Reklama

Zamiast tronu – żłób

Zamiast tronu – żłób

15.04.2016
Czyta się kilka minut
W świątyni to Bóg otrzymuje chwałę. Bóg objawiony w Jezusie Chrystusie nie szuka jednak swojej chwały, lecz mojego zbawienia.
Bp Grzegorz Ryś / Fot. Grażyna Makara
W

W ostatnim tygodniu dane mi było przepiękne doświadczenie. 

Prowadziłem po Ziemi Świętej pielgrzymkę zorganizowaną przez Braterstwo Chorych i Niepełnosprawnych – 39 „niepełnosprawnych” (w większości na wózkach) i 46 „sprawnych”. Oba słowa zapisuję w cudzysłowie, gdyż jeszcze raz z całą ostrością mogłem zobaczyć, że sprawność człowieka nie sprowadza się do jego mięśni. Jest natomiast przede wszystkim sprawnością serca; a tej nasi „niepełnosprawni” Bracia i Siostry dali nam, niemal na każdym kroku, lekcję niewyobrażalną.

Byliśmy m.in. w Betlejem, odprawialiśmy Eucharystię na Polu Pasterzy. Czytaliśmy fragment rozdziału 2. Łukaszowej Ewangelii: „I ten [będzie] wam znak: znajdziecie Niemowlę… leżące w żłobie” (w. 12). Jezus leżący w żłobie nie jest wcale łatwym znakiem – niezależnie od tego, jak dalece go oswoiliśmy. Jest znakiem wymagającym uporczywej i pogłębionej refleksji. I konsekwentnej decyzji. Przykładem takiej refleksji jest w tamtej scenie Maryja, która „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (w. 19). „Zachowywała” – gdyż nie od razu wszystko rozumiała. Nie rozumiejąc jednak nie rezygnowała, przeczuwając i mając w sobie pewność co do ważności tego znaku. Równocześnie wszystko, co widziała, rodziło znaki zapytania. Miało się wręcz nijak do obietnicy otrzymanej dziewięć miesięcy wcześniej, podczas Zwiastowania: oto Ten, który miał być wielki, i który miał otrzymać tron swego ojca, Dawida, właśnie nie gdzie indziej, tylko w mieście Dawida – Betlejem – został odrzucony. Zamiast tronu dostał żłób! Bo zabrakło dlań miejsca w gospodzie. W domu Pradziada. Wśród swoich, we własnej rodzinie…

Jeszcze trudniejsza do przetrawienia jest duchowa/alegoryczna warstwa tego tekstu. Ojcowie Kościoła lubili mówić o żłobie jako symbolu grzechu! Do czego bowiem wraca każde zwierzę? Jasełkowy wół i osioł wcześniej czy później wraca zawsze do żłobu. A do czego wraca człowiek? Niestety, wcześniej czy później wracamy do swojego grzechu. Czasami wręcz jesteśmy do niego przywiązani; zmagamy się z nim, chcielibyśmy się od niego uwolnić, ale on nas „trzyma”, nieraz powracając do nas gorzką czkawką po latach. Grzech – żłób. Jezus złożony w tak rozumianym „żłobie” – oto dopiero nieoczywisty znak. Święty, Święty, Święty Bóg! Jak może leżeć w pośrodku naszego/mojego grzechu? Czyż Boga nie powinno się raczej szukać w świątyni? W Miejscu najświętszym? Dlaczego Bóg wybiera żłób, a nie świątynię? Dlaczego nie pozwoli się zamknąć w „kościółku” (choćby w tabernakulum), lecz chce być położony w samym środku mojego grzechu?

Odpowiedź jest pewnie taka: w świątyni to Bóg otrzymuje chwałę. Bóg objawiony w Jezusie Chrystusie nie szuka jednak swojej chwały, lecz mojego zbawienia. Nie interesuje Go własna chwała wyśpiewywana Mu w miejscu dla Niego zarezerwowanym; interesuje Go moje wyzwolenie. I wewnętrzna przemiana.

Tego nie idzie pojąć inaczej niż sercem. Maryja ma rację: rozważa to wszystko w swoim sercu. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Arcybiskup metropolita łódzki, wcześniej biskup pomocniczy krakowski, autor rubryki „Okruchy Słowa”, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Doktor habilitowany nauk humanistycznych...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]