Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Zanim się zacznie

Zanim się zacznie

16.05.2016
Czyta się kilka minut
Piąta rano jest dopiero i słońce jeszcze chowa się za Mareszką. Cisza jest bezwietrzna i zimna. No nie, ptactwo oczywiście ćwierka, pogwizduje i kwili w zielonkawym półmroku.
Andrzej Stasiuk / Fot. Grażyna Makara
Andrzej Stasiuk
A

Ale ono tak zawsze od miesiąca, czy więcej. Człowiek się już przyzwyczaił i to ich nawoływanie partnerów w celu przedłużenia gatunku też wydaje się do tej ciszy przynależne. Ćwierkają, znaczy świat będzie trwał. Tak sobie myślę popijając kawę i nasłuchując. Widać światu się chce i nie kręci nosem. Robi się piąta i świat postanawia: no, zaczynamy. Chmury dyskretnie, ledwo-ledwo suną na północny zachód. Czyli tam w górze jednak ciut musi wiać. Ale tu w dole nic. Nieruchomość. Coś się czasem poruszy, zakolebie, ale to tylko od ptasiej obecności. Przysiadło i zaraz poleciało. Krzyżodziób na przykład. Ale nie bardzo jeszcze widać o tej porze. Kozły za to słychać. Poszczekują w lesie. Jeden z jednej, drugi z drugiej strony doliny. Niesie się w tej ciszy, ale jakoś tak bezgłośnie, bezdźwięcznie. Jakby niosło się od zawsze i w tę ciszę bez śladu wniknęło.

I weź tu, człowieku, pisz...

3016

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dziękuję za tych kilka zwyczajnych zdań.

Aż się kawą zakrztusiłam czytając. Genialne!

:-) i tylko niemowlaki jeszcze o tej porze budzą się i gaworzą wtórując ptakom. Ale one nie mówią o ślubach, polityce i politykach, tylko o mleku, liściach i słońcu.

Ha ! Wreszcie więcej komentarzy :) Mnie samego artykuł naprowadził na ciut co innego. Poszedłem sobie bowiem na zakupy do lokalnego sklepu, a tam przy kasie co widzę ? Trzy horrory ewent. filmy niesamowite: "Ciało", "Demon" oraz "Ziarno prawdy". Od jakiegoś czasu zaczęło mi bowiem brakować rodzimej powieści grozy czy filmu grozy. Myślałem sobie - nikt tu czegoś takiego nie napisze, nie nakręci bo groza była w tej części Europy zbyt realna, żeby bawić się w dodatkowe strachy. Tymczasem coś takiego jest potrzebne, bo potrzebe jest konfrontowanie się z lękami które są w nas samych czyli po prostu z nami samymi. A że do takiej konfrontacji dochodzić zaczyna ... hmmm ... może jest i niezby przyjemnie, ale wypada mi na to, że mamy przywilej żyć w wyjątkowo przychylnych czasach skoro zwracamy się wreszcie krytycznie ku swojemu wnętrzu ....

Panie Grzegorzu, przy Pańskiej płodności "więcej" jest i tak ledwie zauważalne...;)

Ach, felietony Pana Andrzeja są po prostu inspirujące, bo pozwalają na konieczny dystans, a z tego znów rodzą się pomysły :) Dlatego też i namawiam innych czytelników do ... no do pogadania o nas właśnie :) Sam już psst ... ,)

I jeszcze mały wtręt: gdzieś kiedyś przeczytałem, że ktokolwiek czytał literaturę angielską (anglojęzyczną ?), a potem wziął się za rosyjską, temu ta pierwsza wyda się dziecinna, jako że dopiero literatura rosyjska zajmuje się sprawami wagi ciężkiej. No nie wiem nie wiem ... nie wiem czy zaduszenie starej lichwiarki i reedukacja na Syberi bardziej dotyka "spraw wagi ciężkiej" niż perypetie guwernantek na wichrowych wzgórzach czy harpunników ścigających białego wieloryba ... Tak czy siak niby w tej Rosji jest jakaś dusza, większa ponoć niż inne dusze a na zachodzia jakaś taka ledwo ledwo dusza, bo poza tym interes i materializm. A ja jednak myślę, że urzędnik który w Kanadzie czy na Alasce pilnije tego żeby wybudowana tam droga była pozbawiona wądołów i zaopatrzona w gustowną tabliczkę (w lewo do Anchorage, w praw do Ottawy) jakby jednak bardziej myślał o bliźnim niż jego rosyjski kolega, bo dziurawa droga i pordzewaiała tabliczka mówią jednak - mamy się wzajemnie gdzieś ...

I jak już dziecinnie to dziecinnie na full. Może najlepsza piosenka do zanucenia po wstaniu rano w RP A.D. 2016: https://www.youtube.com/watch?v=Ij99dud8-0A pozdrowienia !

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]