Tego, który miał wozić radomian do stolicy Łotwy. Łotwa, wiadomo, piękna i na dodatek świetnie skomunikowana z wieloma miastami w całej Europie. Weźmy dla przykładu Turku, Vaasa czy Kuressaare. Ktoś powie, że budowanie lotniska w Radomiu, mieście nieodległym od lotnisk w Warszawie, Modlinie i Lublinie (80 km!), było niepotrzebne. Zaraz, zaraz, cała Polska, jak długa i szeroka, buduje lotniska! Przecież nie po to, aby naprawdę ktoś latał z Wilkowyi do Wyjców Pomorskich, tylko po to, by jakoś wydać unijne i narodowe wielkie pieniądze na rozwój.
Rozwój, warto dodać, kojarzył się z pojęciami „lepiej i skuteczniej” w przedunijnej, anachronicznej staromowie. No to już się nie kojarzy. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















