Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Trafiona inwestycja

Trafiona inwestycja

04.02.2013
Czyta się kilka minut
A ten rysunek Państwo widzieli, jak tułub trzymający papier mówi: „Cały dzień siedzę i nadal nic nie rozumiem z tej poezji współczesnej!”, a drugi tułub go litościwie dobija, mówiąc, że to rachunek za światło?
T

Ten drugi tułub to straszna łajza, choć myśli, że jest Jokerem. Prawda jest taka, że Tkaczyszyn-Dycki zapalał sobie w wierszu „Tumor linguae” raz po raz „natchnienie migotliwe światło”, po śmierci Szymborskiej Chwin powiedział, że zgasło wielkie światło polskiej poezji, a Poeta u Słowackiego również interesował się światłami złocącymi ziemię jako merytoryczną kontrpropozycją dla nieproduktywnej ciemności, w której jego duch czekał na natchnienie. Działo się to w poemacie „Poeta i natchnienie”, nic nie kłamię. Jeśli więc poezja nie jest rachunkiem za światło, to czym innym mogłaby być? Agnieszka Wolny-Hamkało w swojej książce wystawia dwudziestu kilku poetom noty korygujące do ich rachunków.

Proszę sobie nie robić złudzeń, że groźne określenie „nota korygująca” niesie ze sobą jakieś restrykcje gatunku. Otóż nie niesie. Wolny-Hamkało bierze wiersz Sommera, Sosnowskiego, Różyckiego, Zadury albo bierze wiersz Szychowiak, Kozioł, Radczyńskiej i dopisuje do niego, albo opisuje na nim wiersz kolejny, swój, a już głowa składacza i łamacza wydawnictwa Iskry (a przedtem czasopisma „Bluszcz”, gdzie te teksty były cyklicznie publikowane) w tym, żeby stworzyć edytorski pozór, że mamy do czynienia z nie-wierszem. Niewprawny czytelnik może sądzić, że korzysta z poradnika, jak czytać poezję współczesną, ale wskazówki ta książka daje dwie, a dokładniej: wskazówkę główną i wskazówkę do wskazówki. Tamtą główną, „kochaj i rób, co chcesz”, sformułował średniowieczny filozof święty Augustyn, tę doprecyzowującą, „nieważne kogo, byle kochać”, Aleksander Nawarecki, śląski mikrolog. Autorka wypróbowała obie na sobie ze skutkiem inspirująco-porywającym: teraz jest przywilejem czytelnika postawić przed sobą pytanie, co on sam może zrobić z poezją współczesną. Bo jeśli tylko ma ochotę, może z nią zrobić wszystko.

Świetliste są też kolaże Kamy Sokolnickiej towarzyszące tekstom, ale wcale nie te, na których światło występuje pod postacią zwartego, naznaczającego, wydobywającego snopu barwnych promieni, są najbardziej olśniewające. Dopiero tam, gdzie obraz nałożony jest na obraz, gdy obraz przebija się przez inny obraz najpierw do naszego oka, a potem do naszej świadomości, doświadczamy tego, co warto nazywać światłem także w kontekście poezji: ulgi, że nie trzeba wiedzieć, żeby być beneficjentem pewnych darów. Wydaje się otóż – mówią te ilustracje – że całowanie się z nieznajomym tylko dlatego, że przypadkiem znaleźliśmy się z nim w tym samym ciemnym pokoju na jednym, ale bardzo długim korytarzu w domu, do którego jest tysiąc wejść, nie zawsze musi być nietrafioną inwestycją. Kiedy czyta się i ogląda „Inicjał z offu”, chce się to ryzyko podjąć jak najszybciej.

JUSTYNA BARGIELSKA jest poetką i prozaiczką. Debiutowała w 2003 roku tomem „Dating sessions”. Opublikowała też tomy: „China Shipping” (2005), a w 2009 roku „Dwa fiaty”, za które dostała Nagrodę Literacką Gdynia 2010. W tym samym roku opublikowała swoją pierwszą książkę prozatorską „Obsoletki”, za którą uhonorowana została Nagrodą Literacką Gdynia 2011. W 2012 roku opublikowała tom wierszy „Bach for my baby”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]