„Nie ma rytu Majów ani mszy Majów” – wyjaśnia episkopat Meksyku w reakcji na medialną burzę, jaką wywołał komunikat Dykasterii ds. Kultu Bożego o zatwierdzeniu nowej liturgii eucharystycznej dla ludów Tsotsil, Chol, Tojolabal i Zoque. W komentarzach, niepozbawionych tonu rasistowskiego, konserwatywni publicyści z Meksyku i USA oskarżali Watykan o wprowadzanie do mszy pogańskich obrzędów.
W komunikacie z 22 listopada meksykańscy biskupi tłumaczą, że akceptacja Watykanu dotyczy kilku „drobnych modyfikacji”, które nie wpływają na istotę i strukturę mszy. To, po pierwsze, uznanie liturgicznej roli „Starszego” – mężczyzny lub kobiety, którzy prowadzą modlitwę w wyznaczonych momentach liturgii, co jednak – jak piszą biskupi – nie jest równoznaczne z jej przewodniczeniem w zastępstwie kapłana.
Po drugie – świecki mężczyzna lub kobieta mogą okadzać ołtarz i ewangeliarz (dotąd robił to kapłan lub diakon). Osoba wybrana przez wspólnotę do tej funkcji musi być zatwierdzona przez biskupa, co oznacza wprowadzenie nowej „posługi” liturgicznej. Do okadzeń można używać ludowych kadzielnic i kadzideł.
I wreszcie – modlitwie dziękczynnej po komunii prowadzonej przez „Starszego” może towarzyszyć ruch, ale – jak zastrzegają natychmiast biskupi – nie chodzi o „tradycyjne, rytualne tańce”, tylko o „rytmiczne kołysanie się”.
Wszystkie te elementy są już od lat obecne w liturgii odprawianej w językach Azteków i Majów. Teraz zostały jedynie oficjalnie zaaprobowane, co jest rzadkością, jak stwierdził kard. Felipe Arizmendi, przewodniczący komisji Doktryny Wiary Konferencji Episkopatu Meksyku. W opublikowanym 13 listopada artykule pisał, że dopiero drugi raz od ostatniego soboru miejscowe zwyczaje zostały uznane za element liturgii mszalnej – pierwszym było zatwierdzenie przez Jana Pawła II w 1988 r. tzw. rytu zairskiego.
To właśnie jego wypowiedź tak bardzo oburzyła przywiązanych do tradycji katolików, którzy w różnorodności liturgicznej widzą zagrożenie dla jedności, wbrew stanowisku papieża i synodu, opowiadających się za decentralizacją Kościoła: prawną, liturgiczną, a nawet, do pewnego stopnia – doktrynalną.
W kolejce po watykańską aprobatę czekają już liturgie uwzględniające zwyczaje rdzennych mieszkańców Amazonii i Australii (w maju 2024 r. przekazano do Watykanu schemat „Mszy Ziemi Ducha Świętego”, zwanej potocznie Mszą Aborygenów). Nic nie stoi na przeszkodzie, by o akceptację rodzimych elementów mszy wystąpiły też episkopaty innych, np. zachodnich krajów. Zgodnie z nauczaniem ostatniego synodu, że Eucharystia jest wyrazem „jedności, ale nie jednakowości” Kościoła.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















