Ta wypowiedź to prawdziwe kuriozum. Oto Jerzy Targalski, członek zarządu Polskiego Radia S.A., powiada w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" (18 października): "generalnie media w Polsce są mediami Ubekistanu. (...) Publiczne zostały częściowo odwojowane. Ale niepubliczne prawie wszystkie [są mediami Ubekistanu - RG]. (...) Co nam z tego, że dzięki »Gazecie Polskiej« wiemy, iż Milan Subotić był agentem. A kogo Subotić wypromował, komu ułatwił karierę? Tu trzeba wymienić całe środowisko. Dać możliwość robienia karier i zajmowania ważnych pozycji ludziom nowym, niezwiązanym ze służbami. Tak naprawdę, kto nie był agentem, oficerem, członkiem jego rodziny lub agenturze nie służył, nie mógł robić kariery w III RP, czyli Ubekistanie. Stąd też obecne problemy kadrowe".
Nawiedzeni szkodzą każdej słusznej idei. Targalski domaga się lustracji, ale styl manii prześladowczej, w jakiej to czyni, ośmiesza to przedsięwzięcie. W jednym ma jednak rację. Mamy obecnie w Polsce do czynienia z ogromnymi "brakami kadrowymi". W sytuacji "braków kadrowych" trzeba na stanowiska publiczne mianować tych, co się po prostu zgłoszą.
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















