Tonący brzydko się chwyta

Spór wokół nominacji sędziego Bretta Kavanaugh do Sądu Najwyższego USA wiele mówi nie tylko o politycznej polaryzacji, ale też o przemianach społecznych w Stanach Zjednoczonych.

09.10.2018

Czyta się kilka minut

Brett Kavanaugh podczas przesłuchania przed komisją senacką. Waszyngton, 27 września 2018 r. / TOM WILLIAMS / AP / EAST NEWS
Brett Kavanaugh podczas przesłuchania przed komisją senacką. Waszyngton, 27 września 2018 r. / TOM WILLIAMS / AP / EAST NEWS

Sędzia federalny Brett Kavanaugh miał wyraźnie kłopoty z opanowaniem emocji. „Wasz skoordynowany i dobrze opłacony wysiłek, by zniszczyć moje dobre imię i moją rodzinę, nie zniechęci mnie! Podłe groźby pod adresem mojej rodziny nie zniechęcą mnie!” – grzmiał w wystąpieniu przed senacką komisją ds. sądownictwa jako nominowany przez prezydenta Donalda Trumpa na zwolnione miejsce w SN.

Słowo przeciwko słowu

Tymi „groźbami” miały być oskarżenia, jakie wobec sędziego Kavanaugh wysunęła Christine Blasey Ford, dziś profesorka psychologii na Uniwersytecie w Palo Alto w Kalifornii. Pani Ford twierdzi, że ponad 30 lat temu Kavanaugh próbował ją zgwałcić podczas zakrapianej alkoholem imprezy w ich czasach licealnych.

Kavanaugh twierdził też, że „kampanię oszczerstw” przeciw niemu mieli koordynować Clintonowie (w zemście za przegraną Hillary w wyborach prezydenckich), a opłacać „lewicowe organizacje”. Nie sprecyzował, jakie.

Wystąpienia obojga – Kavanaugh i Ford – podczas przesłuchań przed komisją senacką nie mogły się bardziej od siebie różnić.

Ona mówiła rzeczowo i spokojnie, choć głos czasem jej drżał; odpowiedziała też na wszystkie pytania. Ze szczegółami opowiadała, jak Kavanaugh wraz z kolegą Markiem Judgem mieli wepchnąć ją do pokoju, zamknęli drzwi i podkręcili muzykę, by nic nie było słychać. Kavanaugh miał rzucić dziewczynę na łóżko, obmacywać i zrywać z niej ubranie. „Przygniótł mnie i zasłonił mi dłonią usta, gdy próbowałam wołać o pomoc” – mówiła.

Z kolei on na zmianę podnosił głos i płakał. Niektórzy twierdzili potem, że gdyby był kobietą, jego wystąpienie oceniono by jako histeryczne i niegodne przyszłego sędziego Sądu Najwyższego. Kavanaugh zaprzeczał wszystkim oskarżeniom i sugerował, że są wymierzonym w niego spiskiem. Ze łzami w oczach opowiadał o kalendarzu, w którym zapisywał wszystkie swoje spotkania, wzorując się w tym na ojcu. Na pytania senatorów i – zwłaszcza – senatorek z Partii Demokratycznej odpowiadał agresywnie lub odmawiał odpowiedzi. Gdy senatorka Amy Klobuchar dociekała, czy upijał się w szkole średniej do nieprzytomności, odchylił się w krześle i z aroganckim uśmiechem odparł: „Nie wiem. A pani?”.

Wiarygodność sędziego

Kalendarz, który miał rzekomo dowodzić jego niewinności, wskazuje na coś wręcz przeciwnego. Ford twierdzi, że na imprezie, na której miało dojść do próby gwałtu, byli też wspomniany Mark Judge i inny młody mężczyzna, którego określa tylko inicjałami PJ. Z kolei Kavanaugh twierdzi, że do spotkania w takim składzie nigdy nie doszło, a Ford po prostu wyliczyła losowo imiona, które pamięta z czasów licealnych. Tymczasem w jego kalendarzu jest zapisane spotkanie z Judgem i owym PJ.

Do tego dochodzą inne wątpliwości dotyczące wiarygodności sędziego. W latach 2003-04 pracował w administracji George’a W. Busha przy zatwierdzeniu nominacji na sędziów Sądu Najwyższego. Otrzymywał wtedy dokumenty – jak się później okazało, ukradzione – z dokładnym opisem strategii Demokratów, którzy chcieli część z tych nominacji zablokować. Gdy sprawa wyszła na jaw, Kavanaugh twierdził pod przysięgą, że nie podejrzewał wtedy, iż dokumenty zostały zdobyte nielegalnie. To samo powtórzył podczas przesłuchania przed zatwierdzeniem go na stanowisko sędziego federalnego w 2006 r.

Tymczasem Lisa Graves, autorka części skradzionych notatek, napisała w artykule dla „Slate’a”, że to niemożliwe, zwłaszcza w świetle niedawno ujawnionych maili, z których wynika, iż osoba, która te dokumenty ukradła, przestrzegała przed ich ujawnieniem i dawała do zrozumienia, że były to tajne dokumenty Demokratów. Podobnego zdania jest senator Patrick Leahy, członek komisji z długoletnim stażem. A jeśli tak jest, wówczas Kavanaugh dopuścił się krzywoprzysięstwa, aby otrzymać stanowisko – byłoby to podstawą do jego impeachmentu.

Republikanie pod presją

Republikanie zdecydowali się na obronę Kavanaugh przez podważanie wiarygodności oskarżycielek. Podczas wiecu wyborczego Trump kpił z Christine Blasey Ford, zaś Mitch McConnell, lider Republikanów w Senacie, ujawnił – łamiąc niepisane reguły – szczegóły z życia seksualnego Julie Swetnick, która twierdzi, że Kavanaugh był obecny na studenckiej imprezie, na której padła ona ofiarą gwałtu zbiorowego.

Aby zrozumieć, dlaczego Republikanie tak gorliwie bronili Kavanaugh, trzeba umieścić tę nominację w kontekście wyzwań, przed jakimi stoi Partia Republikańska.

Pierwsze z nich – to kłopoty Trumpa, w tym „Russiagate”. Nadzorujący śledztwo FBI prokurator Mueller od dawna chce przesłuchać prezydenta. Kavanaugh mógłby być tu ratunkiem dla Trumpa, gdyż uważa on, że prezydentowi nie powinno się przeszkadzać w wykonywaniu obowiązków „rozpraszającymi” procesami. Jako sędzia Sądu Najwyższego mógłby uniemożliwić przesłuchanie Trumpa.

Kolejne wyzwanie – to listopadowe wybory uzupełniające do Kongresu i sondaże, które wróżą Republikanom klęskę. Jeśli Demokratom uda się uzyskać w nich kontrolę nad Senatem, mogą blokować nominacje Trumpa – tak jak kiedyś republikańscy senatorzy blokowali nominacje Baracka Obamy.

Istotnym elementem tej kalkulacji jest polaryzacja. Choć większość Amerykanów nie popiera nominacji sędziego Kavanaugh, to wyborcy, na których Republikanie mogą liczyć – już tak. Dla nich, pałających gniewem do Demokratów, każdy krok wstecz byłby oznaką słabości.

Trzecie wyzwanie – to przemiany społeczne i obyczajowe, które grożą Republikanom marginalizacją. Jedynym sposobem na jej powstrzymanie było dotąd ograniczanie frekwencji wśród mniejszości i tzw. gerrymandering, tj. manipulowanie granicami okręgów wyborczych. Dzięki temu Republikanie utrzymywali większość w Kongresie.

Następne kreślenie granic okręgów będzie w 2020 r. Jeśli Demokraci zyskają większość, będą mogli odwrócić zmiany wprowadzone dekadę wcześniej. Jako sędzia Sądu Najwyższego Kavanaugh mógłby te wysiłki Demokratów zablokować.

Biały, bogaty, roszczeniowy

Nie bez znaczenia w tym sporze jest życiorys sędziego. Absolwent elitarnej męskiej szkoły średniej Georgetown Preparatory i elitarnego Uniwersytetu Yale (gdzie trafił jako tzw. legacy student, tj. potomek absolwenta, swego dziadka) – przy takim uprzywilejowaniu Brett Kavanaugh był właściwie skazany na karierę na najwyższych szczeblach władzy.

Młodzi mężczyźni z takim pochodzeniem i socjalizacją są przyzwyczajeni, że wiele uchodzi im na sucho. Kwestie związane z przemocą seksualną – nie tylko, ale te często – zamiatane są pod dywan, w imię ochrony dobrego imienia elitarnych szkół.

Trudno tu uniknąć skojarzeń z nominacją sędziego Clarence’a Thomasa z 1991 r. Wtedy to Anita Hill oskarżyła go o molestowanie seksualne, gdy oboje pracowali m.in. w Departamencie Edukacji. Nagrań z przesłuchania Hill przed senacką komisją nie sposób oglądać bez zażenowania. Senatorowie, sami biali mężczyźni (dwóch z nich wciąż zasiada w tej komisji), odpytywali ją o szczegóły tak, by podać w wątpliwość jej wiarygodność. Niektórzy mówili, że jej oskarżenia to skutek niespełnionych fantazji o mężczyźnie, który ją pociągał.

Jednak rok 2018 to nie 1991. Dziś coś takiego nie jest możliwe – głównie za sprawą głośnej akcji #MeToo, w wyniku której m.in. kilku ważnych kongresmenów pożegnało się ze stanowiskami. Rozumiejąc trudność swego położenia, republikańscy senatorzy – sami wiekowi biali mężczyźni – wynajęli Rachel Mitchel, prokurator z Arizony, by w ich imieniu przesłuchała Ford i Kavanaugh. A gniew, który 27 lat mógł budzić zrozumienie, w 2018 r. wygląda groteskowo: Kavanaugh nie przypominał mężczyzny, którego dumę urażono, lecz rozpuszczonego chłopca.

Dokładnego zbadania sprawy domagały się American Bar Association i wiele osób, które wcześniej gotowe były ręczyć za sędziego. Kavanaugh stracił też stanowisko profesora na Harvard Law School. Oficjalnie sam zrezygnował, ale wiadomo, że uczniowie i absolwenci szkoły wystosowali listy w sprawie jego usunięcia.

W chwili, gdy ten tekst był oddawany do druku, wyniki głosowania nad zatwierdzeniem nominacji sędziego nie były jeszcze znane. Ale niezależnie od tego, za sprawą swych reakcji na oskarżenia i histerycznego wystąpienia w Senacie Brett Kavanaugh może przejść do historii jako symbol roszczeniowości białych bogatych mężczyzn, którzy tracą dziś swoją uprzywilejowaną pozycję. ©

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru Nr 42/2018