Reklama

Trzy bruzdy po „Trzech kumplach”

Trzy bruzdy po „Trzech kumplach”

02.07.2008
Czyta się kilka minut
"Trzech kumpli" to film wybitny - nie sądzę, żeby użycie w stosunku do dokumentu Ewy Stankiewicz i Anny Ferens jednego z najwyżej wartościujących przymiotników było przesadą. Owa wybitność nie odnosi się bowiem tylko do walorów artystycznych, imponującej dokumentacji, świetnej realizacji, montażu, doboru muzyki itd. Równie, a może znacznie ważniejsze jest to, że "Trzech kumpli" przeorało naszą świadomość, pozostawiając bruzdy, o których nie da się już zapomnieć, nawet gdy na nowo zarosną chwastem.
F

Film obejrzało ponad milion osób. Nie jest to imponujący wynik, w znacznej mierze byli to jednak tzw. widzowie multiplikujący się, czyli tacy, którzy swoje wrażenia i refleksje przekazywali dalej. A że byli wśród nich również ludzie mediów, to przez kilka dni temat stał się w Polsce dominujący. Co przy tym ważne, mimo że dotyczył (i nadal dotyczy) najbardziej polaryzujących kwestii: wierności i zdrady, prawdy i fałszu, winy i kary, lustracji i dekomunizacji, nie wywołał jeszcze jednej bitwy na retoryczne cepy, ale zmusił do namysłu i zweryfikowania przynajmniej niektórych sądów. To pierwsza bruzda.

Druga to kolejne potwierdzenie odwiecznego aksjomatu, że dobra teraźniejszego i przyszłego nie można budować na kłamstwie. Bo kłamstwo jest wprawdzie "kochane" (o czym można poczytać np. w nowym numerze "Zeszytów Karmelitańskich"), ale wciąga jak bagno. A potem już...

2256

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]