Reklama

Syryjskie dzieci z Hamodeh

Syryjskie dzieci z Hamodeh

z Hamodeh (Jordania)
18.11.2019
Czyta się kilka minut
Nad granicą jordańsko-syryjską czuć już zimę. Choć świeci słońce, to wieje chłodny wiatr i Hamid kręci się między namiotami w lekkim kożuchu.
GRAŻYNA MAKARA DLA PMM
T

Tu, w nieoficjalnym obozie uchodźców położonym przy farmie Hamodeh – w północnej Jordanii, 5 km od granicy z Syrią – mieszka 25 rodzin. Po stronie syryjskiej jest pustynia, natomiast po jordańskiej sporo upraw. Hamid dopiero co skończył pomagać przy zbiorach pomidorów. Wkrótce, zimą, czeka go kilka miesięcy bezczynności. Gotowanie i posiłki – tylko to będzie przerywać monotonię jego dnia.

Jak co roku o tej porze wiele syryjskich rodzin z takich nieformalnych obozów przenosi się teraz na zachód, do doliny Jordanu, gdzie cieplejszy klimat pozwala na pracę także zimą. Lecz Hamid nie wróci tam z rodziną – nie po tym, gdy w 2015 r., właśnie nad Jordanem, ­Nadżi, jego trzyletni wtedy syn, przestał na chwilę oddychać podczas snu. Potem podobne objawy zaczęła mieć Nermin (na zdjęciu), starsza siostra Nadżiego. Niedawno rodzice znów znaleźli ją na ziemi, ciężko dyszącą, z pianą na ustach. Epilepsja – zawyrokował lekarz i ostrzegł, że Nermin może umrzeć w każdej chwili. Od tej pory nie puszczają dziesięciolatki do szkoły; do wsi jest kilometr, a oni boją się, że nikt nie zauważy, gdy upada.

Dziś do obozu przyjechali inni lekarze. Mówią, że to nie musi być epilepsja i że rodzeństwu trzeba zrobić rezonans magnetyczny. Rodzina nie ma na to pieniędzy, ale są organizacje, które mogą pomóc. Hamid kręci się więc po obozie, czekając na decyzję. Może nawet myśli o tym, co by było, gdyby 6 lat temu, gdy jego wieś pod Hamą w zachodniej Syrii znalazła się na linii frontu, on i jego rodzina uciekli jednak do Libanu, gdzie była już jego matka? Czy gdyby zdążyli przed zamknięciem granicy, tam byłoby lepiej? Hamid wie, że to niedobre myślenie, ale czasem, żeby nie myśleć o złym, można przecież uciec w ułudę. ©℗


CZYTAJ TAKŻE

ANNA GOLUS: Każde dziecko powinno wychowywać się „w atmosferze szczęścia, miłości i zrozumienia” oraz „w duchu pokoju, godności, tolerancji, wolności, równości i solidarności” – głosi preambuła Konwencji o prawach dziecka. W środę 20 listopada, mija trzydzieści lat od uchwalenia tego dokumentu >>>

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]