Wojna w Gazie

Skala izraelskiej operacji zbrojnej przeciw Hamasowi, który kontroluje palestyńską Strefę Gazy, zaskoczyła i społeczność międzynarodową, i sam Hamas. A przecież zaskakiwać nie powinna, jeśli zna się choć trochę izraelską politykę i psychologię. Od przejęcia przez Hamas kontroli nad Gazą w 2006 r. Izrael z trudem tolerował sytuację, w której na terytorium do niedawna przezeń okupowanym władzę sprawuje ruch inspirowany i opłacany przez Iran. Cele obecnej operacji są jasne: przetrącić wojskowy i polityczny kręgosłup Hamasu, tak by nie tylko nie był zdolny do odwetu, ale także by nie odzyskał zdolności rządzenia w Gazie. Co z kolei ułatwiłoby umiarkowanemu palestyńskiemu prezydentowi Mahmudowi Abbasowi odzyskanie kontroli nad całą Autonomią - dziś kontroluje on tylko Zachodni Brzeg Jordanu.
Czyta się kilka minut

Uderza kontekst międzynarodowy tej akcji. Choć w świecie arabskim protestuje tzw. ulica, politycznie Hamas jest w izolacji; jego związki z Teheranem powodują, że dystansują się od niego główne kraje prozachodnie: Egipt i Arabia Saudyjska. Z kolei USA są w fazie interregnum; Bush zapewne nie sprzeciwi się atakom na ugrupowanie postrzegane w Waszyngtonie jako terrorystyczne, a ekipa Obamy nadejdzie dopiero 20 stycznia.

Izraelczycy popierają atak na Gazę, z której na ich miasteczka co chwila spadały "katiusze". Ale dla palestyńskiej ludności tego skrawka ziemi to tragedia: obok hamasowców giną cywile, a niszczenie infrastruktury prowadzi do jeszcze większej nędzy. Jeśli jednak na wydarzeniach ostatnich dni skorzysta prezydent Abbas, może będziemy bliżej nowego porozumienia izraelsko-palestyńskiego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01-02/2009