Stało się to podczas manifestacji w Caracas. Wielotysięczne tłumy protestowały przeciw kolejnej kadencji socjalisty Nicolása Maduro (wygrał on ostatnie wybory, lecz doszło podczas nich do wielu naruszeń głosowania). W ciągu kilku dni już ponad 15 państw – m.in. Stany Zjednoczone, Kanada, Izrael i kraje Unii Europejskiej – poparło działania wenezuelskiej opozycji i uznało Juana Guaidó za prezydenta kraju. Nadal jednak stara się on o poparcie wojska. 27 stycznia Guaidó ogłosił amnestię dla wszystkich wojskowych, którzy zdecydują się uznać go za swojego prezydenta. W odpowiedzi Maduro spotkał się z żołnierzami w Walencji, stolicy stanu Carabobo (na zdjęciu). Podczas spotkania jeden z oddziałów zapewnił go o swojej lojalności.
Sprawa wykracza już daleko poza granice Wenezueli: Maduro chcą pomóc Rosja, Kuba i Chiny. Jak podaje Reuters, do Caracas przyleciało już ok. 400 członków tzw. grupy Wagnera, prywatnej organizacji wojskowej z Rosji, którzy będą chronili dyktatora. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















