Zamiast protestować

Zapowiedź wejścia na ekrany filmowej wersji Kodu Leonarda da Vinci wywołała gwałtowne protesty środowisk chrześcijańskich. Cóż jednak z tego, że wierzący mają prawo domagać się szacunku dla osób i wydarzeń dla nich najważniejszych i że sprzeciw wobec fantazjowania na temat początków chrześcijaństwa, np. opowieści o małżeństwie Chrystusa z Marią Magdaleną i ich potomstwie, jest uzasadniony i zrozumiały? Doświadczenie uczy, że protesty przeciw filmom z reguły są najlepszym sposobem ich reklamowania.
Czyta się kilka minut

Ze swej strony chciałbym polecić zainteresowanym książkę, o której zresztą pisałem, zanim ukazała się w polskim tłumaczeniu: "Prawda i fikcja w Kodzie Leonarda da Vinci" Barta D. Ehrmana. Autor jest profesorem University of North Carolina, znawcą początków chrześcijaństwa oraz Starego i Nowego Testamentu. Książkę Browna przeczytał jednym tchem jako znakomitą powieść detektywistyczną, co nie zmienia faktu, że jednocześnie mocno go zirytowała. Jako człowiek, który poświęcił życie badaniu historycznych źródeł dotyczących Jezusa i pierwotnego chrześcijaństwa, natychmiast się zorientował, że "Kod Leonarda" zawiera mnóstwo oczywistych błędów. W swej książce zajął się tymi właśnie błędami, traktując je z pozycji czysto naukowej. Mając sceptyczny stosunek do skuteczności protestów przeciw dziełom sztuki, radzę już teraz, zanim film wejdzie na ekrany, zorganizować akcję promującą książkę Ehrmana. Zamiast protestować - propagujmy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2006