Świat, czyli Rebus

Doświadczenie, które powraca przy kolejnych książkach Lipskiej: rozpoznajemy wyrazisty charakter pisma, odnajdujemy znajome tropy i wątki, a po lekturze inaczej już, mniej ufnie patrzymy na świat, który wcześniej wydawał się nam względnie bezpieczny.
Czyta się kilka minut

Cóż – „Świat/ w którym żyliśmy/ nazywał się Rebus/ i gwizdał na nasze pytania”. Tak kończy się wiersz, który otwiera nowy zbiór Ewy Lipskiej, pierwszy od pięciu lat, kiedy ukazał się „Pogłos”. W ciągu tego pięciolecia dwukrotnie spotykaliśmy się z „drogą panią Schubert”, adresatką intrygującego cyklu próz poetyckich. W 31 wierszach „Czytnika linii papilarnych” nie ma już pośredniczki ani pośrednika, to my jesteśmy bezpośrednimi adresatami poetyckich komunikatów: oszczędnych i rzeczowych, zdystansowanych i nieco ironicznych, a przy tym odsłaniających nieoczywistość i kruchość naszej egzystencji, naszych emocji, naszych niewzruszonych z pozoru hierarchii.

„Światła etyki oślepiają nas/ całymi nocami wieków”; „Nieprawda ma czasem rację” – nikt tak jak Lipska nie potrafi wytrącić nas z kolein myślenia, zaskoczyć paradoksalnym sąsiedztwem nieprzystających do siebie pojęć, świeżą metaforą. „Czasami jesteś piękny. Kosmiczny ciuch,/ Nieziemska garderoba krajobrazów” – to także o naszym świecie, w wierszu ostatnim, który z pierwszym, wcześniej zacytowanym, wchodzi w dialog.

„Życie/ dotkliwy środek zapobiegawczy/ wobec śmierci” – tak brzmi najkrótszy utwór w tym zbiorze. Życie jest tu doświadczeniem granicznym, podobnie zresztą jak miłość. Zacytuję jeszcze „Złote gody”: „W ich małżeństwie/ kilka zamachów stanu.// Wojsko/ na ulicach łóżka.// Aresztowania kochanków./ Egzekucje.// Teraz/ po latach/ śpią/ odwróceni do ściany./ Z przeciwbólowym lękiem”. Miłość jednak stanowi źródło siły: „Twierdzenie prawdziwe/ że jej dni są policzone/ jest fałszywe”. W wierszu „Zakochanie” nazwana została „czułą narkozą niebios”. Kochankowie zasypiają „w czarnej pelerynie hotelu”, niepomni niebezpieczeństw – „Wybudzić ich z miłości/ pragnie krzykliwa błyskawica./ A zazdrosne życie w żałobie/ kręci się koło recepcji jak pies”.

Ewa Lipska to dla mnie jeden z najważniejszych, a zarazem najbardziej osobnych głosów we współczesnej poezji polskiej. Jesienią w Wydawnictwie a5 mają się ukazać „Wiersze wybrane” – najobszerniejsza z dotychczasowych prezentacja jej poetyckiego dzieła, obejmująca ponad cztery dekady, od tomu debiutanckiego (1967) do „Pogłosu” (2010). Będzie można powrócić do wierszy dawnych i docenić zarówno wewnętrzną spójność poezji Lipskiej, jak i jej rozwój, bogactwo środków, trafność i oryginalność w nazywaniu źródeł niepokojów współczesnego człowieka. ©℗


Ewa Lipska, CZYTNIK LINII PAPILARNYCH, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015, ss. 54.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2015