Szaleństwo i metoda

Czyta się kilka minut

Od razu należy zaznaczyć, że szaleństwo, o którym opowiada Christine Lavant, jest realne, a metoda pozwalająca uczynić je odrobinę znośniejszym ma proweniencję literacką. To paradoks, gdyż w świecie tej opowieści (a raczej mikrohistorii ze szpitala psychiatrycznego) pisanie uchodzi w najlepszym wypadku za fanaberię, w najgorszym zaś jest dowodem na niepoczytalność. Lavant (zapewne trochę wspominając, trochę wymyślając) przedstawia ludzi, którzy mierzą się z niewysłowionym bólem. Niewysłowionym, gdyż albo nie mogą o nim opowiedzieć, albo – jeśli już uda się bąknąć o nim trochę – nikt nie chce słuchać. Jeśli w takiej sytuacji ktoś wciąż zachowuje zdolność podejmowania decyzji (Lavant ją zachowała), to natychmiast zaczyna się zastanawiać, co zrobić: czy opuścić to okropne miejsce, w którym każdy jest sam ze swoim cierpieniem, i wyjść na zewnątrz, gdzie być może nie będzie wcale lepiej, czy też osunąć się w całkowite szaleństwo, z którego nie będzie powrotu. ©℗

Christine Lavant, ZAPISKI Z DOMU WARIATÓW, przeł. Małgorzata Łukasiewicz, Ossolineum, Warszawa 2017

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 44/2017