Świńskie gry

Informacje o przygotowaniach Polski do Euro 2012 brzmią niepokojąco. Rzecz nie w opóźnieniach czy kłopotach z infrastrukturą: te wydają się niemożliwe do uniknięcia. I nie powinniśmy się zdziwić, jeśli za 3 lata z wielkiego planu modernizacyjnego, o którym debatowaliśmy tuż po wyborze Polski i Ukrainy na gospodarzy mistrzostw, pozostanie wersja okrojona.
Czyta się kilka minut

Prawdziwie niepokojące są doniesienia o lobbingu polskich polityków, którzy próbują podważyć fundamentalną zasadę przyszłych mistrzostw "4x4", czyli równą liczbę stadionów, na których w obu krajach rozgrywane będą pojedynki. Obok niej mamy więc wersje alternatywne, w tym nawet "8x0" na korzyść Polski, jeśli stadion w Kijowie nie będzie gotów na czas.

Sytuacja niewątpliwie sprzyja Polakom - nasz wschodni sąsiad walczy z kłopotami fundamentalnymi, znacznie poważniejszymi niż opóźnienia w budowie stadionów. Nic więc dziwnego, że oficjele UEFA, wizytujący oba kraje, są poirytowani stanem przygotowań na Ukrainie. Mają do tego prawo.

Jeśli jednak nasi politycy, wbrew oficjalnym deklaracjom, rzeczywiście zaangażowali się w lobbing na rzecz zmiany podziału, to popełniają katastrofalny błąd dyplomatyczny. Mistrzostwa zostaną rozegrane w Polsce dzięki dyplomatycznym zabiegom Ukraińców, na grzbietach których wjechaliśmy do ekskluzywnego grona. Wspólne mistrzostwa są wydarzeniem nie tylko sportowym, ale również wyraźnym sygnałem politycznym. Jakakolwiek próba prowadzenia cynicznej gry za ukraińskimi plecami jest niedopuszczalna i może skutkować konsekwencjami znacznie poważniejszymi niż sportowe - zatruciem wzajemnych relacji, z takim trudem budowanych. Jeśli więc w cierpkich uwagach Ukraińców, którzy zarzucają nam próby nacisku na władze UEFA, tkwi ziarno prawdy, wypada polskie działania skomentować jednoznacznie: wyrządzamy naszym sąsiadom wielkie świństwo.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2009