Stenogramy - i dalej wszystko jasne...

Rząd zdecydował o ujawnieniu stenogramów rozmów w kabinie pilotów Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem.
Czyta się kilka minut

Niby nic nie wniosły do naszej wiedzy o przyczynach katastrofy, niby przybyło pytań. A jednak... Zapisy potwierdziły tezę, że polityczne gusta decydują o interpretacji tamtych tragicznych wydarzeń. Kto jest przeciwko Platformie Obywatelskiej, ten twierdzi, że stenogramy ostatecznie potwierdzają brak nacisków na pilotów, dowodzą błędów i zaniechań strony rosyjskiej. Co - w domyśle, a czasem i w dopowiedzeniu - oznacza bierność strony polskiej w sprawie dochodzenia prawdy, jasno pokazuje wasalne zachowania premiera Tuska wobec Putina ("breżniewowski pocałunek" - jak to wdzięcznie ujęła prof. Jadwiga Staniszkis) i ostatecznie kompromituje Bronisława Komorowskiego jako kandydata na prezydenta.

Ci, którzy PiS-u nie znoszą i od początku byli przekonani, że samobójczą w skutkach decyzję kazał pilotom podjąć prezydent, również znaleźli potwierdzenie swojej tezy. Generał Błasik wchodził do kabiny przez salonik prezydenta, więc wiadomo... jaki był Kaczyński - nie mógł nie lądować. Aby ta interpretacja nabrała mocy w czasie kampanii prezydenckiej, Lech Wałęsa dorzucił myśl, że dla wyjaśnienia sprawy kluczowa może być rozmowa telefoniczna, którą prezydent przeprowadził ze swoim bratem z pokładu samolotu. Więc należy ją ujawnić. A nuż kandydat PiS-u jest winny mordu.

Ujawnijmy wszystko, lecz cóż to ma za znaczenie? Brzoza, która obcięła skrzydło Tupolewa, nie była ani pisowska, ani platformerska. Takiej ekspertyzie nikt by jednak w Polsce nie uwierzył.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2010