Współcześni niewidomi

Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną... Nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Łk 12, 27
Czyta się kilka minut

Umiejętność patrzenia i przeżywania zachwytu stanowiła nieodłączny składnik wielkiej sztuki inspirowanej motywami chrześcijańskimi. W 2000 r.

w Galerii Narodowej w Londynie zorganizowano wystawę "Ujrzeć zbawienie", do której włączono arcydzieła uznane za najbardziej charakterystyczne dla dziejów kultury europejskiej. Ponad jedna trzecia prac dotyczyła tematyki religijnej; w jej zbiorze więcej niż połowa dzieł przedstawiała Chrystusa - Jego oblicze lub sceny z Jego życia.

Pokolenie kształtowane przez internet patrzy inaczej i chętnie przygląda się liliom, po kliknięciu lilie.pl. Zapatrzenie w oblicze Chrystusa staje się natomiast coraz trudniejsze, gdyż do tego, aby widzieć, nie wystarczy wtedy jedynie reagować na bodźce wzrokowe.

W którymś z amerykańskich ośrodków gender studies polecono studentom scharakteryzować osoby przedstawione na kartkach z "Season’s Greetings" - w tym przypadku z życzeniami z okazji świąt Bożego Narodzenia. W swych odpowiedziach studenci skupili uwagę głównie na postaci Dzieciątka. W ich komentarzach wielokrotnie przewijał się motyw: "jest znamienne, że na wszystkich kartkach dziecko jest płci męskiej, co świadczy o męskim szowinizmie środowiska".

U współczesnych niewidomych nawet spojrzenie na lilie nie doprowadzi do zachwytu. Dla ideologa wyznającego prostą wizję świata lilie nie różnią się bowiem praktycznie od kaktusów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2009