Syryjskie dzieci z Hamodeh

Nad granicą jordańsko-syryjską czuć już zimę. Choć świeci słońce, to wieje chłodny wiatr i Hamid kręci się między namiotami w lekkim kożuchu.
z Hamodeh (Jordania)
Czyta się kilka minut
 / GRAŻYNA MAKARA DLA PMM
/ GRAŻYNA MAKARA DLA PMM

Tu, w nieoficjalnym obozie uchodźców położonym przy farmie Hamodeh – w północnej Jordanii, 5 km od granicy z Syrią – mieszka 25 rodzin. Po stronie syryjskiej jest pustynia, natomiast po jordańskiej sporo upraw. Hamid dopiero co skończył pomagać przy zbiorach pomidorów. Wkrótce, zimą, czeka go kilka miesięcy bezczynności. Gotowanie i posiłki – tylko to będzie przerywać monotonię jego dnia.

Jak co roku o tej porze wiele syryjskich rodzin z takich nieformalnych obozów przenosi się teraz na zachód, do doliny Jordanu, gdzie cieplejszy klimat pozwala na pracę także zimą. Lecz Hamid nie wróci tam z rodziną – nie po tym, gdy w 2015 r., właśnie nad Jordanem, ­Nadżi, jego trzyletni wtedy syn, przestał na chwilę oddychać podczas snu. Potem podobne objawy zaczęła mieć Nermin (na zdjęciu), starsza siostra Nadżiego. Niedawno rodzice znów znaleźli ją na ziemi, ciężko dyszącą, z pianą na ustach. Epilepsja – zawyrokował lekarz i ostrzegł, że Nermin może umrzeć w każdej chwili. Od tej pory nie puszczają dziesięciolatki do szkoły; do wsi jest kilometr, a oni boją się, że nikt nie zauważy, gdy upada.

Dziś do obozu przyjechali inni lekarze. Mówią, że to nie musi być epilepsja i że rodzeństwu trzeba zrobić rezonans magnetyczny. Rodzina nie ma na to pieniędzy, ale są organizacje, które mogą pomóc. Hamid kręci się więc po obozie, czekając na decyzję. Może nawet myśli o tym, co by było, gdyby 6 lat temu, gdy jego wieś pod Hamą w zachodniej Syrii znalazła się na linii frontu, on i jego rodzina uciekli jednak do Libanu, gdzie była już jego matka? Czy gdyby zdążyli przed zamknięciem granicy, tam byłoby lepiej? Hamid wie, że to niedobre myślenie, ale czasem, żeby nie myśleć o złym, można przecież uciec w ułudę. ©℗


CZYTAJ TAKŻE

ANNA GOLUS: Każde dziecko powinno wychowywać się „w atmosferze szczęścia, miłości i zrozumienia” oraz „w duchu pokoju, godności, tolerancji, wolności, równości i solidarności” – głosi preambuła Konwencji o prawach dziecka. W środę 20 listopada, mija trzydzieści lat od uchwalenia tego dokumentu >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 47/2019