Sztuka radości

Starosta weselny jest jedyną osobą, która nie potrafi dzielić radości pierwszego cudu Jezusa. Siedząc wśród radosnych biesiadników zamartwia się konwenansami dotyczącymi kolejności podawania dobrych win. Można doświadczać nadzwyczajnych cudów Bożej obecności, kierując równocześnie uwagę w stronę tego, co mało istotne. Negatywny przykład gospodarza z wesela w Kanie przypomina nam o naszej wspólnej odpowiedzialności za tę radość, w której Chrystus objawia Swoją obecność.
Czyta się kilka minut

Z perspektywy czasu nieistotne pozostają dziś odczucia tych uczestników wesela w Kanie, dla których najważniejszą wartością była jakość podawanych win. Jako istotne jawi się rozpoczęcie zbawczej misji przez Chrystusa. Nieraz epatujemy pesymizmem, ponieważ nie potrafimy skierować naszej uwagi w stronę tego, co istotne. Przyziemne konwenanse kierują wtedy naszą uwagę w stronę nawyków i schematów, które wyrażają ducha epoki. Chrystus, wyrażający ponadczasową prawdę, pozostaje wtedy niezrozumiany, ponieważ grzęźniemy w stereotypach, które odwracają uwagę od Jego mocy przemieniającej wodę w wyborne wino. Sztuka przeżywania wnoszonej przez Niego radości pozostaje miarą naszego dojrzałego chrześcijaństwa.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2005