Transformacja i pochwała martyrologii

Możemy i nawet powinniśmy narzekać na to wszystko, co się nam w Polsce nie udało, ale wystarczająco dużo się udało, by pamięć uskrzydlała, a nie pętała.
Czyta się kilka minut

Równolegle z transformacją gospodarczą rozgrywała się bitwa o duszę Polaka. Wpływowa część inteligencji uznała, że Polakom trzeba wykroić z serc skłonności do martyrologii, bohaterszczyzny, tromtadracji i myślenia bogoojczyźnianego. Jeszcze przed chwilą, podczas walk z komuną, cechy te traktowano ulgowo, ale w transformującej się Polsce do dobrego tonu należało już powtarzanie, że „my, Polacy” (co znaczyło: „wy, głupi Polacy”), zamiast budować zamożne i tolerancyjne społeczeństwo, lubujemy się w wyliczaniu narodowych krzywd. Na tej glebie rosnąć miały ksenofobia, poczucie wiecznej krzywdy, nierozumienie świata i, last but not least, antysemityzm.

To wszystko była nieprawda. Dobra pamięć o tych, którzy cierpieli za Polskę, może truć organizm – ale tylko wtedy, kiedy naród nie odnosi żadnych sukcesów i zostaje mu jedynie poczucie krzywdy jako substytut patriotyzmu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2014