Z dalekiego kraju

Trudno uwierzyć, jaką metamorfozę w ciągu minionego ćwierćwiecza przeszła polska wieś.
Czyta się kilka minut

Z obrazków, których poszukiwali zachodni fotografowie, zostało niewiele. Malownicze dowody naszego cywilizacyjnego zapóźnienia zostały przysłonięte nowymi obrazami. Zgarbiony chłop na furmance, świniobicie na podwórku, bałagan, sterta obornika – wszystko to w ekspresowym tempie odchodzi w niepamięć. Chłopi polscy narzekają, owszem, jak dawniej, ale wielu z nich poradziło sobie w nowej rzeczywistości. Kupują traktory warte pół miliona, specjalizują się w jabłku, czosnku czy kapuście, z furmanek przesiedli się do samochodów, a świnie wożą do ubojni. Nowe pokolenie rolników dobrze radzi sobie z wypełnianiem wniosków unijnych, dokupuje ziemię, a przede wszystkim kształci się intensywniej niż mieszczuchy (ubiegłoroczne badania GUS wykazały, że liczba mieszkańców wsi z wykształceniem podstawowym zmalała o ponad 6 proc. w porównaniu z rokiem 2002 i o ponad 17 proc. w porównaniu z rokiem 1988, podczas gdy w miastach te wskaźniki wyniosły odpowiednio 4 i 14 proc.). Zmienia się pejzaż: zamiast drobnych gospodarstw, coraz więcej upraw ciągnących się po horyzont. Są i takie miejsca, jak małopolska Charsznica, gdzie ziemia sprzedawana przez właścicieli rezygnujących z uprawy roli jest tak cennym towarem, że wystawia się ją na licytacjach.

Miasto zbliżyło się do wsi: ucieczka klasy średniej na przedmieścia doprowadziła do powstania potężnej między-przestrzeni, gdzie ścierają się dwa żywioły. Według najnowszych, tegorocznych badań CBOS, już 8 proc. ludności wiejskiej stanowią nowi mieszkańcy napływowi, a liczba ludzi, którzy na wieś przeprowadzają się z miast, przewyższa liczbę migrujących z innej wsi – to nowy, stały trend. Mimo to dla wielu miastowych polska wieś zastygła między obrazami sielskich pól i degrengolady byłych pegeerów. Wieś pije, słucha fatalnej muzyki, chodzi do kościoła, jest bliżej przyrody – tak można streścić nadal żywotny stereotyp.

Spróbujmy go obalić.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2013