Prokuratura Krajowa zawnioskowała o areszt dla byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, uwikłanego w aferę z Funduszem Sprawiedliwości, który politycy Suwerennej Polski częściowo zamienili w partyjną kasę, choć miał on służyć ofiarom przestępstw. Wyrok w sprawie Romanowskiego wyda oczywiście niezawisły sąd, jednak już teraz wiemy, że zarzuty są bardzo dobrze udokumentowane. To m.in. 50 godzin nagrań, zarejestrowanych przez Tomasza Mraza, dyrektora Departamentu Funduszu Sprawiedliwości w kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę Ministerstwie Sprawiedliwości.
Śląc do sądu wniosek o areszt dla wcześniej widowiskowo zatrzymanego przez ABW Romanowskiego (jest on obecnie posłem, któremu Sejm w piątkowym głosowaniu odebrał immunitet chroniący go przed odpowiedzialnością karną), prokurator zapomniał, że dysponuje on również drugim immunitetem, związanym z funkcją delegata do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZPRE). Prokuratura Krajowa, która powinna stanowić przykład dla niższych rangą struktur tej instytucji, mimo wielu opinii prawnych kwestionujących jej plany, uparła się je zignorować, na dodatek nie potrafiąc przytoczyć żadnych sensownych argumentów. Naraziła się przy okazji na zarzut, że tak jak w epoce PiS, stanowi zbrojne ramię władzy.
W sprawie musiał interweniować przewodniczący ZPRE Theodoros Rousopoulos, który od razu po zatrzymaniu napisał list do marszałka Sejmu Szymona Hołowni, tłumacząc, że bez uchylenia immunitetu w Radzie Europy, wsadzanie Romanowskiego do aresztu będzie złamaniem prawa. Na szczęście międzynarodowy skandal wygasiła decyzja sędzi z warszawskiego Mokotowa (nie była to wcale neo-sędzia), która odrzuciła wniosek o areszt.
Śpiesząca się do czerwonych pasków w TVN24 władza poszła więc na skróty, ale osiągnęła efekt odwrotny do zamierzonego. Ludzie w większości nie pamiętają szczegółów afery z Funduszem Sprawiedliwości, tych wszystkich wyborczych kiełbas partii Ziobry, przekazywanych zaprzyjaźnionym redakcjom, kołom gospodyń wiejskich i ochotniczym strażom pożarnym, a zwłaszcza historii z 98 milionami zł dla fundacji Profeto księdza Michała O., które poszły m.in. na studia nagrań. Opinia publiczna będzie teraz żyła rozdzieraniem szat przez polityków Zjednoczonej Prawicy, którzy już krzyczą o usłużnej prokuraturze wypełniającej polecenia Donalda Tuska i Adama Bodnara, który kompromituje swą przeszłość obrońcy praw człowieka, w tym ludzi niesłusznie aresztowanych.
Poseł Romanowski już zapowiedział skierowanie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez świadomych stanu prawnego prokuratorów. Teraz wielu Polaków interesujących się polityką tylko od święta może wręcz zacząć myśleć, że cała afera z Funduszem Sprawiedliwości jest „dęta”. Moje szczere gratulacje dla rządu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















