Gdy zatem ministerstwo finansów proponuje zmniejszenie składki ubezpieczenia rentowego i obniżenie w ten sposób pozapłacowych kosztów pracy, ministerstwo pracy proponuje radykalną podwyżkę płacy minimalnej, co grozi zupełnym oderwaniem jej od wydajności pracy i finansowych możliwości pracodawców. Rząd zapowiada ułatwienia dla przedsiębiorców, jakie ma przygotować Roman Kluska, a w tym samym czasie forsowany jest projekt utrudnień w otwieraniu supermarketów. Gdy wicepremier Zyta Gilowska zapowiada zmniejszenie tzw. klina podatkowego, czyniącego pracę zbyt drogą i w ten sposób przyczyniającego się do wysokiego bezrobocia, prezydent publicznie popiera związkowe żądanie ograniczenia elastycznych form zatrudnienia, które ułatwiają znalezienie i wykonywanie zatrudnienia, a więc sprzyjają zmniejszaniu bezrobocia.
Sygnały co do zamierzeń w polityce gospodarczej są więc sprzeczne i uniemożliwiają jednoznaczną ocenę. Co gorzej, mogą one zdradzać chaos koncepcyjny i brak zdecydowania, z czego nie wyłoni się żadna polityka gospodarcza, lecz jedynie bałagan, gdyby owe sprzeczne sygnały miały się przekształcić w sprzeczne decyzje. Wtedy zgryźliwi komentatorzy będą utyskiwać, że lepiej niech już rząd skupi się na rozliczeniach przeszłości i tropieniu agentów.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















