Święty Kościół grzeszników

Kiedy kard. Stanisław Dziwisz w kazaniu na Boże Ciało (publikowanym przez nas w całości) powiedział: "Jeśli ktokolwiek z was czuje się dotknięty, może nawet zgorszony postawą niektórych ludzi Kościoła, którzy współpracowali ze służbami bezpieczeństwa, proszę..., myślałem, że teraz usłyszę: "niech się zgłosi osobiście do mnie lub do bp. Jana Szkodonia, czyli to, co napisał w liście do ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Tymczasem padły słowa, które przeniosły sprawę w inny wymiar...
Czyta się kilka minut

Kardynał powiedział: "proszę go, niech się nie zraża do Kościoła. Niech nie traci do niego zaufania!". Nie wchodził w to, jaki procent księży współpracował ze służbami, nie mówił o komisji ani żadnych procedurach. Uznał, że "niektórzy księża mogli się splamić". Tym, "którzy czują się skrzywdzeni przez postawę niektórych kapłanów", powiedział: "przepraszam". Najważniejsze w kazaniu było jednak przypomnienie, że Kościół jest święty, bo działający w nim Chrystus jest święty, a nie dlatego, że księża są święci, bo "i księża są grzeszni". Dlatego w "procesie lustracyjnym" ludzi Kościoła nie jest zagrożony - jak wmawiają nam czasem - jego wizerunek, bo Kościół nigdy siebie nie uważał, ani nie chciał być uważany, za zgromadzenie "czystych" i nieskazitelnych. Zawsze był świętym Kościołem grzesznych ludzi, od początku miał wśród swoich członków i grzeszników, i świętych. Kardynał, uznając potrzebę poznawania prawdy, podkreślił konieczność rzetelnych badań historycznych. Tym oczywiście zirytował niektórych żądnych krwi, przepraszam, żądnych nazwisk dziennikarzy. Trudno, zasada, którą wskazał Kardynał, brzmi: "Nie ma miłości bez prawdy, ale nie ma też prawdy bez miłości". Warto się nad tym zdaniem zastanowić.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2006