Wezyr Haman

Ester została królową, a Ahaswerus wydał z tej okazji wystawną ucztę, na którą zaprosił dostojników i arystokrację perską.
Czyta się kilka minut

Ogłosił specjalne święto, a do tego hojną dłonią rozdawał podarki. Ona otrzymała od władcy wszystko, co sobie życzyła. W ten sposób mogła wypromować swego wuja, a ten zasiadał u bramy królewskiej. Dzięki temu podsłuchał rozmowę dwóch komorników, którzy szykowali spisek przeciw władcy. Mordechaj przekazał o tym wiadomość Esterze, a ona królowi. Spiskowcy zostali ukarani śmiercią.

W ów czas wezyrem królewskim mianowano Hamana. Wszyscy padali przed nim na twarz. Bili pokłony. Wszyscy poza Mordechajem. Napełniło to Hamana popędliwością. A gdy dowiedział się, że Mordechaj jest Żydem, złość swoją obrócił przeciw wszystkim Żydom. Zażyczył sobie przed królem, by cały lud Izraela wytracić, bo nie słucha praw królewskich. Ahaswerus bez żadnych pytań czy wątpliwości wręczył wezyrowi swój pierścień i rzekł mu: czyń, co ci się podoba. Zaraz ten napisał listy we wszystkich językach imperium i gońcy rychło je rozesłali po wszystkich prowincjach. Ogłosił, że Żydzi muszą zginąć, a ich majątki mają być przejęte.

Nie wiemy, czy gońcy dotarli do Jerozolimy, dokąd zaczęli wracać z wygnania Żydzi i gdzie Ezra wprowadzał surowe prawa, by oczyścić swój lud i oddzielić go od pogan. O tym już pisałem. Opowieść o Mordechaju jako żywo przypomina historię biblijnego Daniela i trzech jego przyjaciół, którzy odmówili złożenia pokłonu idolom i zostali za to wrzuceni do ognistego pieca. Byli jak Mordechaj wierni zobowiązaniom wobec Adonaj i otrzymali dar życia, i nic im się nie stało. Dobro, jak wiadomo, w bajkach zwycięża.

W szabat przed świętem Purim Żydzi czytają fragment z Księgi Powtórzonego Prawa (25, 17-19): „Pomnij na to, coć uczynił Amalek w drodze, kiedyście szli z Egiptu. Jakoć zabieżał drogę, a pobił ostatnie wojska twego, wszystkie mdłe, idące za tobą, gdyś ty był utrudzony i spracowany, a nie bał się Boga. Przetoż, gdyć da odpocznienie Pan, Bóg twój, od wszystkich nieprzyjaciół twoich wokoło, w ziemi, którą Pan, Bóg twój, dawa tobie w dziedzictwo, abyś ją posiadł, wygładzisz pamiątkę Amalekową pod niebem. Nie zapominajże tego”. Sens jest oczywisty: nie wolno zapomnieć o wrogach. Nie wolno też zapomnieć, że udało się nam przed nimi ujść.

Czytamy ten fragment Tory, by uświadomić sobie, że Haman był w prostej linii potomkiem Amalekitów i że jego nienawiść do Żydów była czymś trwałym, zaciekłym i koniec końców bezskutecznym. Z Biblii wiemy, że Amalek był wnukiem Ezawa. Wychował się pod jego opieką i w jego namiocie stale słyszał opowieść o tym, jak Jakub ukradł mu pierworództwo. Amalek wychował się w nienawiści do swego dalekiego krewnego. Niechęć do Izraela przetrwała pokolenia. Dotychczasowe próby wyniszczenia Hebrajczyków się nie powiodły. Wreszcie Haman zyskał szansę, by raz na zawsze skończyć z synami Jakuba. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 52/2018