Nasz wiek

Jeśli w przyszłości ktoś będzie szukał skondensowanego i zamkniętego w celnych metaforach obrazu naszego czasu, mam dla niego radę: niech sięgnie do wierszy Ewy Lipskiej.
Czyta się kilka minut

Tytuł taki niepoetycki? – dziwią się niektórzy. A przecież Ewa Lipska od dawna prowadzi grę ze współczesnymi technologiami, komputery i rzeczywistość wirtualna to także jej świat. Przyjaźń ze Stanisławem Lemem, który wiersze Lipskiej cenił niezwykle wysoko, nie była tu pewnie bez znaczenia. To gra czy może wojna podjazdowa – bo przecież nie chodzi o mitologizację postępu, który, jak w jednym z wierszy z nowego tomu, „Pędzi po trupach rebelii i rewolucji. / Ratuje i zabija. Stroiciele nauki / intonują wojny sojusze i cyrografy. / W jego domu zameldowani są / geniusz cudowne dziecko i morderca”.

„Tematem jej są lęki egzystencjalne, koszmar senny, choroby, szaleństwo. Tonacja – jest spokojna, rzeczowa, chwilami ironiczna. Styl – cechuje precyzja i siła” – pisał o poezji Lipskiej znakomity krytyk Jerzy Kwiatkowski po ukazaniu się „Drugiego zbioru wierszy” (1970). Tonacja i styl w następnych latach pozostały niezmienne, natomiast pole tematyczne poszerzyło się niebywale. Kolejne książki układały się w coraz bogatszą i coraz przenikliwszą diagnozę współczesności, dokonywaną z perspektywy jednostkowego egzystencjalnego doświadczenia. Z Nową Falą, poetami jej pokolenia, łączy Lipską wrażliwość językowa, nieufność wobec manipulacji i nadużyć, jakim nasze najważniejsze narzędzie komunikacji poddawane bywa w dyskursie publicznym, propagandzie i kulturze masowej – a zarazem świadomość siły języka jako instrumentu analizy i odkłamywania rzeczywistości. W centrum tego poetyckiego uniwersum pozostaje zawsze ten sam zdystansowany, nieco wyobcowany, ironiczny, choć zarazem czuły obserwator (obserwatorka). Sposób obrazowania oparty na paradoksie, rozbijaniu utartych związków frazeologicznych i zaskakujących metaforach pozwala za każdym razem inaczej spojrzeć na nasze życie i nasze relacje z innymi, w odkrywczy sposób nazwać odwieczne ludzkie emocje i lęki. I coraz silniej wybrzmiewa elegijny, choć zawsze ironią podszyty ton rozliczenia. Jak w wierszu „O sobie bez narzekań”. Zacytujmy go na koniec w całości: „Do swojego wieku dojechałam na skróty. / Z bagażem podręcznym który rozrósł się / w elokwentną hurtownię. // Handlowałam pięknem. / W moich genetycznych mutacjach / słychać Pieśń nad pieśniami. // Użala się nade mną moje DNA. / Dziedziczne choroby udają / że się nie znają. Jak to bywa w rodzinie. // Wyrzucam z serca urazę do świata. / Niech mu tak będzie jak chce. // Migocze lampka: Boarding time. / To jeszcze nie mój lot. / Żegnam przyjaciół. / Właśnie odlecieli”. ©℗

Ewa Lipska, PAMIĘĆ OPERACYJNA, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017, ss. 46.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 50/2017