W cieniu krzyża

We czwartek - Maria dobrze zapamiętała ten dzień - odwiedził ojca Albert Fritz, właściciel stolarni na Ahornweg.
Czyta się kilka minut

»Słyszał pan? - wyjął z kieszeni kamizelki zegarek i popatrzył na godzinę; była już piąta. - Podobno będą potrzebowali sporo krzyży. Nigdy nie potrzebowali aż tyle.« - Ojciec odłożył dłuto na parapet i otarł dłonie z drzewnego pyłu: - »Naprawdę nie ma lepszych wiadomości, panie Fritz?« - ale Albert Fritz tylko pokręcił głową: - »To jest wiadomość, panie Ferbelin, w połowie dobra, w połowie zła«"...

Wiele można odnaleźć w pierwszym akapicie nowej powieści Stefana Chwina. Umowność czasowej scenerii, gdy władcy niemieckiego Gdańska zamawiają u cieśli krzyże, mające być postrachem dla buntowników, a wkrótce też narzędziem kaźni. Zmieszanie dobra i zła, nieuchronnie nam towarzyszące. A przede wszystkim sam krzyż, umieszczony przez pisarza w centrum jego książki i świata jej bohaterów.

Akcja "Panny Ferbelin" osadzona jest w umownym, łączącym czasowe porządki Gdańsku, tyleż XIX-wiecznym, co przywołującym wypadki Grudnia 1970 i okresu pierwszej Solidarności. Miasto wstrząsane jest gwałtownymi procesami społecznymi, jego zarządcy zmagają się i z robotniczym buntem, brutalnie pacyfikując strajk w stoczni, i z nieokreślonym ruchem politycznym, dążącym do nadania miastu autonomii. Dochodzi nawet do terrorystycznego zamachu, czy może raczej - któż wie - krwawej policyjnej prowokacji.

Na takim tle ukazana jest czwórka bohaterów. Stoczniowy robotnik, zwany Nauczycielem z Neustadt, figura Jezusa głoszącego gdańszczanom ewangeliczne prawdy, by wkrótce zostać uznanym przez władającego prowincją prokuratora za wygodnego kozła ofiarnego, którego można obciążyć odpowiedzialnością za tragedię i skazać na śmierć. Ów właśnie prokurator, zgorzkniały Hammels, dla którego władza jest ucieczką przed rozpaczą i pustką. Jego syn, Helmut, dziecko zafascynowane zadawaniem bólu. I wreszcie tytułowa panna Ferbelin, guwernantka Helmuta, intelektualna partnerka Hammelsa, kochanka Nauczyciela, która nie zawaha się przekroczyć granic dobra i zła, by uratować ukochanego przed ukrzyżowaniem.

Można z tej książki wysnuwać różne pasma. Refleksję na temat skażonej ludzkiej natury, niezdolnej przyjąć przesłania zawartego w Kazaniu na Górze. Władzy, która chce utrzymać w ryzach ludzką trzodę i nie cofa się przed zabijaniem. Myśl o krzyżu, o przerażającej ofierze, poprzez którą Bóg nawiązuje pakt z ludźmi - chybiony może. Dla mnie najciekawszy jest wizerunek kobiety, która niesie w sobie intensywność istnienia, niedostępną mężczyźnie. Panna Ferbelin miała wszak uzasadnioną "pewność, że za wszystkimi oznakami męskiego triumfu kryje się słabość i lęk, że wszyscy mężczyźni są od niej słabsi, że lgną do niej, by napić się z jej ciała wody życia, bo wyczuwają, gdzie jest prawdziwe źródło".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2011