Uratują nas najsłabsi
Uratują nas najsłabsi
Na jawie wszystko już zostało powiedziane. Nie oszczędzono nam żadnych szczegółów. Teraz chodzimy z tą winą, której nikt nie chce wziąć na siebie, bo zbyt jest straszna. Bo jest jak rana, na którą przykłada się kolejny opatrunek, a ona krwawi i plami. Niechby się śniło, że ludzie naprawdę chcą tę ranę opatrzeć. Że nie chodzi tylko o to, by ją zasłonić i powiedzieć: o, nie ma plamy!
Trzeba się ratować. Spać długo, nie ruszać się. Jak kot, który w świecie pełnym niepotrzebnego ruchu zastyga, kontrapunktuje. Ludzie wariują od ruchu. Kot przygląda się ludzkiemu światu, popychanemu nieustannie niewidzialnym wiatrem, i pewnie gdzieś wewnątrz swojej kociej duszy wyłącza go i osądza. Kot Leon jest sędzią sprawiedliwym, który nie znosi głodu i podniesionych głosów. Sam udaje, że poluje tylko kilkanaście minut dziennie. Dlaczego ludzie udają, że polują przez cały dzień?
Na ten...
Dodaj komentarz
Chcesz czytać więcej?
Wykup dostęp »
Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie!
Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.
Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!
Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »
Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.
Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]