Wielkanoc. Co się kojarzy z tym słowem? Wielkanocne babki, baranki z cukru, zwierzątka też cukrowe, wyjazd w góry, nabożeństwo w kościele (chyba że pojechaliśmy gdzieś, gdzie kościoła nie ma…) itd. Zmartwychwstanie odsunęło się na dalszy plan. To było tak dawno, jeśli w ogóle...
Napisano o tym wiele, ale w pierwszym okresie po śmierci Jezusa nic lub prawie nic, więc poręczna była teoria, że legenda o zmartwychwstaniu została stworzona przez uczniów. Trudno się dziwić. Pomijam chrześcijańską wiarę, pomijam argumenty przemawiające za prawdziwością wersji, która – przyznajmy spokojnie – trudna jest do przyjęcia. Ona sama i jej konsekwencje.
Różne były sposoby wiary w zmartwychwstanie. Dla mnie szczególnie interesujący jest czas, w którym wyrażała się w praktykach pokutnych. Spowiednicy je nakładali, ale niezależnie nawet od tego pobożni ludzie sami brali na siebie rozmaite umartwienia: biczowania, posty, czuwania itd. Wielkanoc często była metą takich praktyk, tymczasową, bo wkrótce znów je podejmowano. „Natura ludzka jest skłonna do grzechu” – stwierdzano aż do czasu, kiedy za sprawą nauki zaczęto rozumieć ją lepiej.
Nie czuję wściekłości, nawet wobec tych, którzy mnie krzywdzą
Z pewnością panowanie nad sobą i wychowanie, które uczy stawiania sobie wymagań, jest w cenie bez względu na aktualnie panującą modę wychowawczą. Mówimy o tym w oderwaniu od chrześcijańskiej ascezy. Czy to dobrze, czy źle? Oczywiście, że dobrze, bo dobro nie wymaga pieczątki z napisem „chrześcijaństwo”.
Nadal jednak jesteśmy skłonni za miarę wartości stawianych sobie wymagań uważać wysiłek, jaki w to wkładamy. Są jednak różne etapy tzw. pracy nad sobą. Może przyjść taki, w którym rzeczy niegdyś wymagające wysiłku stają się czymś oczywistym. Nie wiem, jak to przebiega u innych, napiszę, jak jest u mnie.
Kiedyś trzeba było bardzo uważać. Łatwo było tracić cierpliwość, niepostrzeżenie selekcjonowało się ludzi, nawet jeśli w granicach dobrego wychowania, z pamięcią o tym, że moja (księżowska) profesja wymaga określonej postawy. Było to wobec jednych spontaniczne, wobec innych narzucone sobie, często odreagowywane później.
Stawiam sobie pytanie, czy możliwe, że teraz, w wieku zaawansowanym, to się zmieniło na lepsze. Spontanicznie, bez szczególnej uwagi, wszyscy, których spotykam, są mi bliscy. Wysiłek, jeśli się pojawia, jest skierowany na opanowywanie znużenia, nie zaś na stosunek do człowieka. Nawet wobec takich, którzy wyrządzają mi ewidentną krzywdę, nie czuję wściekłości, a nawet żalu. Nie wiem, czy to starość, czy duchowy dorobek. Oczywiście przychylam się do tego drugiego.
Nie marnujmy czasu na ranienie ludzi
Piszę o własnych doświadczeniach, jakby to nie była Wielkanoc. Chciałbym jednak złożyć wielkanocne życzenia. Najpierw wszystkim, którzy mnie znają, którzy do mnie piszą i którzy nie piszą, którzy są dla mnie dobrzy i wyrozumiali, ale też tym, którzy nie są – wszystkim chciałbym życzyć radości wielkanocnej. Radości z tego, że choć jesteśmy śmiertelni, to nie znikniemy, ale będziemy istnieć. W jaki sposób? Nie bardzo wiemy, bo jest to poza granicą naszych doświadczeń. Ale mam nadzieję, że będziemy szczęśliwi.
Chciałbym też życzyć, by czasu, który tu nam pozostał (a może być go jeszcze sporo…), nie marnować na ranienie ludzi. I w ogóle: żebyśmy czasu nie marnowali. Alleluja.
Spotkaj się ze mną podczas ZLOTU POWSZECHNEGO: już 29 maja w Krakowie!
Zlot Powszechny to ogólnopolski zjazd sympatyków Tygodnika Powszechnego, którego centralnym punktem będą rozmowy z udziałem redaktorów, dziennikarzy i współpracowników.
Chcemy, aby Zlot Powszechny był miejscem pogłębionej debaty na najważniejsze dziś tematy społeczne. Miejscem nawiązywania kontaktów, twórczej energii i prawdziwej dyskusji. Bez pośpiechu. Bez uproszczeń. Z uważnością. Wydarzenie odbędzie się w piątek 29 maja w Krakowie w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Uświetni je koncert Grzegorza Turnaua.
Bilety na ZLOT POWSZECHNY są dostępne w serwisie Evenea >>>

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















