Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Święty strach

Święty strach

19.02.2018
Czyta się kilka minut
Nie podoba nam się manipulacja strachem. ­Metodę: zasiać strach i jako „jedyny obrońca” zgarnąć władzę, uznajemy za niegodziwą.
O

O takiej metodzie pisze w tym numerze Marcin Żyła. Słysząc to, może ktoś zapytać o religię. Czy przypadkiem wiara w bogów (w Boga) nie wyrosła ze strachu przed groźnym światem? Czy siłą religii nie jest przypadkiem pielęgnowanie strachu w wiernym ludzie? Choćby znany cytat z Mądrości Syracha: „Temu, kto się Pana boi, dobrze będzie na końcu, a w dniu swej śmierci będzie błogosławiony. Początkiem mądrości jest bojaźń Pana” (Syr 1, 13-14).

A jednak nie. Różnicę między „bojaźnią” a strachem już dawno ukazał klarownie o. Jan Andrzej Kłoczowski (miesięcznik „List” 9/2002). „Bojaźń”, słowo rzadko dziś używane, oznacza troskę o coś ważnego, o wielkie dobro. Żywić bojaźń znaczy strzec jakieś wielkie dobro. Strach paraliżuje, bojaźń mobilizuje. Bojaźń Boga znaczy (według J.A. Kłoczowskiego) raczej „...

5027

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„manipulowanie strachem od dawna kusiło i dziś jeszcze kusi duszpasterzy” - żeby tylko kusiło. Bynajmniej wcale nie chodzi o straszenie ogniem piekielnym, czy diabłem. Już nasi dziadowie niespecjalnie się tym przejmowali. W przekazach ludowych opowieści, jest mnóstwo przykładów nieudolnego diabła, czasem rubasznego i mało ogarniętego, którego chłop zacny oszwabia. „Igraszki z diabłem” są taką literacką parafrazą owych ludowych przekazów, w dziele tym ogień piekielny i jego czeluście niestraszne. Nie , nie, nasi pasterze nie są aż tak naiwni by straszyć jakimiś wyimaginowanymi wizjami, oni są zbyt na to praktyczni. Zazwyczaj straszą nas drugim człowiekiem, opinią publiczną, szantażują wstydem, a nawet popadnięciem w obłęd czy opętanie. Aby nie być tak całkiem gołosłowny, na dowód manipulowania strachem przez duchowieństwo, na dzień dzisiejszy, gdzie manipulacja ta ma się jakby całkiem dobrze, podam banalny przykład. Proboszcz z ambony wyczytuje nazwiska osób zobowiązanych do sprzątania kościoła i tak w minionym tygodniu sprzątali państwo X, Y, Z, przyszła jedna osoba, niestety w kościele jest brudno... W następnym tygodniu sprzątają B, D, G. Albo na lekcjach religii straszy się dzieci, że masturbując się oślepną, w najlepszym przypadku będą niepłodni. Mógłbym tak jeszcze długo, a jeśli komuś się wydaje, że te moje przykładziki z palca są wyssane, to niech mu się wydaje dalej. Zazwyczaj zarządzanie strachem ma charakter o wiele bardziej perfidny i skuteczny najlepszym materiałem do straszenia są dzieci i starzy ludzie, o tym wie najlepiej toruńska rozgłośnia. Końca świata nikt normalny się nie boi, ale że mu ksiądz matki nie pochowa, lub zrobi z pogrzebu cyrk, to już inna para kaloszy. I owszem, Zmartwychwstały kazał iść w świat bez strachu swym uczniom i nieść dobrą nowinę, lecz ich następcy bardzo chętnie głoszą ją za pomocą strachu. Kiedyś nawracali za pomocą miecza i kata, dziś zarządzają strachem dla własnych małych korzyści, cóż się więc dziwić politykom.

proszę nie bagatelizować straszenia ✩ diabłem ✩ - dzieci takiemu praniu mózgów przez lata poddawane na swej korze mózgowej mają wytatuowany lęk przed gorącą smołą, wiecznym potępieniem, ogniem piekielnym itepe, tak jak i przekonanie o księdzu jako jedynym władnym je od takiego losu uchronić - staje się ten lęk tak silnym jak instynkty biologiczne motorem działania, na całe nieraz życie niestety ♝ kościół wie co robi, kiedy nalega na rytuały inicjacyjne noworodków i indoktrynację ideologiczną od przedszkola, na tym lęku buduje od wieków swoją pozycję i bogactwo - to jest prawdziwy i powszechny fundament 'wiary'

Wiemy przecież, że najłatwiejszą formą kontroli współobywateli jest manipulowanie strachem. To nie od dzisiaj się dzieje. Wczoraj oglądałem obrzydliwy film wyprodukowany przez nazistów z okresu wojny. Oczywiście film mówił o brudnych żydach, nosicielach tyfusu, insektach przez nich roznoszonych. Usprawiedliwiał, poniekąd, utworzenie getta. Nasunęły mi się od razu dwie sprawy: jakim człowiekiem muszę być, abym w taką propagandę uwierzył, oraz: czy prezes oglądał ten film przed wygłoszeniem swej słynnej mowy o insektach roznoszonych przez uchodźców? Jestem prawie pewien, ze tak, retoryka była ta sama. Prezesowi również nasze wybrane społeczeństwo uwierzyło. Nie tylko jemu, Dudzie i Szydło z ich "Polską w ruinie" także. Jakim, więc jesteśmy społeczeństwem? Z drugiej strony hańba na aparatczyków manipulujących strachem. Ohyda. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś wypluje im to w twarz. Szkoda, że ja już nie będę mógł na to patrzeć.

tremendum et fascinosum. To dwa rozne Koscioly w Polsce. jedni zatrzymali sie tylko i wylacznie na tremendum i tak sie przerazili wielkoscia Boga ze strasza nieustannie pieklem i szatanem nas wyszystkich ktorzy czytamy TP . Dziwia sie ze mozna w srogim Bogu Ojcu dostrzec chocby odrobine Milosci milosiernej- to wiadomo Kosciol Torunski. U nas jest na odwrot my z fascynacji wielkosci Boga Ojca wyciagamy to co NAJWAZNIEJSZE np: nie krytykujemy Pap. Franciszka,nie boimy sie islamskich imigrantow,nie popieramy/przemilczamy/ wszystkich skandali w Kosciele...,bo wiemy ze Bog to Milosc.

E tam strach, nie strach. Ja na przykład miałam dzisiaj spotkanie z wikarym z sąsiedniej parafii, który w sklepie papierniczym chciał kupić czarną pastę do butów. Wszedł i zapytał czy może kupić tu pastę do butów. To się chwali, że księża troszczą się o swoje buty. Tylko czemu w sklepie papierniczym i z artykułami dla dzieci szukają czarnej pasty?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]