„W”

Kolejny „okruch”, może nawet „okruszek”: brakujące „w”. Chodzi o zapisane przez św. Łukasza zdanie Jezusa, tłumaczącego swym oponentom „mechanizm” wyrzucania złych duchów:
Czyta się kilka minut

„A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże” (Łk 11, 20). Grecki tekst brzmi dosłownie: „jeśli Ja w palcu Bożym wyrzucam złe duchy” (grec. „en daktylo”; św. Hieronim w Wulgacie tłumaczy wiernie: „in digito Dei”).

Dosłowne polskie tłumaczenie brzmi w wersji Łukaszowej sztucznie. Ale w równoległym tekście św. Mateusza – już nie. Tam bowiem miejsce „palca” Boga zajmuje „Duch” Boga, co Biblia Tysiąclecia tłumaczy: „jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże” (Mt 12, 28). Mogłaby wszakże tłumaczyć dosłownie: „jeśli Ja w Duchu Boga wyrzucam złe duchy” (grec. „en pneumati”; łac. „in Spiritu”). Chodzi o to, by nie odwracać ról: to nie Jezus sięga po „moc” Ducha, by wyrzucić demona; to Duch Boży wyrzuca demony – także dzięki współdziałaniu Jezusa.

Jezus zwraca więc uwagę słuchaczy i świadków Jego czynów na obecność i działanie Ducha Świętego. To Duch Święty, a nie wskazujący palec ­Jezusa, jest w tym logionie nazwany „palcem Boga”. To Duch objawia się w całej swej mocy; to On nie godzi się z opętaniem człowieka – z jego niemotą i ślepotą; to On wyrzuca zeń szatana. Jezus rozpoznaje tę obecność, wolę i działanie Ducha, i oddaje się Mu do dyspozycji jako „narzędzie” – posługuje działaniu Ducha. Podejmuje działanie wewnątrz działania Ducha! Oczywiście z pełnym zaangażowaniem swojej woli i czynu – inaczej nie byłoby to działanie godne człowieka.

W wierze jest nam dane – i zadane (!) – dokonywanie/pełnienie dzieł Boga, a nie tylko dzieł dla Boga (por. J 6, 28). Jest wiele rzeczy/działań, które podejmujemy dla Boga: dla Niego stawiamy świątynie, podejmujemy takie czy inne umartwienie, zostajemy ministrantami, a potem studiujemy teologię (by Mu służyć w kapłaństwie czy w misji katechetycznej). To wszystko jest niewątpliwie ważne.

Zupełnie jednak czym innym jest „pełnienie dzieł Boga”, czyli odnalezienie się w Bożym planie i działaniu. Włączenie się (twórcze, aktywne) w Jego działanie. Czy nie czymś takim jest choćby – by sięgnąć po aktualny przykład – udział w konklawe? Mówimy (tak wierzymy w Kościele): „wybiera Duch Święty!”; „to On ma wskazać kolejnego Następcę Piotra!”. Czyni to przecież głosami (rękami, myślą, rozeznaniem, decyzją) kardynałów. Każdy z nich – wchodząc na konklawe – modli się zapewne, by najpełniej poddać się działaniu Ducha; otwiera się na Jego obecność, wolę i moc.

Pełnienie dzieł Boga jest możliwe i zadane nie tylko kardynałom. I nie tylko na czas konklawe...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2013