To on nami kręci

Na jego trop wpadli przez przypadek w 1953 r. dwaj amerykańscy uczeni, James Olds i Peter Milner, którzy za pomocą wszczepionych w mózgi elektrod próbowali wywoływać u szczurów reakcje lękowe.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Colin Anderson / GETTY IMAGES
/ Fot. Colin Anderson / GETTY IMAGES

Jednak jeden ze szczurów – jak się potem okazało, z niedokładnie umieszczoną elektrodą – zamiast unikać elektrowstrząsów, wytrwale czekał na kolejną porcję.


Naukowcy, badając ów obszar, przeprowadzili m.in. eksperyment, w którym szczur przez wielokrotne naciskanie na dźwignię dokonywał samostymulacji obszaru nagrody. Dopóki nie padał z wyczerpania.


W latach 60. ludzki układ nagrody badał psychiatra Robert Heath. Sądził, że jego stymulacja może pomóc w terapii zaburzeń umysłowych, m.in. schizofrenii. Pacjenci Heatha zachowywali się jednak jak szczury Oldsa i Milnera – aplikowali sobie średnio 40 elektrowstrząsów na minutę i nie chcieli słyszeć o przerwaniu eksperymentu.


Układ nagrody jest bowiem głównym sprawcą uzależnień. To zbiór struktur w mózgu, odpowiedzialnych za wytworzenie pożądania, czyli motywowanie do zachowań, które, jak się spodziewamy, będą nagrodzone przyjemnością. Ewolucyjnie miał motywować do działań sprzyjających przetrwaniu, jak zdobywanie pożywienia czy zachowania seksualne.


Jego centrum znajduje się w tzw. polu brzusznym nakrywki, gdzie obecne są neurony wytwarzające dopaminę – główny neuroprzekaźnik tego układu. Długo mylono go z pokrewnym mu układem odpowiedzialnym za doświadczenie przyjemności. Ono jednak powstaje m.in. w korze okołooczodołowej, i działają w nim inne neuroprzekaźniki: pokrewne heroinie i morfinie endorfiny i enkefaliny.


Gdy kora przedczołowa kojarzy daną sytuację z wcześniej przeżytą przyjemnością, układ nagrody motywuje nas do działania – np. po spojrzeniu na reklamę piwa rozglądamy się za sklepem monopolowym. Towarzyszy temu coraz większa ekscytacja i skupienie uwagi tylko na tej czynności. Przypadkowe przeszkody nas irytują – bo układ nagrody działa nie tylko przy pomocy „marchewki”, ale także „kija”, czyli stresu. Po zdobyciu obiektu pożądania władzę przejmuje układ przyjemności. Przyjemność nie jest jednak konieczna, by układ nagrody nas uzależnił.


Choć zawdzięczamy mu skłonności do uzależnień, układ nagrody jest nam niezbędny. Jak w książce „Siła woli” pisze Kelly McGonigal: „obietnica nagrody nie gwarantuje szczęścia, ale brak obietnicy nagrody gwarantuje nieszczęście”. Znany jest przypadek narkomana, który ratując się przed aresztowaniem, połknął kilka różnych środków odurzających. Kombinacja kokainy, ekstazy, oksydonu i metadonu spowodowała niemal śmiertelną zapaść. Po odzyskaniu sił całkowicie utracił on chęć brania narkotyków – przestał być narkomanem. Okazało się, że w wyniku niedotlenienia utracił ośrodek nagrody, a wraz z nim... wszelkie pragnienia, łącznie z chęcią do życia. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2015