Wojna plemion

To sprawa na polskie warunki spektakularna: nauczycielka z suwalskiego gimnazjum pozwała do sądu 11 swoich uczniów za znieważanie jej podczas lekcji.
Czyta się kilka minut

Ci twierdzą, że sytuację sprowokowała sama nauczycielka (miała obrażać jedną z uczennic). Rodzice są oburzeni: mówią, że niezależnie od zachowania młodzieży „takie sprawy powinno się załatwiać w szkole”. Część komentatorów słusznie zauważa, że kazus z Suwałk to historia pouczająca: przypomina, że nie tylko uczeń – pamiętamy głośną sprawę Alana, który wygrał ponad rok temu sprawę przeciwko szkole – ma swoje prawa. Inni – również słusznie! – powiadają, że w razie porażki nauczycielki sprawa może mieć szkodliwy wpływ na uczniów, którzy poczują się bezkarni.

O sprawie wiemy niewiele. Wystarczająco dużo, by powiedzieć, że jest kolejnym przykładem porażki szkoły. Szkoły rozumianej jako organizm funkcjonujący przy współpracy dyrekcji, nauczycieli, rodziców i uczniów. To przecież sytuacja nader częsta: zdesperowany nauczyciel, który nie dostaje skutecznego wsparcia ze strony dyrekcji i nie komunikuje się z rodzicami; rodzice, którzy w sprawy dzieci angażują się dopiero, gdy wybucha pożar.

Jakież to symptomatyczne! Polska szkoła – pars pro toto społeczeństwa, w którym zaufanie i współpraca to pojęcia obce – coraz częściej przypomina zbiór wrogich sobie (a w najlepszym razie po prostu ze sobą nierozmawiających) plemion. Te plemiona czasami współistnieją w pełnym podejrzliwości milczeniu, czasami spotykają się na ubitej ziemi. Raz z zachowaniem etykiety (sprawy sądowe, wydalenia ze szkoły), raz z jej pominięciem (przypadek z Bydgoszczy, gdzie anglista skończył z kubłem na głowie).

Na ubitej ziemi obowiązuje logika walki. Są zwycięzcy, muszą więc być pokonani. Kto wygra tym razem?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 39/2012