Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Turcja: umocniona władza Erdoğana

Turcja: umocniona władza Erdoğana

26.06.2018
Czyta się kilka minut
Przełomowe wybory w Turcji przeszły zaskakująco gładko.
W

Wedle wstępnych wyników prezydentem pozostanie Recep Tayyip Erdoğan (dostał 53 proc. głosów), a większość w parlamencie – wybory prezydenckie i parlamentarne odbyły się równocześnie – zdobyła koalicja prezydenckiej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP; 43 proc.) i Partii Ruchu Narodowego (MHP; 11 proc.).

W wyborach prezydenckich główny kandydat opozycji Muharrem İnce zdobył 31 proc., w parlamentarnych największa siła opozycji, kemalistowska Republikańska Partia Ludowa (CHP), dostała 23 proc. Do parlamentu wchodzą też prokurdyjska Demokratyczna Partia Ludów (HDP; 12 proc.) i zapewne nowa konserwatywno-nacjonalistyczna Partia Dobra (IP; 10 proc.). Kampania, prowadzona w warunkach stanu wyjątkowego i dominacji AKP, nie była sprawiedliwa, ale sam wynik – nie jest kwestionowany.

Tym samym został zrobiony kolejny milowy krok ku umocnieniu władzy Erdoğana: dysponuje on znacząco wzmocnionymi kompetencjami jako prezydent, ma silne zaplecze w parlamencie i legitymację społeczną. Nie ma dziś w Turcji żadnej instytucji i siły politycznej, które mogłyby zablokować jego decyzje. Władzom pozostaje teraz, bagatela, zapobiec narastającemu kryzysowi gospodarczemu, rozbić kurdyjską PKK w Iraku (a w konsekwencji dobić HDP i przejąć jej mandaty w wyborach samorządowych w marcu 2019 r.).

Na pierwszy rzut oka powinno być spokojniej, również w relacjach z Europą: jasne jest, że nie ma alternatywy dla Erdoğana; z drugiej strony Turcja potrzebuje pieniędzy z Zachodu. Ale nad krajem zawisł miecz Damoklesa: niemal wszystko zależy od jednego człowieka, wszystkie instytucje w państwie są przebudowywane lub demontowane, legitymacja wynikająca z autentycznego uwielbienia ludu (jego „większej połowy”) jest tyleż mocna, co podatna na wstrząsy. Wykrojona na miarę Erdoğana (i tylko jego) Turcja nie pozostawia sobie miejsca na najmniejszy błąd. ©


MARCELINA SZUMER-BRYSZ: Nie wystarczyła złość Turków na podwyżki cen, charyzma Muharrema Ince ani energia Meral Aksener – jedynej kobiety w wyścigu o fotel prezydenta. Choć oficjalne wyniki wyborów poznamy we wtorek, wygląda na to, że Erdogan znów ograł opozycję, dziennikarzy i analityków oraz Zachód, który miał nadzieję na zmiany.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]