiło się zawsze: czuć zimą!

Gdy byłam mała, dymny zapaszek niosący się znad pobliskich familoków i osiedli domków jednorodzinnych oznaczał ekscytację: pachnie zimą, czyli już zaraz koniec obmierzłej jesieni i pluchy, już zaraz mrozik, śnieg, święta, choinka i prezenty. Można wyjąć schowane na pawlaczu od ubiegłego roku zapomniane już czapki i szaliki, pomyśleć o sankach na górce pod domem, o nartach w Szczyrku i tych wszystkich przyjemnościach, które niosła nam pachnąca dymkiem zima. I w końcu przychodziła, sypiąc obficie śniegiem, który potem jedliśmy w ferworze zabawy. Zwieszała z dachów sople, które lizaliśmy udając, że to lody.

Kto wówczas mógł w ogóle przypuszczać, że wielogodzinne zabawy na czarniawym nieco śniegu to jednak nie „samo zdrowie”, a raczej przeciwnie? Że...

4878

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 10 na 11 lipca do momentu zakończenia głosowania w wyborach prezydenckich 12 lipca. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny.

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Protesty klimatyczne nie są przeciwko smogowi, tylko przeciwko CO2.

Smog popierają ci młodzi?

Pani Redaktorka już jest w takim wieku, że za chwilę na nią rozwydrzona młodzież zacznie krzyczeć "OK boomer!", czego jej nie życzę, bo jest to bardzo niemiłe, aroganckie i dowodzi upadku obyczajów... Older workers and retirees need solidarity – not rich kids shouting ‘OK Boomer’ at them.

Jestem w tym samym wieku co autorka. Mieszkam od zawsze w Rybniku (czyli obecnie najbardziej zasmrodzony dużym mieście w PL). I to pisze pani Anna jest dla mnie całkowicie niepojęte. Mam od dziecka doskonały węch i pamięć do zapachów. Nienaturalne zapachy zimowe to dla mnie ulatniający się gaz z częstych wówczas awarii, zapach przejeżdżającej ciężarówki STAR, zapach spalin z syreny, trabanta i motocykla dwusuwowego. Kopcący domowy komin znałem jeden, blisko szkoły i z niego niekiedy zalatywało na szkolnym podwórku. Codzienny dominujący zimowy zapach to był naturalny zapach wilgoci przy mokrym opadzie śniegu, który wówczas występował bardzo często. Od 2000r cały rok jeździłem na rowerze i do pracy i dla przyjemności poślizgania się po śniegu, często na nieośnieżonych uliczkach pośród jednorodzinnej zabudowy. I gdzieś tak do 2012r nie było z tym problemów. Od tego czasu zaczął się u nas dramat taki, że o rowerze nie ma co myśleć w zimie, nawet w te najbardziej wietrzne dni! Gdyż wówczas lokalnie w wielu miejscach normy przekroczone są o 3000%. Ba, przejechać dziś samochodem po tych uliczkach po których niedawno ślizgałem się na rowerze to nielada wyczyn, bo nawet w aucie smród jest nie do zniesienia. Pani Anna od dłuższego czasu mieszka w Warszawie, więc kompletnie nie ma pojęcia o syfie który jest teraz, a który jest zdecydowanie większy od tego co było na początku wieku i dramatycznie większy od tego co było w latach 80/90tych.

W tamtym wieku mieszkałem w 100 letniej 4 piętrowej kamienicy, gdzie były kafloki na węgiel. W jednym naszym mieszkaniu paliło się w trzech piecach! I jedyny dym, który znałem i widziałem nad naszą kamienicą był wówczas, gdy wypalało się sadzę w tych kaflokach...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]