„Tygodnik” i inby

Nie będę ukrywał: pomysł na wprowadzenie do najnowszego numeru zmieniał się w miarę, jak z upływem kolejnych dni wypełniała się redakcyjna tablica.
Czyta się kilka minut
Michał Okoński // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch // Tygodnik Powszechny
Michał Okoński // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch // Tygodnik Powszechny

Najpierw myślałem, że polecę Państwu tekst Zuzanny Radzik o cielesności Maryi i o tym, czy przedstawiana tak, jak robią to tradycyjna kościelna teologia i ikonografia, może być dziś wzorem dla świeckich i seksualnie aktywnych kobiet. To przecież kolejny z artykułów tej autorki, które z mojej perspektywy mogłyby już złożyć się na książkę do postawienia na półce między jej „Kościołem kobiet” i „Oswobodzeniem silnej kobiety” Clarissy Pinkoli Estes (tak, tej od „Biegnącej z wilkami”).

Okazało się jednak, że swój wstępniak na Wniebowzięcie pisze ks. Adam Boniecki, a przecież redaktorowi seniorowi nie wypada wchodzić w paradę. W dodatku kończą się igrzyska w Paryżu, a my towarzyszymy im piórem Marceliny Szumer-Brysz (pamiętają Państwo tureckiego strzelca?), Bartka Dobrocha (wiedzą Państwo, kto to „Złota Ola”?), a przede wszystkim Dariusza Kosińskiego, który o fenomenie społecznym i kulturowym polskiej siatkówki potrafi pisać jak mało kto.

Myślałem więc, że skupię się na igrzyskach, ale pod koniec tygodnia pojawiły się dwa teksty, które najlepiej chyba pokazują misję „TP” w klimacie nieustającej inby.

Ich autorzy są świadomi tego, co dzieje się wokół. Jakub Dymek pisze o potrzebie oddzielenia faktów od szumu, odnalezienia niezmiennych reguł i systemowych zależności w otaczającym nas chaosie. Analizując fenomen popularności domorosłych „geopolityków” cytuje Helen Lewis, która zauważa, że w świecie postreligijnym, osieroceni przez śmierć wielkich narracji i przytłoczeni natłokiem wiedzy – potrzebujemy przewodników i jesteśmy w stanie tym przewodnikom zapłacić naprawdę sporo.

Jednym z takich przewodników jest Jerzy Jarniewicz, najwybitniejszy u nas specjalista od kontrkultury, tłumaczący, co naprawdę wyobrażał sobie John Lennon – a najlepsze jest to, że za możliwość czytania go w „TP” doprawdy nie trzeba płacić sporo.

Aha, przeczytajcie Państwo opowieść Marcina Wójcika o odosobnieniu w lesie. A potem może spróbujcie pójść jego śladem w długi weekend. Nie mówię, że aż przez cztery dni – trochę czasu trzeba zostawić sobie przecież na lekturę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 33/2024

W druku ukazał się pod tytułem: „Tygodnik” i inby