Synod o synodalności

Papież ogłosił, że tematem następnego synodu biskupów, który odbędzie się w 2022 roku, będzie sama synodalność Kościoła. Zmierzamy w ten sposób do kulminacji pontyfikatu Franciszka.

Reklama

Synod o synodalności

Synod o synodalności

09.03.2020
Czyta się kilka minut
Papież ogłosił, że tematem następnego synodu biskupów, który odbędzie się w 2022 roku, będzie sama synodalność Kościoła. Zmierzamy w ten sposób do kulminacji pontyfikatu Franciszka.
Watykan, 8 marca 2020 r.: w obawie przed koronawirusem niedzielną modlitwę Anioł Pański transmitowano na telebimie / Fot. Alberto Pizzoli / AFP / East News
A

A pontyfikat ten sporo zmienił w Kościele - również w kulturze. Jedną z takich zmian kulturowych jest zmiana języka - czego przykładem właśnie słowo „synod”. Dawniej raczej mało znane, ważne chyba tylko w kręgach teologów - teraz stało się jednym z częściej używanych terminów w medialnych komentarzach i analizach Kościoła.

Franciszek od chwili swego wyboru podkreślał, że chce, aby Kościół był synodalny. Na początku mało kto w ogóle rozumiał, co ma na myśli. Jednak rozpisany na dwa lata Synod o Rodzinie oraz niedawny Synod dla Amazonii radykalnie zmieniły sytuację - ilość medialnych informacji o tym, co dzieje się w Rzymie, sprawiła, że większość ludzi choć trochę zainteresowanych Kościołem, ma w swej świadomości choć trochę zarysowany obraz „synodalności” - jakoś, po swojemu, interpretuje marzenie Franciszka.

Pojęcie synodalności - mimo że weszło do językowego mainstreamu - dalekie jest jednak od jednoznaczności. Być może wiemy lepiej, do czego odnosi się w aktualnej rzymsko-katolickiej rzeczywistości, ale na pewno pogłębiają się poważne spory o to, co powinno znaczyć. 

Na przykład Kościół katolicki w Niemczech ogłosił jesienią ubiegłego roku rozpoczęcie „drogi synodalnej”. Różni się ona znacznie od wspomnianych wyżej synodów, które odbywały się w Rzymie - choćby przez to, że te ostatnie były zgromadzeniami biskupów, a w tej pierwszej aktywny udział mają brać katolicy świeccy - kobiety i mężczyźni - na równych prawach z wyświęconymi hierarchami. Niektórzy komentują ten fakt: „To dopiero prawdziwy synod!”. Inni odpowiadają: „To pomieszanie porządków, żaden synod, jakieś quasi-polityczne zgromadzenie pozbawione prawdziwie katolickiego charakteru!”.


Czytaj także: Zamiast piramidy - Artur Sporniak o "drodze synodalnej" Kościoła niemieckiego


Synody w Rzymie również wzbudziły sporo kontrowersji. Przedmiotem sporu była konkretna forma - sposób organizacji oraz przebieg zgromadzeń, skład osobowy i kompetencje poszczególnych uczestników (przyczyną protestów stał się np. fakt, że mężczyźni bez święceń - przełożeni zakonów - dostali prawo głosu, zaś kobiety o tym samym statusie pełniły tylko rolę doradczą). Dyskusje - zwłaszcza po Synodzie dla Amazonii - wzbudziła również kwestia, jaką wagę mają dokumenty synodalne.

Ze skąpych na razie informacji na temat najbliższego synodu wynika jednak, że jego temat będzie sięgał głębiej. Kard. Lorenzo Baldisseri, szef Sekretariatu Synodu, czyli ciała, które będzie go przygotowywać, zacytował jednego z ojców Kościoła, św. Jana Chryzostoma: „Kościół i synod to synonimy”. Biorąc zatem pod uwagę pełne brzmienie tematu: „W stronę Kościoła synodalnego: komunia, uczestnictwo oraz misja”, można przypuszczać, że będzie w nim chodzić nie tylko i nie tyle o kwestie organizacyjne samego synodu biskupów, co o przemyślenie wizji Kościoła, w której na wszystkich szczeblach - lokalnym, krajowym, powszechnym - wszyscy członkowie będą mogli kształtować swoje wspólnoty w znacznie większym stopniu niż dzisiaj. Słowo „synod” pochodzi wszak z greki i znaczy: wspólna droga.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Od tego trzeba było zacząć! Jest nadzieja, że w dziesiątą rocznicę pontyfikatu będziemy wiedzieli, o co Franciszkowi od początku chodziło z tą synodalnością. Na marginesie: wywodzenie synodu od "wspólnej drogi", co nasuwa romantyczne skojarzenia z wędrówką czy pielgrzymką ku jakiemuś odległemu celowi, jest dość popularne, ale mocno wątpliwe z punktu widzenia nieludowej etymologii. Raczej chodzi o zejście się (i dziś zresztą jest w astronomii pojęcie okresu synodycznego), a sam wyraz w grece klasycznej i hellenistycznej oznaczał po prostu spotkanie, zgromadzenie, naradę. Zdanie Jana Chryzostoma "ἐκκλησία γὰρ συνόδου ἐστὶν ὄνομα" z komentarza do psalmu 149. można by uznać za tautologię - wszak ἐκκλησία w grece przedchrześcijańskiej to też zgromadzenie w węższym, ściśle politycznym sensie - gdyby nie to, że święty rozumiał σύνοδος właśnie teologicznie, a nie politycznie. Na przykład określał tym słowem unię dwóch natur w Chrystusie. Jeśli w tym duchu będą toczyć się obrady synodu o synodalności, to zapomnijmy o wizji kościoła jako luźnej federacji rozpolitykowanych, "demokratycznych" wspólnot i red. Sikora znów dozna zawodu, niestety.

do każdego Pańskiego postu się uśmiecham [i do tego też...シ]; uznałem, że najwyższa pora by pogratulować Panu ich niezłego poziomu, zarówno pod względem stylu jak i treści - tak trzymać, dobrze się czyta

to szczególne uczucie, kiedy się obserwuje swych naśladowców nawet pośród lepszego sortu - zwłaszcza teraz, kiedy przedwyborcza ekstaza nerwowa wprawia ten sort w gorączkowy dygot シ
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]