Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Tłumacze kultur

Tłumacze kultur

16.12.2012
Czyta się kilka minut
Tłumaczenie to nie tylko przekład z języka na język. To wprowadzanie czytelnika w szerszy kontekst kulturowy, wzbogacanie wiedzy o innych kulturach.
Na zdjęciu Astrid Lindgren. Fotografie pisarzy i tłumaczy Cato Leina, publikowane w tym dodatku, pochodzą z cyklu „Spojrzenia”. Będzie je można obejrzeć w Gdańsku wiosną 2013 r.
J

JERZY FRANCZAK: Ambicją Instytutu Kultury Miejskiej, zgodnie z programową deklaracją, jest promowanie tych projektów kulturalnych, które przełamują zamknięty obieg sztuki, wkraczając w przestrzeń publiczną i wiążąc się ze sprawami społecznymi. Na jakie konkretne działania przekłada się ta idea?

ALEKSANDRA SZYMAŃSKA: Instytut Kultury Miejskiej realizuje projekty społeczno-kulturalne i artystyczne w Gdańsku. Naszym celem jest zwiększenie roli kultury w życiu miasta, angażowanie mieszkańców do jej aktywnego współtworzenia, działania także eksperymentalne, które otworzą mieszkańców na nowe formy uczestnictwa. Stąd zaangażowanie w takie projekty jak „Streetwaves” czy „Narracje” – działania artystyczne w nowych dla tego typu aktywności przestrzeniach miasta. Celem „Narracji” jest dialog artystów z miejscem, z kontekstem kulturowym, historycznym, architektonicznym. Zależy nam również na docieraniu do jak najszerszej i bardzo zróżnicowanej, choćby pod względem kompetencji kulturowych, publiczności, zachęceniu do dyskusji, uwrażliwianiu na tematy dotyczące przestrzeni publicznej.

W jaki sposób Instytut angażuje mieszkańców Gdańska w działania artystyczne?

W ramach projektu „Lokalni Przewodnicy i Przewodniczki” zapraszamy mieszkańców wybranych dzielnic do tego, by sami stali się przewodnikami po własnej dzielnicy. Wyposażeni w wiedzę historyczną, z obszaru historii sztuki, działań artystycznych prowadzonych w tych miejscach, zapraszają na bardzo subiektywne, często wzbogacone o ich własne emocje i historie, spacery. Tak można zwiedzać Zaspę z systematycznie powiększającą się kolekcją murali, tak można odkrywać mało znaną, a niezwykłą Biskupią Górkę w Gdańsku. Chcemy, by projekty artystyczne zbliżały mieszkańców do zainteresowania własną przestrzenią, do tego, by chcieli wpływać na jej kształt, dyskutować o niej. Stąd wzięły się działania takie jak „Sąsiedzki Design”, gdzie wspólnie z Radą Dzielnicy Wrzeszcz Dolny i pracownią Zrównoważone Rozwiązania prowadziliśmy proces wspólnego z mieszkańcami decydowania o zagospodarowaniu placu Biskupa O’Rourke, czy choćby ostatnio realizowany projekt „Sztuka (niby) obca”, skierowany do dwunastolatków – mieszkańców i mieszkanek Dolnego Miasta w Gdańsku.

Równocześnie wciągają Państwo do współpracy znanych artystów.

Tak, zależy nam na tym, aby realizowane przez nas projekty reprezentowały wysoki poziom artystyczny. Pracujemy z zewnętrznymi kuratorami – tak jest w przypadku „Narracji”, gdzie kurator wybierany jest w drodze międzynarodowego konkursu, a także przy „Monumental Art” czy „Gdańskiej Szkole Murali”, projektach związanych z tworzeniem kolekcji murali na Zaspie. Jak najszerzej staramy się angażować także gdańskich artystów.

Jakie miejsce wśród tych przedsięwzięć zajmują Gdańskie Spotkania Tłumaczy Literatury Pięknej „Odnalezione w tłumaczeniu”?

Gdańskie Spotkania Tłumaczy Literatury nawiązują do idei organizowanego przez Instytut Kultury Miejskiej festiwalu i nagrody Europejski Poeta Wolności. Nagroda nie tylko angażuje tłumaczy w proces wyłaniania kandydatów, ale także honoruje pracę samego tłumacza. To tłumacze wyszukują i prezentują poetów, którzy są potem nominowani. Tłumacze stają się w pewnym sensie ambasadorami poetów i ich twórczości. Poza tym dziś coraz bardziej świadomi jesteśmy, że tłumaczenie to nie tylko przekład z języka na język: to wprowadzanie czytelnika w szerszy kontekst kulturowy, wzbogacanie wiedzy o innych kulturach. Tłumacze są w jakimś sensie tłumaczami kultur – i tak chcielibyśmy przedstawić ich rolę mieszkańcom, którzy wezmą udział w otwartych spotkaniach i debatach w ramach projektu. Jednocześnie ważne jest to, że „Odnalezione w tłumaczeniu” to miejsce spotkania i wymiany myśli tłumaczy zarówno polskich, jak i zagranicznych.

Celem Spotkań jest więc tyleż uhonorowanie pracy tłumacza, co popularyzacja literatury obcej?

Naszym celem jest, podobnie jak przy Europejskim Poecie Wolności, dotarcie do jak najszerszego grona czytelników, osób, dla których Spotkania mogą stać się inspiracją, nowym spojrzeniem na literaturę, ciekawą formą promocji czytelnictwa. Chcemy wzbogacić program o warsztaty dla dzieci i gimnazjalistów. Dziś przy każdej rozmowie o budowaniu publiczności wracamy do kwestii edukacji: formalnej i nieformalnej, gdzie widzę odpowiedzialność i misję publicznych instytucji kultury takich jak nasza.

Wśród tłumaczy literatury pięknej nierzadko słychać narzekania na polski rynek przekładu. Anna Topczewska mówi wprost, że tłumacz jest „natchniony i biedny jak mysz kościelna”. Czy widzi Pani szansę na zmianę takiego stanu rzeczy?

Rozmawiamy w czasie generalnie niedobrym dla kultury, bo wiadomo, że wszędzie brakuje na nią pieniędzy, i tyczy się to także honorariów dla ludzi pióra. Jednak oczywiście sytuacja musi się zmienić. Chodzi zresztą nie tylko o finanse, ale także o prestiż zawodu tłumacza, o dostrzeganie jego pracy, a nie czynienie jej niewidzialną. Myślę, że ważne jest, aby przyjrzeć się, jak to wygląda na rynkach innych niż polski. Może akurat przykład rynku szwedzkiego czy szerzej skandynawskiego, który przybliżą nam goście Spotkań, jest dość wyjątkowy, jeśli chodzi o właściwe honorowanie (także finansowe) tłumaczy literatury, ale myślę, że nie jest niemożliwy do naśladowania. Zacznijmy od dostrzeżenia wagi tłumaczeń, zrozumienia, jak bardzo twórcza to praca, niech media udostępnią więcej miejsca dla krytyki przekładu, a wtedy znajdzie się też sposób na właściwe honorowanie finansowe pracy i talentu tłumaczy. W Gdańsku zastanawiamy się nad stworzeniem programu rezydencyjnego dla tłumaczy literatury, myślę, że kluczową rolę mogłyby też odgrywać stypendia, choć to już pewnie pozostaje w gestii Ministerstwa Kultury i Instytutu Książki.  

ALEKSANDRA SZYMAŃSKA jest animatorką kultury. Dyrektor strategiczna zespołu odpowiedzialnego za projekt Gdańsk i Metropolia – Europejska Stolica Kultury 2016. Członek Rady Kultury Gdańskiej. Od marca 2011 r. dyrektor Instytutu Kultury Miejskiej w Gdańsku.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk literacki, redaktor Magazynu Literackiego „Książki w Tygodniku”, prozaik, eseista, poeta.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]