Reklama

Trening czyni Królową

Trening czyni Królową

27.01.2020
Czyta się kilka minut
Rano po brexicie mgła nad Kanałem znów zasłoni Brytyjczykom kontynent. Świat się jednak nie skończy, bo wciąż panować będzie ona.
Elżbieta II w katedrze św. Pawła w Londynie, marzec 2012 r. GEOFF PUGH / AFP / EAST NEWS
P

Premier Boris Johnson wygłosi orędzie, zegar na fasadzie jego kancelarii odliczy minuty do wielkiej chwili, a w obiegu pojawi się nowa półfuntówka z napisem „Pokój, pomyślność i przyjaźń między narodami”. Big Ben nie zadzwoni, bo wciąż w remoncie, burmistrz Londynu odmówił zgody na sztuczne ognie, lecz podczas fety zwolenników brexitu plac przy parlamencie i tak utonie w morzu brytyjskich flag. Kilka przecznic dalej z masztu na fasadzie przedstawicielstwa Komisji Europejskiej „Union Jack” zostanie dyskretnie zdjęta, złożona – i oddana do muzeum.

W takich okolicznościach – trzy i pół roku od referendum, które skłóciło ze sobą Brytyjczyków, przyczyniło się do upadku dwóch rządów i sprowokowało pytania o jedność królestwa – w piątek 31 stycznia o godz. 23.00 czasu lokalnego, po 47 latach członkostwa Wielka Brytania opuści Unię Europejską. Dla Johnsona, od lat budującego poparcie...

23819

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nieco mniej sentymentalnie ujął temat (z okazji Megxitu) felietonista Guardiana, Jonathan Freedland: "The royals are a true soap opera. And that’s bad for republicans". Ale właśnie przez sentyment bliższe jest mi to, co tutaj napisał red. Żyła. Ponieważ napisał w związku z dzisiejszą szczególną datą, to powiem, że Brexit mnie nie cieszy, choćby dlatego, że nie cieszy prawie połowy Brytyjczyków, a także moich znajomych, przyjaciół i nawet paru krewnych, którzy tam wyjechali i nie wszyscy są pewni przyszłości. Polska traci też sporo na ubyciu trzeciego płatnika netto i na przechyleniu się politycznego środka ciężkości UE jeszcze bardziej w stronę tych naszych potężnych przyjaciół, którzy lubią nas czasem po przyjacielsku poszturchać. Trudno, i tak nie moglibyśmy na to nic poradzić. Z satysfakcją odnotowuję natomiast koniec ogłuszającego "Hassgesang gegen England", przetaczającego się przez media, w tym polskie, od trzech lat. Jeszcze z komentarzy po różnych GW i Onetach wylewa się trochę, jakby to był zas... markany interes internetowej żulii, ale oficjalnie nastąpiła zmiana tonu i dotychczas pewni swego politycy starają się być nawet przymilni. Wreszcie do nich dociera, że nie da się tak łatwo rozegrać kraju, w którym politycy mieli odwagę zapytać ludzi o zdanie (a pytali przecież nie tylko o Brexit, ale i o niepodległość Szkocji) i serio to zdanie potraktować. Chytry plan z uwiązaniem Wielkiej Brytanii w bezterminowym "okresie przejściowym" nie wypalił, a nieszczęsny Varadkar, jeszcze dzisiaj odgrażający się Albionowi, w perspektywie maksimum kilku lat przekona się, kto tu jest małym, a kto dużym graczem. (Za mniej więcej dwa lata - jak Bóg da, a ja nie zapomnę - postaram się wrócić do tego komentarza). Mam nadzieję, że w normalnych relacjach zmieni się nie aż tak wiele. W każdym razie nie będzie dalej niż wtedy, kiedy pojechałem tam po raz pierwszy dziesięciolecia temu. Kotwicy przecież nie podniosą. シ

Przepraszam ale nie moge znalezc informacji o tym zlotym medalu ksieznej Anny. Napewno 1976? Moze szczegol ale boli.

@Pieniek w czwartek, 06.02.2020, 18:58. Zdobyła złoty medal w Mistrzostwach Europy WKKW (European Eventing Championships) w 1971 i była członkiem brytyjskiej ekipy WKKW na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu w 1976 roku. Pomieszało się. Ludzka sprawa.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]