Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Trybunał, sumienie i uczucia religijne

Trybunał, sumienie i uczucia religijne

12.10.2015
Czyta się kilka minut
Czytając komentarze wokół niedawnych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, trudno oprzeć się wrażeniu, jakby chodziło o mecz katolicy
–reszta Polski.
Marek Zając / Fot. Grażyna Makara
N

Na dodatek drużyna fanatyków, grająca brzydko i brutalnie – niesprawiedliwie wygrała 2:0. Ten ton, niestety, potwierdza, że bez względu na światopogląd zwykliśmy nad Wisłą kierować się miażdżącą (bliźnich) logiką: sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

Zacznijmy od orzeczenia dotyczącego klauzuli sumienia. Lekarz, który powołując się na nią odmówi wykonania świadczenia medycznego – nie powinien być zobowiązany do wskazania pacjentowi miejsca, gdzie to świadczenie można zrealizować. Zauważmy: Trybunał nie stwierdził, że sumienie jest wartością ponad wszystko inne. Mamy tu do czynienia z orzeczeniem raczej pragmatycznym. W czasach, gdy człowiek szykuje się do lotu na Marsa, kobietom, które zgodnie z prawem chcą usunąć ciążę, nietrudno znaleźć informacje, gdzie dokonuje się aborcji, bez jednoczesnego zmuszania lekarzy do działań sprzecznych z ich etyką. To naprawdę dobra wiadomość dla wierzących i niewierzących, że państwo woli (na ile to możliwe) oszczędzić obywatelom wewnętrznych konfliktów. Bo sumienie – nieśmiało przypominam – mają wszyscy.

Teraz oczywiście wiele zależy właśnie od państwa, aby troszcząc się o moralny komfort jednych – innym zagwarantować przestrzeganie ich praw. Nieco podobnie jest zresztą z drugim orzeczeniem, że przepis o obrazie uczuć religijnych jest zgodny z Konstytucją, choć – dodajmy – Trybunał wyraził słuszną wątpliwość co do możliwości karania za to więzieniem, a nie tylko grzywną.

Przecież nie oznacza to, że każdy proces wytoczony na podstawie art. 196 kodeksu karnego ma się zakończyć wyrokiem skazującym. Nie, ciężar odpowiedzialności spada na barki sędziów rozstrzygających konkretne przypadki. To na pewno nie są sprawy łatwe; trudno precyzyjnie zdefiniować, czym są uczucia religijne; nie brak furiatów i cynicznych graczy, którzy raz po raz czują się śmiertelnie obrażeni. Ale bez minimum zaufania do wymiaru sprawiedliwości pozostaje ogłosić likwidację państwa polskiego i wystąpić o azyl w Niemczech.  ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Były dziennikarz, publicysta i felietonista „Tygodnika Powszechnego”, gdzie zdobywał pierwsze dziennikarskie szlify i pracował w latach 2000-2007 (od 2005 r. jako kierownik działu Wiara)....

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zakaz czy strach lekarzy przed ostracyzmem toz to cywilizowany wstyd a nie kompromis. Klauzula sumienia przeksztalcila interes partykularny w nalozenie wlasnej wizji moralnej na innych w celu zaniechania obowiazku gwarantowanego ustawowo. Ponadto - jakie to wygodne miec czyste sumienie na cudzy rachunek i cudzym kosztem ! Poczekajmy jeszcze na nastepnych np. conscientious objector i nie bedzie mial kto bronic kraju, no bo klazula sumienia i przykazanie - nie zabijaj. Ale to nie przeszkadza kaplanom wojskowym/biskupom poblogoslawic karabinow, czolgow, zolnierzy idacych mordowac.

kapelani za swoje występy biorą zapłatę, więc to jest OK...

Prawa pacjenta zostały w imię ideologii zbagatelizowane, no bo powiedzmy mamy zgwałconą kobietę i co? Ma jeździć od szpitala do szpitala z zapytaniem gdzie nie urzędują katolicy by jej ktoś przepisał lub wydał tabletkę "24h po"? A oni jej, że wolność sumienia i dane poufne. I tak zarejestruj się, odstój w kolejce a potem surprise, "lekarz katolik", potem następna kolejka następny "lekarz katolik" i tak od upokorzenia do upokorzenia. Wystarczyło by zobligować każdą większą placówkę by wykonywały wszelakie dozwolone prawem zabiegi z specjalności w których świadczą usługi NFZ-etowi, jak mają "lekarza katolika" niech zadbają by mieli na etacie i normalnego, i byłoby, i państwo laickie. i wolność sumienia, a tak zaczynamy mieć coraz wyraźniej "dyktaturę ewangelii" cóż... brawo!

wydaje się, że natychmiast po takim orzeczeniu TK powinno pojawić się rozporządzenie mające w siedzibie NFZ (lub administracji każdego szpitala) zapewnić szybki dostęp do informacji, kto może dany zabieg, zgodnie z prawem w tym kraju, wykonać. Ponadto jestem za tym, aby przy nazwisku lekarza w gabinecie był znak informujący pacjenta, że to jest lekarz z deklaracją klauzuli sumienia. Lekarz wie - mając kartę pacjenta - z kim ma do czynienia, tak samo pacjent ma prawo wiedzieć z kim ma do czynienia, o ile może to mieć wpływ na kierunek, metody i tempo leczenia.

Przeczytałem powyższe komentarze i od razu naszły mnie wątpliwości. Po pierwsze - są to wyłącznie męskie opinie, więc w sprawie zabiegów kobiecych należy je potraktować bardzo ostrożnie. Po drugie - wszystkie zakładają domyślnie, że państwo jest cacy względem obywatela (sic!). A przecież łatwo sobie wyobrazić kraj, w którym demokratycznie zatwierdzone prawo będzie kpiną z podstawowych zasad etycznych. Wówczas klauzula sumienia stanie się deską ratunku dla przyzwoitego (czytaj: rzadkiego wtenczas) obywatela :) Po trzecie - rozwój nauk przyrodniczych zdecydowanie wyprzedza rozwój etyczny człowieka. Tutaj również klauzula sumienia wydaje się jedynym rozwiązaniem, gdy staniemy przed decyzją o wykonaniu zabiegu, który nie ma jeszcze jednoznacznej oceny moralnej z uwagi na swój pionierski charakter. Aa, bój się Boga, HuginMunin! "Dyktatura ewangelii", skąd taki pesymizm? Pozdrawiam serdecznie :)

Demokracja jest rządami większości, żadne rządy nie są idealne, ale nie zauważyłem by w naszym kraju jakikolwiek sąd uznawał jakiekolwiek inne sumienie poza katolickim, tylko "katolickie sumienie" spotyka się z taką wyjątkowością przyzwolenia na ignorowanie istniejącego prawa. Wniosek jest prosty te "sumienie katolickie" jest ponad prawem. Tylko dyktatura pozwala sobie na takie rzeczy, że część uprzywilejowanych swoich obywateli wynosi ponad stanowione prawo.

Tak dla podtrzymania rozmowy :)
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]