Reklama

Wydanie specjalne TP "Smak wolności"

W obronie IPN i CBA

W obronie IPN i CBA

03.10.2016
Czyta się kilka minut
Całkowita likwidacja dwóch instytucji: Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Instytutu Pamięci Narodowej – spośród wielu obietnic, jakie w minioną niedzielę pojawiły się podczas konwencji programowej Platformy Obywatelskiej w Gdańsku, ta jedna zapowiedź z przemówienia przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny przebiła absolutnie wszystkie inne.
Grzegorz Schetyna podczas konwecji PO. Fot: Piotr Hukało/Eastnews
N

Niezależnie od tego, czy stało się tak przypadkowo, czy też był to zabieg celowy – mający wynieść IPN i CBA (tyleż sztucznie, co niesprawiedliwie) do rangi sztandarowych „instytucji państwa pisowskiego” oraz mający w efekcie „spozycjonować” Platformę w roli tej formacji opozycyjnej, która przebija wszystkie w formułowaniu możliwie najbardziej radykalnych postulatów – Grzegorz Schetyna ma szansę przejść do historii jako polityk, który postanowił zniszczyć akurat te dwie instytucje państwa polskiego, jakie stały się już od jakiegoś czasu wzorem dla naszych sąsiadów w Europie Środkowej i Wschodniej. I można by to uznać za pewien paradoks – dzieje się tak w chwili, gdy opozycja, także Platforma, tak chętnie sięga po wsparcie zewnętrzne w Europie w walce z rządem PiS, gdy tak chętnie używa się argumentu, że „zagranica się z nas śmieje”.

Fakty są bowiem takie, że to właśnie IPN i CBA stały się – jako model strukturalny (działań „wobec przeszłości” w przypadku IPN oraz działań antykorupcyjnych w przypadku CBA) – naszym „towarem eksportowym” w regionie.

Najpierw CBA: to właśnie na nim wzorują się ludzie, którzy na Ukrainie usiłują walczyć z korupcją, z tą jedną z największych plag niszczących od wewnątrz państwo ukraińskie – i wiadomo to z rozmów z samymi Ukraińcami, którzy swoją walkę prowadzą zresztą w zdecydowanie bardziej skrajnych warunkach i podejmując większe ryzyko. Wzorowane (także, bo nie tylko) na CBA, ukraińskie Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) działa od kilku miesięcy – i już, jak pisał niedawno w „Tygodniku” Wojciech Konończuk (nr 36) okazało się „śmiertelnym zagrożeniem dla części elit rządzących”, które, skorumpowane, „są większym nawet zagrożeniem dla przyszłości państwa ukraińskiego niż Rosja”.

Gdy zaś idzie o IPN, oddajmy głos Łukaszowi Kamińskiemu, poprzedniemu prezesowi Instytutu. W ubiegłym roku, w obszernym wywiadzie poświęconym bilansowi 15 lat istnienia IPN (nr 24/2015), mówił on, że z roku na rok rośnie „liczba próśb z różnych miejsc świata o możliwość zapoznania się z naszym [tj. IPN-u – red.] doświadczeniem”. Do Polski, do IPN-u, przyjeżdżały w tej sprawie delegacje nawet z Tunezji, gdy obalono tam dyktaturę, aby poznawać polski model zmierzenia się z totalitarną przeszłością. Kamiński mówił wtedy: „Proszę zwrócić uwagę: jeszcze 10 lat temu o IPN-ie mówiono »polski Urząd Gaucka«. Dziś to raczej nazwa naszego Instytutu jest w Europie Środkowej i Wschodniej symbolem instytucji rozliczającej trudną przeszłość”.

Choć więc można długo by wyliczać zasługi IPN-u – zainteresowanych odsyłam do tamtej rozmowy sprzed roku, dostępnej na stronie internetowej „Tygodnika”, a także, gdy idzie o Instytut pod nowym kierownictwem i jego plany, do rozmowy z Jarosławem Szarkiem w poprzednim numerze „Tygodnika” (nr 40) – to w tym miejscu zwróćmy uwagę tylko na ten jeden szczególny kontekst, który najwyraźniej umyka w naszym polsko-polskim sporze.

Mówiąc inaczej: na ołtarzu walki z PiS Grzegorz Schetyna postanowił złożyć w postaci swojej „ofiary” dwie instytucje publiczne, których znaczenie najwyraźniej bardziej jest doceniane za granicą niż w kraju (przynajmniej gdy idzie o polityków opozycji).

Odwracając ostrze języka, za pomocą którego przynajmniej część opozycji walczy dziś z rządem, można by powiedzieć – jakże to prowincjonalne i zaściankowe...

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jeśli ktoś w tym kraju wiąże jeszcze jakiekolwiek nadzieje z partią pana Schetyny, i z samym jej szefem, to mam dla niego złą wiadomość. Już niczego lepszego od pomysłów opisanych przez Autora, niczego mądrzejszego nie należy oczekiwać. Platforma jest tak zużyta, tak zmarniała intelektualnie i moralnie, że nie wykrzesze z siebie żadnej nowej wizji dla Polski, która mogłaby pociągać nas, obywateli. Brakuje poważnej i budującej dyskusji społeczno-politycznej z udziałem byłej partii rządzącej, i to z jednej strony szkoda dla tej potrzebnej debaty, a z drugiej - świadectwo uwiądu PO. Skąd się to bierze? Oczywiście wiadomo: wina Tuska! Serio: jego "nie ma z kim przegrać" uśpiło i rozleniwiło działaczy tej partii, a "ciepła woda w kranie" została z takim przekonaniem kupiona przez dużą część jej elektoratu, że stało się z nim dokładnie to samo co z członkami partii - odpłynęli. Odpłynęli, oderwali się od rzeczywistości i życia normalnych ludzi, i do dziś nie są skorzy otrząsnąć się z tego amoku. A szkoda. Choć kto wie, czy rzeczywiście szkoda - może to po prostu już nie ma znaczenia? Wszak dorasta już pokolenie polityczek i polityków nowego typu, wolnych od neoliberalnych dogmatów i panicznego lęku przed wytrąceniem ze strefy komfortu, a za to pełnych społecznej wrażliwości i szacunku dla zwykłego człowieka. Takich ludzi widziałem na przykład dziś na manifestacji kobiet, z której dopiero co wróciłem do biura. Przyszłość zaczyna się dziś...

IPN zrobił swoje i może spokojnie odejść w przeszłość, można te kilkaset milionów rocznie lepiej wydawać. A jakieś CBA i tak będzie funkcjonować pod tą czy inną nazwą.

Ja tą wypowiedź posła Schetyny odebrałem niestety nie jako obietnice, a jako groźby... PO miota się bez ładu i składu. Im dłużej, tym mocniej...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]