Reklama

Zapasy teologiczne

Zapasy teologiczne

15.03.2021
Czyta się kilka minut
Trwa ważny dla przyszłości ekumenizmu spór niemieckich teologów z Watykanem o interkomunię. Ostatnia jego odsłona omal nie doprowadziła do zawieszenia dialogu ekumenicznego.
Nabożeństwo ekumeniczne z okazji Dnia Jedności Niemiec w kościele pw. św. św. Piotra i Pawła w Poczdamie. 3 października 2020 r. CHRISTIAN DITSCH / AFP / EAST NEWS
O

Opublikowany we wrześniu 2019 r. przez teologów katolickich i ewangelickich z Ekumenicznej Grupy Roboczej (ÖAK) dokument „Wspólnie przy Stole Pana” (WpSP) postulował wzajemne umożliwienie przez oba Kościoły dostępu swoim członkom do Stołu Pańskiego. Wówczas to zaświtała nadzieja, że na III Kongresie Ekumenicznym we Frankfurcie planowanym na 12-16 maja 2021 r. możliwy będzie przełom i wspólne celebrowanie Eucharystii/Wieczerzy Pańskiej, przynajmniej na poziomie „eucharystycznej gościnności”.

Choć te plany i tak pokrzyżowała pandemia, o wiele ważniejszym utrudnieniem okazała się ostra reakcja Kongregacji Nauki Wiary na publikację WpSP. Watykańska dykasteria przesłała 18 września 2020 r. na ręce przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec bp. Georga Bätzinga swoje „Doktrynalne zastrzeżenia”, które w istocie przypominały wyłącznie nauczanie Kościoła katolickiego i tym samym...

15402

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

no bo co tam miłość bliźniego i te wszystkie pierdoły, opłatek jest ważny, no i konfesjonał - a nie daj boże jeszcze się którym owieczkom bardziej spodoba protestancki obrządek? to dopiero byłaby tragedia

Wyczuwam u ciebie aluzje. Protestanci obnażyli kłamstwa Kościoła Katolickiego. Kłamstwo kościoła tyczyło transsubstancjacji. Transsubstancjacja (łac. transsubstantiatio) lub przeistoczenie – w teologii katolickiej oznacza rzeczywistą przemianę substancji podczas Eucharystii: chleba (hostii) i wina w ciało i krew Jezusa Chrystusa. Termin ten został przyjęty podczas Soboru Laterańskiego IV w 1215 roku. Teolodzy prawosławni używają czasem terminu przeistoczenie (gr. μετουσίωσις, ros. пресуществление) – uważają jednak, że termin ten ma charakter nie opisowy, ale wskazuje na tajemnicę obecności cielesnej Jezusa w Eucharystii. Termin przeistoczenie wszedł do użycia w teologii katolickiej w średniowieczu, wraz z potrzebą uściślenia rozumienia Eucharystii jako sakramentu, poprzez użycie pojęć wziętych z języka filozofii, zwłaszcza metafizyki. Bezpośrednią przyczyną tej precyzacji języka teologicznego były twierdzenia niektórych teologów, które wydały się stać w sprzeczności z sensus fidei, zmysłem wiary Kościoła na temat tajemnicy chleba i wina w Eucharystii. Nieprzerwaną tradycję wiary Kościoła od pierwszych wieków opisał papież Paweł VI w encyklice Mysterium fidei, w której przytoczył wiele wypowiedzi Ojców Kościoła na ten temat. Spory dotyczące tego, co dzieje się z chlebem i winem w czasie Eucharystii – czyli rozumienia sakramentalnej obecności Chrystusa w postaciach eucharystycznych – rozpoczęły się stosunkowo późno, w czasach renesansu karolińskiego w IX i X wieku. Wiążą się z pracami takich autorów, jak Paschazjusz Radbert (zm. ok. 860), opat klasztoru w Corbie w Galii. Napisał on w latach 831–833 rozprawę O Ciele i Krwi Pańskiej. W 844 r. przejrzał ją i wysłał do przeczytania królowi Karolowi Łysemu. Podobnie jak później Piotr Damiani (zm. 1072) i wielu uczonych wczesnego średniowiecza, uważał, że historyczne i eucharystyczne ciało Jezusa były tożsame. Poszukując właściwej odpowiedzi, Karol zapytał o opinię na ten temat innego mnicha z Corbie, Ratramnusa (zm. 868). Teolog ten odpowiedział w inny sposób niż jego współbrat z opactwa. Aby wytłumaczyć rzeczywistą obecność ciała Chrystusa, wprowadził rozróżnienie na rzeczywistość symbolu (łac. in figura) i rozpoznawaną przez wiarę rzeczywistość właściwą, duchową, (in veritate), przekazywaną przez tę pierwszą. Stwierdził, że Chrystus jest przyjmowany jak rzeczywiście obecny w sakramencie, ale przyjmowany w sensie duchowym, a nie jako rzeczywistość fizykalna. Jego osoba uległa z czasem zapomnieniu, a pisma zostały przypisane Janowi Szkotowi Eriugenie i potępione na synodzie w Vercelli w 1050 r. Berengariusz z Tours (zm. 1088) poszedł za rozumowaniem Ratramnusa i w rozprawie O Wieczerzy Pańskiej sprzeciwił się ujęciom Paschazjusza. Poglądy Berengariusza wywołały wiele sporów, zorganizowano kilka synodów. Autorytatywnie, jak od strony metafizycznej należy ująć realną obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina sformułował dogmatycznie Sobór laterański IV (1215 r.). Po ponad trzystu latach, wobec kontrowersji wzbudzonych przez Reformację, już w pierwszej fazie swych obrad w latach 1547–1551 Sobór trydencki podjął temat prawdziwej obecności Chrystusa w Eucharystii. Było to pierwsze dyskutowane zagadnienie. W 1551 r. w czasie XII sesji ogłoszono Dekret o Eucharystii i Kanony o sakramencie świętej Eucharystii (DS 1635–1661). W dekrecie tym podkreślono prawdę o tym, że po konsekracji Chrystus zawarty jest w obydwu postaciach podpadających pod zmysły: prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie (vere, realiter et substantialiter). Cała substancja chleba zamienia się w ciało Chrystusa, a wina w krew. Kościół robił wszystko żeby potrzymać tą bajkę nawet wyklinając ludzi.Kanon 2. Gdyby ktoś mówił, że w Najświętszym Sakramencie Eucharystii pozostaje substancja chleba i wina wraz z ciałem i krwią Pana naszego Jezusa Chrystusa, i przeczył tej przedziwnej i jedynej w swoim rodzaju przemianie całej substancji chleba w ciało i całej substancji wina w krew, z zachowaniem jedynie postaci chleba i wina, przemianie, którą Kościół katolicki bardzo trafnie nazywa przeistoczeniem – niech będzie wyklęty. Charakterystyczne dla sposobu podejścia do Eucharystii w czasach Reformacji było to, że kwestię przeistoczenia omawiano bez powiązania z kwestią Mszy jako ofiary. To osobne potraktowanie tych kwestii na Soborze dało później metodologiczną, a także swego rodzaju dogmatyczną podbudowę dla traktowania w katolickiej teologii tych zagadnień osobno. W okresie Soboru watykańskiego II (1962–1965) nauczanie o przeistoczeniu w Eucharystii było na nowo poddane pod dyskusję przez niektórych teologów, zwłaszcza w Holandii. Postulowali oni mówienie o zmianie znaczenia (transsignificatio) i zmianie celu (transfinalisatio) zamiast o zmianie istoty (transsubstantiatio). Papież Paweł VI w 1965 r. wystąpił z encykliką Mysterium fidei, w której bardzo mocno podkreślił tradycyjne rozumienie transsubstancjacji. W rozdziale poświęconym temu tematowi najpierw odwołał się do definicji Trydentu, a następnie odniósł się do prób nowych interpretacji. W Anglii, od 1673 wszystkich pretendentów do pełnienia funkcji publicznych, zobowiązano do składania przysięgi dotyczącej transsubstancjacji, następującej treści oświadczam, że wierzę, iż w sakramencie eucharystii nie ma żadnej transsubstancjacji pierwiastków chleba i wina w ciało i krew Chrystusa. Naukę transsubstancjacji oprócz katolicyzmu uznaje w swojej teologii również najbardziej zbliżony doktrynalnie odłam Kościoła anglikańskiego, zwany Kościołem Wysokim. Kościoły protestanckie pojmują zwykle obecność ciała i krwi Jezusa w sakramencie ołtarza jako konsubstancjację – realną obecność Chrystusa w hostii i winie tylko podczas sprawowania sakramentu (luteranizm), jako obecność duchową (kalwinizm, niektóre inne Kościoły protestanckie), albo jako symboliczną pamiątkę Ostatniej Wieczerzy (np. zwinglianizm, niektóre Kościoły reformowane i ewangelikalne, część zielonoświątkowych, baptystyczny). Cerkwie prawosławne mówią o metabole (gr. μεταβολή przemianie) elementów komunijnych, bez rozróżniania na istotę (substancję) i przypadłość (akcydens). Momentem przemiany jest jednak nie wypowiedzenie słów konsekracji, ale epikleza. Kościoły starokatolickie wierzą w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, choć nie definiują jej jako „przeistoczenie”. Widzą ją jako uobecnienie ofiary Chrystusa pod znakami chleba i wina. Świadkowie Jehowy w trakcie dorocznego święta Wieczerzy Pańskiej używają wyłącznie przaśnego chleba oraz zwykłego czerwonego wina. Emblematy te symbolizują ciało i krew Chrystusa, nie uważają oni, jakoby w trakcie uroczystości miała zachodzić transsubstancjacja w literalne ciało i krew Jezusa. Mają one tylko symbolizować bezgrzeszne ciało Chrystusa oraz złożoną przez niego ofiarę. Używa się takiego chleba i wina, jakim posłużył się Jezus, a które pozostały po spożytym przez Jezusa i apostołów posiłku paschalnym. Eddiepolo, obydwoje wiemy że kapłan katolicki nie potrafi zamienić Pepsi w Coca-Cola a co dopiero wina czy komunikantu w prawdziwego Chrystusa. Mimo to jest to element tradycji. ====>https://www.youtube.com/watch?v=mjEjqu0HkGQ

Kościół ulepił sobie Bożka. Kościół przez takie właśnie zabiegi zamienił wiarę w kpinę. I głupi żart. I jakoś kościół nie potrafi udowodnić tego magicznego przeistoczenia tego wafla czy wina. Potrafi produkować śmieszne cuda eucharystyczne. Które są tak łatwe do podrobienia, że mała bania. Jestem ciekaw jak bardzo zmienia się od zalania dziejów grupa krwi Chrystusa i DNA. Są to bardzo łatwe do podrobienia cuda na kiju polegające wyłącznie na zaufaniu. Ostatni przypadek mieliśmy w Sokółce. Ja przez eucharystie rozumiem, że jest to element planu zabawienia opracowanego przez kościół katolicki i jest on podtrzymywany w nowym przymierzu w Chrystusie. Jest on symbolem ofiary. I jest to wyłącznie obrzęd sprawowania pamiątki na część Chrystusa. Jest to SYMBOL OFIARY. ===>https://www.youtube.com/watch?v=FS6xh_VBjNI

Kościół powinien przed wszystkim jeśli chodzi o przeistoczenia opierać się na rzetelnych badaniach (zanim stwierdzi taki fakt). Kościół woli marzyć. To taki czasem nie poprawny marzyciel. Ja wiem, że kościół liczy na to, że Bóg pomoże im zwieść ludzkość w ich planie zbawienia. Że będzie to opierało się na planie zbawienia popieranym przez Boga a nie na tym, że spotka się garstka ludzi , która położyła sobie łapki na głowę i namaściła sobie rączki przed biskupem i dokonują jakiś magicznych urojonych nadprzyrodzonych rzeczy (mam tu ma myśli zamianę komunikantu i wina w realnego Chrystusa - w którym ukrywa się tajemnicze urojone bóstwo). Kościół pozwolił sobie na coś na co niema żadnych podstaw naukowych ani żadnych rzetelnych badań i dowodów. Jest tylko postanowienie że tak opowiedzą wiernym, bo mają ku temu interes. I chcą manipulować społeczeństwem. Tak to każdy może każdemu, każde głupoty nałożyć do głowy (i to robią). Kościół jakoś nie potrafi sobie wyczarować pieniędzy, potrafi za to wyczarować urojonego Boga ukrytego w komunikancie (co jest śmiesznym absurdem). Te całe rzekome wielkie przeistoczenie opiera się wyłącznie na zaufaniu, bez żadnych dowodów. Dla tego wierni odchodzą od kościoła , bo dla nich wiara to mit i zabobony. Po takich wygłupach KK wcale się wiernym nie dziwię. Tej instytucji ciężko przyznać się do błędu (bo zachwieje to autorytetem kościoła , chodź ich zapędy widać gołym okiem). Chodź każdy doskonale wie, że kościół opowiada im głupoty i bzdury. Czasy średniowiecza już dawno temu minęły i społeczeństwo nabrało rozumu. Czas się z pewnych głupot wycofać. Kościół tak się wydurnił przez te bzdety które opowiada i głosi, że przyszedł czas kiedy kościół potrzebuje litości. Bo raczej w te historie o przeistoczeniu nikt poważny nie wierzy. Trzeba mieć coś z głową, żeby w to uwierzyć. I szkoda mi wiernych KK , bo widzę że kościół robi z nich jawnie durni. Tylko wierni mają trochę więcej rozumu i powoli zaczynają rozumieć , że kapłan to mało poważny człowiek jak opowiada ludziom takie bajeczki. Gdyby wiara w przeistoczenie opierała się na rzeczowych badaniach mających potwierdzenie w dowodach, popartych nauką i dowodami a nie na marzeniach to ludzie patrzeliby na kościół inaczej. Drogi Kościele ludzie to nie idioci. Dla mnie to jakaś żenada i śmieszna farsa, która nie powinna mieć miejsca i zastanawiam się jak bardzo kapłan ma nasrane w głowie, że myśli że ktoś to łyknie. I się zastanawiam czy z litości do kościoła nie mamy palić głupa. Bo raczej z litości chyba kościół liczy, że to przemilczymy. Tylko nie o to chodzi. Kiedy coś jest bzdurą to należy się do tego przyznać i wycofać jak człowiek z honorem. Ja bym nie mógł być kapłanem i opowiadać ludziom takie głupoty, bo bym nie mógł sobie przed lustrem spojrzeć w oczy. Bo mam honor i zasady. I nie żeruje na kłamstwie i manipulacji opowiadając ludziom takie bzdury wyssane z palca . Bo to jakieś fantazje. ====>https://www.youtube.com/watch?v=odGlDMWM_kw

Genres: Documentary Duration: 1 hour 39 minutes Availability: Worldwide Luter i rewolucja protestancka

bardzo to wszystko ciekawe, szczególnie dla interesujących się historią teologii chrześcijańskich, pokazuje też ten wywód jak daleko od ewangelii i nauk Jezusa odeszli kościołami zarządzający

Tysiące wiernych, a także niektórzy biskupi Kościoła anglikańskiego decydują się na konwersję na katolicyzm. Przypuszczam, że wśród protestantów niemieckich też jest sporo konwersji. Jeśli Kościół katolicki nie będzie w sposób wyraźny definiował prawd wiary to takie decyzje stracą sens. I o to pewnie chodzi "pigułkowym" niemieckim katolikom. https://wyborcza.pl/1,75399,8633067,Biskupi_anglikanscy_przechodza_na_katolicyzm.html

Załączam ci w tej sprawie bardzo ciekawą wypowiedz. Ogółem zachęcam do obejrzenia trzech części (są na youtube). Miłego oglądania. Dobrze by było jakbyś zgłębił trzy części (bo ten pastor wypowiedział się w tej sprawie w trzech częściach). Załączam ci trzecią część!! Wolę jak sobie to obejrzysz, bo po co mam ci to wyjaśniać. Lepiej sobie to obejrzyj. ====>https://www.youtube.com/watch?v=Uvdwt1bcw2s&t=64s

W wolnej chwili chętnie obejrzę.

We mszach świętych i innych nabożeństwach uczestniczę regularnie. Natomiast do komunii świętej przystępuję stosunkowo rzadko, z umiarem, tak jak mi sumienie podpowiada. Oczywiście ważna tu jest spowiedź ( lub jej brak ). Rozumiem, że do wspólnej komunii z katolikami protestanci mogą przystępować zawsze jako że nie ma u nich spowiedzi świętej. A katolicy zgodnie z zasadami rekomendowanymi przez Kościół mogą przystępować z pewnymi ograniczeniami, o których wyżej wspomniałem. Czy tak ma wyglądać interkomunia ?

Mój drogi przyjacielu, raczej ci na to nie odpowie. Kościół katolicki modli się o jedność Chrześcijan. Jak pokazuje ten przykład jak inny kościół stara się w duchu tej myśli dogadać, to KK staje okoniem z żądaniami i uwagami. Kościół katolicki powinien jasno powiedzieć , że modli się o jedność Chrześcijan ale pod butem Papieża. I by była inna gadka. A RACZEJBY JEJ NIE BYŁO. KK nawołuje do modlitwy a potem wyciera sobie tym dupsko. To o co mamy się modlić? Macie się modlić nie o jedność Chrześcijan tylko o interesy biskupa Rzymu i jego kościoła. Taka jest niestety prawda!!! Biskup Rzymu tylko rzuca słowa na wiatr. I niech sobie w świat lecą. Jak już biskup Rzymu nie potrafi uszanować dzieł Ducha Świętego (i się z tym w końcu pogodzić) dla swojego interesu, to na pewno nie uszanuje nawet waszych modlitw do których was wzywa. Waszych haseł i modłów do chochołów. Chrześcijanie powinni się modlić o Ducha mądrości dla biskupa Rzymu. Bo raczej mamy do czynienia z dobijaniem targu a nie z wolą Bożą.

Kościół katolicki to hamuje dla tego, że jeśli dojdzie do interkomunii. To wystąpi zarazem zgoda Rzymu jak i uznanie kościoła protestanckiego i jego drogi do zbawienia jako uznana w pełni przez kościół katolicki. I kościół obawia się tego, że wierni zaczną zmieniać wiarę. Bo bardziej wygodne jest nie spowiadanie się. I ludzie chętniej będą wybierali kościół protestancki. Bo jest bardziej gościny i niestety (a raczej stety) bardziej dojrzały i otwarty, postępowy.

Myślę, że akurat jest to chybiony argument, iż interkomunia będzie powodowała konwersję wiernych do kościołów protestanckich. Pomimo, że kościoły protestanckie na ziemiach polskich istnieją już od wieków to jednak cały czas KK ma dominującą pozycję (pomimo np. konieczności spowiedzi).

Polska jest krajem Katolickim. I chrzci się dzieci nie dając im wyboru. Wiara jest przekazywana przez rodziców. Kościół Katolicki kiedyś bardzo walczył z wiarą protestancką. I czasami ma to nadal miejsce (można to zaobserwować w Internecie . Np:. Youtube). Teraz kościół skupił się bardziej na walce z światkami Jehowa. ====>https://www.youtube.com/watch?v=O3bMtXHuNoc&t=108s

Ja mam dobrego kumpla , który jest światkiem Jehowa. I jest starszym zboru. I bardzo szanuje każdego kto niesie swój krzyż. Bo katolicy go nie niosą. Katolicy to prześladowcy Ludu Bożego , których podsycają ich pasterze. Raczej pseudo pasterze, którzy nie poznali Boga. Zwykłe dziecko należące do zborów tej organizacji przegadałoby większość katolików (pod względem znajomości ewangelii). Nie można pozwolić na to, żeby walczono z Bogiem i jego dziełami. Fakt można się z nimi nie zgadzać ale należy ich uszanować i starać się na nich wpłynąć, jeśli coś się komuś nie podoba. Mi się nie podoba zakaz przetaczania krwi. I uważam że narażanie życia i zdrowia wyznawców posługując się Bogiem jest grzechem (ale to zarzut kierowany do ciała kierowniczego tej organizacji) . A tak to raczej nic do nich nie mam. Szanuje ich bardzo i cieszę się że są ludzie, którzy robią coś na chwałę Bożą mimo przeciwności losu. Nawet Kościół Katolicki może się od nich wiele nauczyć. =====>https://www.youtube.com/watch?v=GLQ8FIzAAWs

O co chodzi z Jehowa =====>https://www.youtube.com/watch?v=DEhcco8diB4

Jeśli kogoś interesuje więcej informacji na temat imienia Boga to polecam film. ====>https://www.youtube.com/watch?v=5ONZYV3LrDI&t=419s

"Kościół powinien przed wszystkim jeśli chodzi o przeistoczenia opierać się na rzetelnych badaniach (zanim stwierdzi taki fakt)" Chyba nie o wierze jest mowa? Badania naukowe to sobie panowie możecie wykonać na obecność białka w moczu. Tu jest mowa o wierze w Boga Jedynego Wszechmocnego. Jeśli jesteś, drogi kolego, jeden, czy drugi, niewierzący, to nie masz o czym się wypowiadać. Bo dla Ciebie, nie ma dowodów na jego istnienie. Więc szkoda dywagować o całej reszcie. Muzyk nie ma za wiele do powiedzenia o prowadzeniu operacji okulistycznej. Chyba, że jako pacjent. Zatem, radzę się nie rozpędzać. A Sz. P. Plainy, który stwierdza, co następuje: "Natomiast do komunii świętej przystępuję stosunkowo rzadko, z umiarem, tak jak mi sumienie podpowiada" - serdecznie zachęcam, aby jak najczęściej bo to jest lekarstwo dla nas,chleb powszedni, o który się modlimy Modlitwą Pańską, a nie nagroda dla świętych i nieskalanych. Umiar nie jest tu zalecany. Przeciwnie. Pozdrawiam.

Mój drogi ja wierze w Boga a nie jakieś bzdury wyssane z palca na potrzebę biznesu w celu zbudowania urojonego autorytetu. Dla mnie ty możesz wierzyć nawet w garbate Aniołki i czerwonego kapturka jak daje ci to szczęście. Prawda o tym co robi kościół już dawno temu wyszła , wychodzi na jaw. Niektórzy po prostu dopuścili to do głowy i się z tym pogodzili a niektórzy mają z tym problem - trzymają się tego jak deski ratunkowej tylko ze pod pokładem okrętu który tonie. Bóg dał człowiekowi mózg, żeby z niego korzystał , po to żeby trzeźwo oceniał otaczającą nas rzeczywistość. Kojarzył fakty, uczył się. Jak to dla ciebie wiara i można każde głupstwo natłuc ci do głowy bo to w końcu wiara i za tym ślepo nierozumnie podążasz , to zachęcam do wizyty u lekarza specjalisty. Jak myślisz, że nierozumnie przytakując duchownym wyrządzasz im przysługę to jesteś w błędzie. Wyrządzasz im tym wielką krzywdę, bo oni myślą, że są jeszcze frajerzy, którzy to łykają a kościoły pustoszeją. Człowiek uczy się na błędach i oni też powinni. Jak na razie kościoły pustoszeją i nie jest to na pewno moja wina tylko wina ich manipulacji ludźmi. Jak ludźmi manipulowali i manipulują pokazuje historia kościoła katolickiego i obecne wypowiedzi duchowieństwa i stanowiska kościoła. To nie ja zniszczyłem wiarę ludzi w Boga i zamieniłem wiarę w zabobony tylko Oni. Po części jest to wina Boga, bo tylko on jest dawcą prawdziwej wiary. Tylko nawet Bóg po zapędach kościoła ma problem z wyprostowaniem tego. Bo kościół woli dalej podtrzymywać coś w co sam tak naprawdę nie wierzy. I oni doskonale wiedzą jak będą to czytali co ja mam namyśli i o co mi chodzi. Tylko im głupoty pogratulować. Mam nadzieje ze kościół zmądrzeje i rozumie ze zwykli szeregowi kapłani nie mają na to wpływu i muszą z uporem maniaka w to brnąć. A tobie Nienarodzony radze poszukać sobie deski. ====>https://www.youtube.com/watch?v=LyY7i1_o3D4

Ja naprawdę wiele bym dał żeby kapłani dokonywali wielkich cudów i znaków. Żeby na prawdę były to prawdziwe cuda. Tylko to są pochlebne życzenia. I mam nadzieje, że nasz dobry Bóg zwiedzie dla Kościoła Katolickiego wiernych w planie zbawienia Kościoła Katolickiego. Umocni ich w wierze i ich misji. I ich ugruntuje w tym co robią. Bo robią wiele wspaniałych rzeczy. Tylko obawiam się, że nawet jak doświadczy swój umiłowany naród, to kościół znowu się zapędzi. Kościół musi pamiętać o jednym, że bez ingerencji Boga w ludzkość nic nie znaczy. Księża na siłę starają się udowodnić coś bez dowodów, nawet naginając fakty a nawet pchając się do przesady, kłamstwa i nie potrzebnej często śmiesznej manipulacji. Zdaje sobie sprawę, że polega to na manipulacji. Tylko powinna być rozsądna i czasem wyważona. Resztę zostawię bez komentarza.

Mam deskę ratunkową, oczywiście. Ciebie też na nią zapraszam: Ps 27. Pozdrawiam

Ja również pozdrawiam i ściskam ==>https://www.youtube.com/watch?v=ChcR2gKt5WM

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]