Z FIFA nikt nie wygra

Od października, kiedy to podający się za lobbystów dziennikarze "Sunday Timesa" namówili dwóch członków komitetu wykonawczego FIFA do sprzedania swoich głosów podczas wybierania organizatorów piłkarskich mistrzostw świata, pojedyncze oskarżenia zamieniły się w lawinę:
Czyta się kilka minut

w sumie do dziś w kontekście korupcji padły nazwiska blisko połowy członków komitetu. Czasami nową wiedzę przynosiły śledztwa dziennikarskie albo np. zeznania, jakie przed brytyjskim parlamentem składał b. szef angielskiej federacji piłkarskiej, ale zdarzały się też efekty porachunków wewnętrznych: jeżeli ktoś z członków "rodziny" zaczynał źle mówić o panujących w niej porządkach, sam okazywał się skorumpowany (spotkało to Mohammada Bin Hammama, zamierzającego rywalizować z wszechmocnym Seppem Blatterem o fotel prezydenta FIFA). Do mediów przeciekł nawet mail, w którym sekretarz generalny Jerome Valcke przyznał, iż Katar "kupił" sobie organizację mundialu w 2022 r. - w "sprzedaży" nie przeszkodził fakt, że w lecie, gdy zwykle mistrzostwa się odbywają, temperatury w Katarze dochodzą do 50 stopni.

Czy coś wynika z wiedzy, że mamy do czynienia z jedną z najbardziej skorumpowanych instytucji współczesnego świata? Nic. Sepp Blatter - symbol panujących w niej porządków - na ubiegłotygodniowym kongresie był jedynym kandydatem na prezydenta i otrzymał 186 głosów na 206 możliwych. Może trudno się dziwić, skoro FIFA - zawierająca umowy sponsorskie i sprzedająca prawa do transmisji telewizyjnych kolejnych mundiali - notuje coraz większe zyski, a podczas ich rozdzielania między uzależnione od centrali federacje krajowe decydujący głos ma właśnie Blatter. Część komentatorów ma wprawdzie nadzieję, że FIFA przywołają do porządku sponsorzy, obawiający się szkód wizerunkowych związanych z wykładaniem pieniędzy na nieczystą grę. Bez złudzeń jednak: nawet jeśli tysiące kibiców przestaną pić napoje gazowane jednego koncernu, a ten zacznie naciskać na oczyszczenie stajni Blattera - prezydent FIFA podpisze umowę z drugim koncernem, a ten skwapliwie powierzy mu swoje pieniądze. Zbyt wielu z nas chce oglądać mundial, niestety.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2011