Sprawa Gongadzego znów krąży nad Ukrainą

Gdy minął szok po informacji, że ukraińska prokuratura podejrzewa byłego prezydenta Leonida Kuczmę w związku z zabójstwem dziennikarza Georgija Gongadze w 2000 r., popłynął strumień komentarzy szeroki niczym Dniepr.
Czyta się kilka minut

Wynika z nich jedno: zainteresowanie prokuratury Kuczmą nie bierze się z chęci wyjaśnienia zabójstwa. Chodzi - jak przekonują jedni - o uderzenie w zięcia byłego prezydenta, Wiktora Pinczuka, oligarchę, który by bronić teścia, będzie musiał podzielić się majątkiem z rządzącym klanem. Inni przekonują, że Wiktor Janukowycz albo chce odwrócić uwagę społeczeństwa od kłopotów gospodarczych, albo chce podreperować swoje oblicze na Zachodzie: tak, prokuratura nęka opozycjonistów z Julią Tymoszenko na czele, ale przesłuchania Kuczmy pokazują, że tu nie ma świętych krów. Inni znów dodają, że wbrew pozorom Janukowycz ma wiele osobistych powodów do "ojcobójstwa" - wszak gdyby Kuczma w 2004 r. nie bawił się

w negocjacje, Pomarańczowa Rewolucja nie ukradłaby Janukowyczowi prezydentury. W końcu może też chodzić o zaszachowanie obecnego przewodniczącego parlamentu (i trudnego koalicjanta Partii Regionów) Wołodymyra Lytwyna - to on był szefem administracji Kuczmy i to on miał zwrócić jego uwagę na uciążliwego dziennikarza.

Nie jest też jasne, czy Wiktor Janukowycz wie, jak groźnego dżina wypuścił z butelki. Wysłał sygnał, że pod jego rządami nikt nie może czuć się bezpieczny, a jego osobiste gwarancje (takie miał dać Kuczmie i Pinczukowi) niewiele znaczą. Ty też będziesz "byłym prezydentem" - przypominają Janukowyczowi komentatorzy (choć akurat Kuczma z powodu przedawnienia więzienia bać się nie musi). "Kuczmizm" przegrał m.in. z powodu śmierci Gongadzego, pomarańczowi przegrali m.in. dlatego, że tej sprawy nie umieli wyjaśnić. Czy niebieskim uda się grać tą sprawą bez uszczerbku dla siebie? Wątpliwe.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2011